Czarna, tyle ile bede musiala. Po pierwsze nie wiem kiedy wroci mi normalny cykl - zazwyczaj wracal jak przestawalam intensywnie karmic piersia. Po drugie musze schudnac - po tej ciazy zostalo mi znow "male co nieco" a zdaje sobie sprawe jakim obciazeniem jest dodatkowo ciaza. Pod koniec ciazy z Karolem ledwie lazilam, a przeciez wyjsciowa wage mialam duuuzo mniejsza. Gdybym teraz zaszla, pod koniec pewnie nie bylabym w stanie sie ruszyc. Nie mowiac juz o obciazeniu dla serca np. Najpierw wiec musze sie podregulowac, ale postaram sie mozliwie szybko. Rodzenstwo? Coz... Odleglosc nie pomaga - Adam jest tylko na miejscu, reszta w kraju, wiec tyle mamy kontaktu co via net. Mozliwosci do okazania radosci nie ma za wiele.