reklama

Wieści od cieżarówek

Niee, no Cati! Morze?? Morze to ja bym chciala jak diabli, ale mam tylko Trent. Za to po drugiej stronie rzeki, idealnie widoczny z tego brzegu bo rzeka w tym miejscu nie jest szeroka, jest port rozladunkowy i wchodza do niego statki z morza. Konkretnie wchodza w Humber i plyna w gore az do tego portu. Nie te najwieksze, ale calkiem duze jednostki. Fajna okolica - powinno byc spokojnie.
 
reklama
Melduję się po wizycie :)

Wszystkie wymiary prawidłowe; serduszko,główka,kręgosłup itp.ok; waga 400g; tak jak przeczuwałam będzie SYNEK
biggrin.gif
biggrin.gif
biggrin.gif

szyjka wyglądała dziś lepiej niż ostatnio, ale mam na siebie uważać i się oszczędzać... od soboty idę na L4; następna wizyta 13.07 - dowiem się kiedy mam się położyć na obserwację do szpitala - gin planuje potrzymać mnie ok.3 dni z kilkakrotnym ktg w ciągu dnia, aby sprawdzić, czy ta moja szyjka jest niewydolna, czy reaguje na ewentualne skurcze macicy... zrobią mi asekuracyjnie wymaz, aby w przypadku gdyby jednak zdecydowali się na założenie szwu zrobić go za jednym pobytem w szpitalu (musi być czysto, bez bakterii i innych niechcianych).....

Ogólnie po wizycie jestem zadowolona - z Maluszkiem ok., a ja jakoś szpital przeżyję, byle Mały był zdrowy
yes2.gif
 
Glukozy wcale nie zniosłam dobrze, powtórka z rozrywki, leżenie przez 1h i modlenie się by cukry spadły, zawroty głowy i w pewnym momencie nie wiem czy zasnęłam czy omdlałam, ale filmik się urwał, w każdym razie wyniki dobre. Fiu.

Również byłam na wizycie, USG nie było, badanie przez brzuch, ale szyjka zamknięta, dzieć siedzi ok. 3cm nad pępkiem, rośnie zdrowo.

Agamati1 - super! A wizytę w szpitalu pewnie, że zniesiesz, do tego obczaisz co i jak ze szpitalem. A gdzie Cię kładą? Na Polną czy do Raszei czy jeszcze gdzie indziej?
 
Agamati - super, ze na wizycie bylo ok i szyjka ma sie lepiej. Trzymam kciuki zeby szef nie byl potrzebny. No i gratuluje synusia:-)
Lili - oj biedna Tyz ta glukoza, najwazniejsze, ze wynik dobry! Ja jakos znioslam glukoze bez problemu (poprzednio bo teraz nie mialam, tu sie nie robi, a w Polsce na razie nie bede), pomiedzy jednym a drugim pobraniem krwi zdazylam obiec pol miasta i pozalatwiac mase spraw. Ledwo zdazylam wrocic po 2 godzinach na czas :sorry2:. Jedyne co to w brzuchu strasznie mi burczalo. Jak ostatnio przeczytalam na CPP, ze podobno pomiedzy badaniami krwi powinno sie siedziec i czekac to sie zdziwilam bo nikt mi o tym nie mowil. Ja w kazdym razie biegalam jak kot z pecherzem bo musialam mnostwo rzeczy zalatwic korzystajac z tego, ze jestem na chwile w Polsce:baffled:.

Bylam w sobote na wizycie u gin sprawdzic szyjke i poki co trzyma sie bez zarzutu. Mam przyjsc znowu na kontrole za 3 tyg bo to wlasnie w tym okresie tak sie zaczela mocno skracac porzednim razem. U nas nadal pakowanie w toku polaczone w wyrzucaniem masy niepotrzebnych rzeczy.

Pozdrawiam serdecznie.
 
reklama
Kładę się na Polną; na IV położnictwo
A ja zaczęłam rozważać poród w Trzciance, gdzie jest mój lekarz, do tej pory byłam za Raszeją, ale skoro i tak CC i tak, to może udałoby się faktycznie do tej Trzcianki dojechać na konkretną datę i tam urodzić, a przynajmniej mieć pewność, że lekarz zaszyje jak trzeba, czyli tak by móc mieć potem jeszcze dwójkę urwisów. Sama już nie wiem. :confused2:

Brzuch rośnie? Dzieć kopie? ;-)

Bylam w sobote na wizycie u gin sprawdzic szyjke i poki co trzyma sie bez zarzutu. Mam przyjsc znowu na kontrole za 3 tyg bo to wlasnie w tym okresie tak sie zaczela mocno skracac porzednim razem. U nas nadal pakowanie w toku polaczone w wyrzucaniem masy niepotrzebnych rzeczy.
To dobrze, że póki co szyjka współpracuje i oby jej się nie odmieniło. Czyli jednak pakowanie?

A u nas zaczął się 30tc! :laugh2: Niesamowite, jeszcze kilka dni i będzie trójka z przodu. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry