Diana_81 - dzięki za linka do koszulek. Zaproponowaliśmy na dzień dziecka, że chcemy zabrać ich syna na cały dzień. Fakt, że A. gadał ze szwagrem, a nie z nią. I ma o to pretensje, że najpierw powinniśmy pogadać z nimi, na co ja że A. gadał ze szwagrem, a że jej mąż nic nie przekazał to trudno. Na co ona "a co się stało, że A. sobie nagle przypomniał, że ma chrześniaka?" Akurat wieszałam pranie w ogrodzie, więc wpakowałam sobie klamerki do buzi, bo to co mi się cisło na usta stwierdziłam, że ech nie warto. Chcielibyśmy zabierać go częściej, ale jak słyszę "Szymonku tylko namów wuja na McDonalda" to mnie krew zalewa, bo mam wrażenie, że biorąc go na cały dzień myśli, że go głodzimy i w ogóle. Ech szkoda moich nerwów i waszego wysłuchiwania tu tego.
Pati.b - ja też czegoś szukam, idę jutro leginsy i tuniki zakupić, liczę że znajdę coś w dobrej cenie.
Ewela28 - mi na poprzedniej wizycie jak wpakował paluch to też bardzo bolało.