reklama

Wieści od cieżarówek

Umówiłam się na środę do gin więc proszę o kciuki:)choć jeszcze wam przypomnę:)
dziś cały dzień upłynął mi pod hasłem umawiania się...najpierw bałam się zadzwonić,potem cały dzień nie odbierała ,aż w końcu głupio mi było dzwonić.ale najważneijsze,że już udało się:)

fotę brzucha zrobiłam,robię co tydzień w poniedziałek akurat:) chyba już nie rośnie:) muszę dłuższą przerwę zrobić między fotografiami...
 
reklama
Hej Dziewczynki!
Życzę Wam wymarzonych wizyt i będę trzymała kciuki!!!
Gosiu na pewno zobaczysz już serduszko
a ja mam wizytę w czwartek i mam nadzieje że wyniki badań dobre...
Dziewczyny dziś jak M wrócił z pracy rozpłakałam się że chce mi się jagód :zawstydzona/y: Jutro idę ich szukać na straganach...
A i od wczoraj M się uparł ,ze to będzie dziewczynka a ja się kłócę że to chłopczyk ale tak naprawdę to aby było zdrowe.
 
Witajcie!

ola** będę zascikać mocno &&&
martusionek u nas też każdy obstawiał inną płeć...i oczywiście wygrała intuicja mamusi :-) powodzenia w szykaniu jagódek

Ja nie śpię już od 5.30 więc stwierdziłam że nie będę tak bezczynnie leżeć
o 11 umówiłam się z koleżanką -> jest w 26tc i jak ja to mówię...Szymonek jedzie odwiedzić Wojtusia
Później na 16 idę do zębologa następnie jadę po chrześnicę, bo zabieram ją do siebie do jutra. I tak ten dzień przeleci.

Miłego dnia Wam życzę!
 
Ja też spać nie mogę ale od 6tej dopiero:) masakra jakaś jak na mnie:(wrr
Martusionek ja jagody kupiłam w warzywniaku wczoraj więc na pewno gdzieś znajdziesz:)
Dzięki Mysza za kciuki:)i miłego dnia

zdaję mi się ,że czasem czuję mojego dzidziusia. kilka razy koło 19tej-20tej mi się zdarzało.a wczoraj dodatkowo o 23:50:)i to na boku co mnie zdziwiło,bo wczesniej na plecach.
i dziś rano też mi się zdawało.nie wiem czy to urojone czy naprawdę:)

ja dziś muszę do centrum tylko podjechać,kolejny leniwy dzień:)

buziaki dla wszystkich;)
 
Hej Dziewczyny. Ja tylko krótko o sobie, potem jak zbiorę siły (kiedy to będzie??) postaram się nadrobić zaległości.

A więc u nas wszystko się udało. Ceremonia w USC była jak dla mnie za szybka, ale trudno :-) Powiedzieliśmy sobie tak z uśmiechami na ustach i bez większej tremy.

Knajpka spisała się na medal. Jedzenia było aż nadto, do tego stopnia, że goście zakazali nam wnoszenia w nocy żurku na stoły, bo nie mieli miejsc w żołądkach :-)

Orkiestra grała superowo. Wszystkim się podobało.

Fotograf spisał się na medal i w sobotę i wczoraj na plenerze.

Makijażystka stanęła na wysokości zadania.

No i nigdy nie miałam tak ładnie zrobionych paznokci :-)

Fryzjerka w sobotę też zasłużyła na pochwałę. A na plener czesała mnie Mama, której spokojnie mogę wystawić celujący.

Wesele? Jak wiecie bałam się małej ilości osób i zachowania rodziny M. Ale goście się bawili i o dziwo nawet brat mojego M z żoną (a przecież to oni najwięcej mówili o przełożeniu ślubu) przetańczyli kilka kawałków. Nie bawiła się tylko Asia Grzesia (2x się popłakała :-( ) i Mama M. Co do Mamy M trochę nie podobało mi się jej zachowanie, ponieważ rozumiem, że nosi żałobę po jednym synu, ale właśnie jej drugi syn zaczął nowe życie i uważam, że w momencie, gdy M dedykował jej piosenkę, powinna była ten jeden kawałek zatańczyć, a nie uciekać i stanowczo mówić "nie". Jeden przytulaniec nie byłby zbrodnią, a M czułby się jak równy z Grześkiem.

W niedzielę wieczorem odwiedziliśmy grób Grześka i złożyliśmy na nim 2 bukiety kwiatów jakie dostaliśmy od gości. W ten sposób chcieliśmy pokazać mu, że był z nami tego dnia w sercach i pamięci.

Wczoraj cały dzień mieliśmy zdjęcia plenerowe. Jak będę miała już dostęp do fotek to na pewno coś Wam wkleję :-)

Dziś jestem padnięta, a już w pracy. Dopiero teraz wychodzi z nas zmęczenie.

Przyzwyczajam się do nowej sytuacji. Niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się tak wiele :-) Tak miło słuchać słowa "żona" z ust M :-) Ale muszę się z tym oswoić, bo czasem łapię się na tym, że zastanawiam się o kim M mówi ;-)

No i chciałam się Wam pochwalić, że ja też tańczyłam. Nie tylko przytulańce, ale i tańce z przytupem: np. cyganów. Wszyscy byli pełni podziwu. Na czele ze mną :-)

Emilka była w dniu ślubu grzeczna. Wczoraj i dziś za to daje mi popalić. Śmieję się, że powinnam pójść potańczyć, to by mi odpuściła :-)

Póki co to tyle. Trzymajcie się cieplutko. Może w ciągu dnia coś jeszcze skrobnę.

I jeszcze raz: bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Bez Was nie dałabym rady :-)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie

Asiu super, że wesele się udało, bardzo się cieszę.

Ola, Mysza wy od świtu a ja dopiero co wstałam, ja to bym przespała teraz dnie i noce gdybym mogła.

A dziś na 13.40 mam do lekarza, proszę trzymać kciuki, bo już miałam dziś tak głupi sen odnośnie tej wizyty, że mnie chyba nerwy zjedzą.
 
Goisu i Olu - oczywiście kciuki za wasze wizyty zaciśniete
Asiu super że imprezka sie udała, najwazniejsze że ty jesteś zadowolona, wiec teraz czekamy na zdjecia. Podziwiam cie za tańczenie, bo ja już z moim bebeszkiem i pewnie przez mało aktywny tryb życia męcze się nawet siedząc:(
Olu81- co tam u was. Ty już prawie na półmetku
Co do mnie to trwaja ostatnie przygotowania pokoiku, jutro pewnie zaczne szykować torbę. Ale musze jeszccze swoje koszule w dziecięcym płynie wyprać:. Pogode znosze strasznie. Ale nic najważniejsze ze z Polą wszytsko ok. Po nocach wali mnie po szyjce, wczoraj aż krzyknęłam z bólu. Zastanawiam sie jak ja dam rade z porodem, zwłaszcza że mam bole krzyżowe:(
 
She bardzo sie ciesze ze wszystko sie udalo napewno zapamietasz ten dzien jako jeden z najpiekniejszych w zyciu:-) Podziwiam ze dalas rade potanczyc a jak pogoda??? Pewnie upalnie bylo??? Teraz czekamy na zdjecia z niecierpliwoscia:-)
 
reklama
Gosiu kciuki zaciśnięte!

Ola81 co u Ciebie?

Upalnie było strasznie. Ale daliśmy radę.

A co do tańczenia to sama byłam w szoku. Orkiestra nawet co jakiś czas podkreślała, że świetnie sobie radzę. Trochę się bałam, że Emi to zaszkodzi, ale brakowało protestów z jej strony, więc uznałam, że jest ok i trochę poskakałam. Na tyle na ile nogi mi pozwoliły, bo wytrzymać na obcasie z moją stopą było mi dość ciężko. Ale zacisnęłam zęby i jakoś poszło.

Póki co zdjęcia przysłała mi kuzynka. Wstawię Wam jedno. Z lekkiego boku, bo po pierwsze jest ich mało, po drugie są lekko rozmazane. Więc coś więcej wkleję później.

W każdym bądź razie oto Hipcio-Żona i jej Mąż:
 

Załączniki

  • DSC04598.jpg
    DSC04598.jpg
    27,6 KB · Wyświetleń: 71

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry