Witam wieczorową porą:-)
Dziś dzień szybciutko zleciał, byłam u 2 koleżanek, u mamy i oczywiście u Maciusia

U Synka spędziłam 3,5 h gdyż pogoda była śliczna i pomalutku myłam pomniczek, a to trawkę powyrywałam, a to w między czasie usiadłam...
Ta trawa tak strasznie szybko rośnie, że szok

a nóg to dosłownie nie czuję
dziś na cmentarzu miałam dziwną sytuację...
Myję pomniczek i przychodzi mężczyzna z kobietą do grobka obok...
Mężczyzna nawet ok, po kobiecie widać, że lubi się napić i było w dodatku widać i czuć od niej alkohol...
i uwierzycie, że siadła mi na ławkę gdzie miałam na niej aniołki, kwiaty, znicze i miejsce dla siebie, żeby usiąść

mężczyzna kurtkę położył na ławeczce dalej a ona mi się wbiła

i jeszcze do mnie z tekstem, "a co tu nikt nie przychodzi?"


nosz kur** mogłaby mi rzucić takim tekstem jak by było zaniedbane, a przecież dbam o grobek, zawsze są kwiaty, znicz...:-(
poszłam po wodę i myślałam, że ona zejdzie, ale gdzie tam

w końcu jak chodziłam wkoło płukać pomniczek, to powiedziałam, że mi przeszkadza i przeprosiłam...

z ledwością co, ale zeszła...
I wiecie co?
Jak już odchodziła, to zastanawiałam się czy przypadkiem nie lubiła się napić w ciąży...
i może zabrzmi to okrutnie i mam nadzieję, że nie obróci się to przeciwko mnie,
ale może i lepiej, że ta Dziewczynka zmarła?:-(
a tak w ogóle, to wczoraj dowiedziałam się co to zgaga

