Boszysz, laseczki, u nas jakaś masakra się dzieje za oknem.zalepione mam z jednej strony mieszkania do połowy śniegiem...
z łóżka nie wychodzę-chyba że na obiadek-który zresztą sama muszę zrobić;/
dzięki dziewczyny za słowa otuchy
zwłasza
Pati, za rozstępy;P, a jak to jest właśnie, jak brzuch opada, widać to wyraźnie?chociaż podobno to zależy od kształtu brzucha.a tak na marginesie, to nie Ole pierwsze miały być?ale też słyszałam, że po tym jak opadnie, to jeszcze ze 3 tyg może do porodu zejść.co do skierowania, to nie ma takiej potrzeby-przynajmniej nie słyszałam o tym.przecież Cię nie odeślą jak wpadniesz ze skurczami
Kairko, ja wciąż przymulona i niewyspana.wstaję po 8, śniadanko i znów w wyrku, ale juz postanowiłam z tym nie walczyć-ostatnie chwile w sumie, a te 49dni na suwaku...szykujesz się na "po świętach"?a ja jednak wolałabym styczeń
Martuś, ja podkładów kupiłam 5 op po 10szt.na początku dużo się zużywa, później można już przejść na podpaski, jak trochę mniej wydzieliny.możesz też nabyć
dla siebie czopki glicerynowe-tak nam na sr położna zalecała.zasypki z kolei nie polecała, bo jak się zastosuje na niedokładnie wsuszoną skórę, to może wieej szkody narobić niż pożytku.może Ci się też sól fizjologiczna przydać.ale wydaje mi się, że nie ma co kupować wszystkiego na zapas-zwłaszcza jeśli chodzi o leki, bo do apteki nie daleko.
jednak ja na liście aptecznej mam jeszcze rumianek do przemywania oczu, czopki glicerynowe
dla dzieci, infacol/na wzdęcia,zaparcia/,esputicon na kolkę
aaaaa, a gacie kupujesz jednorazowe?
dziewczyny, a czy maści bepanthen można używać zamiast sudocremu?mam zamiar ją kupić, bo posłużyłaby i malemu i mi ewentualnie na sutki, bo nie trzeba jej zmywać przed karmieniem
aha jeszcze jedna sprawa, bo dla mnie to była ciekawostka np, jak położna na sr powiedziała, żeby po porodzie nawet jak się nie chce to chodzić często do toalety, zeby się zapalenia nie nabawić.z uwagi na fkt, że nasz pecherz nagle zdobędzie dużo miejsca, to nie będziemy odczuawły potrzeby częstych wizyt i będą zastoje moczu=stany zapalne.dlatego trzeba pilnować, żeby chodzić i nawet sobie np kran odkręcać, żeby odruch spowodować
Maruszka, tak jak dziewczyny piszą-myśl o dziecku teraz.na dworze też jest jak jest -sezon zachorowań-zwłaszcza w szkołach i koziołka fiknąć nie jest trudno na dworze, bo ślisko.nie funduj sbie dodatkowych wrażen.ja też nieraz myślałam, że mogłam do prac jeszcze trochę pochodzić, ale doszłam do wniosku, że u mnie duuuużo stresu, latanie z segregatorami ciężkimi.po co miałabym się stresować, a w naszej sytuacji, to os strach nie trudno.a w domu, jak chciałam poszłam na spacer, jak coś kuło, bolało, to się kładłam i spokój.