Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Olu nie napisałam nić żeby Was urazić dla mnie twoje uzasadnienie jest jak najbardziej poprawne!!!! Mieszkam w Katowicach i do szpitali jest maksymalnie ok 15 minut czy od centrum czy od wiosek obok. Jest coś innego jak ktoś mieszka daleko od szpitala tak jak w twoim przypadku. Lepiej 15 razy wezwać niż potem żałować!Więc rozumiesz chyba oco mi chodziKAIRA - mam potrzebę wyjaśnienia się.
Mieszkam poza miastem i dojazd autobusem do szpitala zajął by mi godzinę, wezwanie taksówki do mnie i zawiezienie mnie nią do szpitala coś około godziny też, mój mąż pracuje na bardzo odpowiedzialnym stanowisku i by móc wszystko rzucić i przyjechać po mnie musi poinformować szefa i rozdysponować robotę po różnych osobach, więc też nie HOP SIUP i też by to trwało. A sama się nie zawiozę bo po tym jak miałam stłuczkę, bardzo boję się jeździć samochodem - po za tym w tę pogodę jest to raczej niemożliwością ( samochód z niskim, sportowym zawieszeniem - pierwsza lepsza zaspa i wiszę ).
P.S. Przy obecnych warunkach pogodowych dojazd trwałby pewnie jeszcze dłużej niż przewiduję.
To raz, po drugie jak była mi potrzebna karetka jak traciłam Kubę ( ból nieporównywalny do niczego ) - usłyszałam od pani na dyspozytorni, że "jestem młoda i sobie dojadę" - dziekuję bardzo za radę.
A po trzecie - nie będę już komentować niepotrzebnych wezwań starych i samotnych babć dla których przyjazd ekipy z karetki jest rozrywką bo ma z kim pogadać.
Sorry, że się zezłościłam - może nie zrozumiałam Twoich intencji...
P.S. "ZACZNIE DZIAĆ" to znaczy jak odejdą mi wody - to tak w gwoli ścisłości.
Kaira - cieszę się, że się zrozumiałyśmy)) Dla mnie wzywanie karetki będzie ostatecznością - uwierz! Nie jestem rozhisteryzowaną babą w ciąży co się każe wieźć na porodówkę, bo ją brzuszek zakuł. Ale w sytuacji kryzysowej wolę wiedzieć, że zrobiłam wszystko by pomóc sobie i dziecku.
P.S. I mam świadomość jak ciężka jest praca ratownika i bardzo ją cenię.
Just79 - ihihi..ja mam nadzieję, że u mnie akcja porodowa rozegra się jak u większości kobiet w mojej rodzinie - skurcze, wody i po 2 godzinach dzidziuś na świecie![]()