Rybcia, zmień napis na różowy.
Dziewuszki są słodki i fajnuchno się tulą. Wiwi ma 5 lat i często kocha mamusię i tatusia, sprzedaje nam buziaki i wiecznie słyszę "Kocham cię mamusiu!" - rozbrajające.
Co do lekarza to troszkę kultury by mu się pzydało. Co to za dosadne określenie "cipka", nie mógł powiedzieć "cipunia", "cipcia", "cipulaszka"???
Jutro opiszę moje wrażenia z dzisiejszej wizyty. Trochę się jej obawiam, ale zawsze tak mam przed każdą wizytą. Dopóki nie usłyszę, że wszystko jest ok., że dzidzia rośnie (czyli nie ma dystrofi) to jestem poddenerwowana. Po wizycie przez godzinę buzia mi się nie zamyka, no i oczywiście obowiązkowo zdjęcie "bąbelka" dla Wiwi.