Jeśli wyniki badań krwi (i nie tylko) są w porządku, to nie trzeba dodatkowo nic łykać (nawet witamin).
Mnie i gin i ginka w końcu powiedzieli, że lepiej, żebym sie dobrze odżywaiał niż faszerowała lekami/witaminami..., jeśli nie ma takiej potrzeby.
Co do znieczulenia - mówi się dentyście, że jest sie w ciąży (chociaż teraz to juz raczej sam się zorentuje) i on wybiera odpowiednie. Zęby w ciąży musimy leczyć, a niektóre zabiegi jesteśmy w stanie wytrzymac tylko przy znieczuleniu. Oczywiście jeśli to tylko zwykła próchnica, to dentysta w ogóle nie będzie proponował znieczulenia (nawet prywatny, bo już spotkałam się z takim, który standardowo to wszystkim proponował i brał kase za niepotrzebne znieczulenie). Zdecydowanielepiej dostac znieczulenie i wyleczyć zęba niż, żeby jakieś zakarzenie miały się przedostać do organizmu naszego i dziecka.