Dobrze że poruszony został temat kół pompowanych. Ja już nie wiem, wciąż trąbią że piankowe to takie do kitu, dzieckiem trzęsie itd. A z kolei znajoma mowiła że miała z piankowymi gondole i bardzo sobie chwaliła (mieszka na wsi, więc wertepów tam że hoho). Ja jestem z miasta, mamy nierówne chodniki, dużo jeżdżę komunikacją, często wyjeżdżamy do rodziny (300 km), w góry czy nad morze. I dylemat, jaki wózek? Czołgi mi się nie podobają, jak na razie biorę pod uwagę trzy wózki: x lander x pulse, britax affinity i coś z maxi cosi, podoba mi się nowa adorra. Ale one wszystkie mają koła z pianki... Doradźcie coś.