Hope zapotrzebowanie na bialko u osoby cwiczacej wzrasta do ok 1,8-2 g/ kg masy ciala.
Wiec dla mnie to: 67x2=134 g bialka na dzien.
Dobre zrodla bialka to : mieso, ryby, twarog, caly nabial, jajka, straczki. Im chudsze tym lepiej (bo wiadomo, ze trzeba jeszcze w miare kalorie trzymac, a tluszcze warto czerpac z oliwy z oliwek, orzechow).
Srednio: 100g miesa, twarogu, ryby =20 g bialka; 1 jajko-7 g bialka (ale ma sporo kalorii); 200 g serkawiejskiego= 20 g, straczki potrafia miec podbno nawet do 40 g/ 100g produktu, ale maja sporo weglowodanow (wiec sa kaloryczne).
Dzieki dobremu spozyciu bialka traci sie kg z tluszczu, a nie miesni, krore sa nam potrzebne do cwiczen. A kazde deko miesni to sprawniejsze palenie tluszczu i zdrowsze cialo. Natomiast trzeba sie liczyc z tym, ze na poczatku waga leci wolniej (bo buduja sie miesnie, ktore waza wiecej niz spalony tluszcz), za to leca obwody. Pozniej waga tez rusza w dol.
I tu tez warto nadmienic o dobrym posilku potreningowym...
Warto tak zaplanowac diete i cwiczenia dlugofalowo, aby mie byly nasza zmora i dalo sie z nimi zyc przez killa miesiecy



. Ja na poczatku nie cielam kalorii tylko staralam sie odzywiac zdrowo i lecialy obwody....kiedy efekty spowalnialy (po kilku tygodniach) wtedy albo cielam 200 kcal, albo zwiekszalam wysilek. Kiedy tnie sie kalorie warto to robic z weglowodanow, nie tluszczow.
Efekty sa tez trwalsze, kiedy chudniemy kilka miesiecy i caly czas trzymamy aktywnosc. A potem to wchodzi w krew

i apetyt na coraz lepsza sylwetke rosnie

. I co najwazniejsze- aktywnosc plus zdrowa dieta z mala iloscia prod. przetworzonych to lepsze zdrowie.