reklama

Wrzesniowe mamy 2026

reklama
Mnie wczorajszy dzień tak przeczołgał, że myślałam, że zejdę z tego świata... Już nie miałam czym wymiotować a żołądek jak kamień. Dziś na szczęście lepiej, już bez wymiotów tylko mdłości męczą. Boję się trochę, bo zaczęły mnie pobolewać lędźwie :/ Ale może to po prostu od tych wymiotów i od leżenia na kanapie.
Przełożyłam wizytę z wtorku na piątek za tydzień. Aż jestem w szoku, że będę w stanie tyle wytrzymać 🤣
 
Mnie wczorajszy dzień tak przeczołgał, że myślałam, że zejdę z tego świata... Już nie miałam czym wymiotować a żołądek jak kamień. Dziś na szczęście lepiej, już bez wymiotów tylko mdłości męczą. Boję się trochę, bo zaczęły mnie pobolewać lędźwie :/ Ale może to po prostu od tych wymiotów i od leżenia na kanapie.
Przełożyłam wizytę z wtorku na piątek za tydzień. Aż jestem w szoku, że będę w stanie tyle wytrzymać 🤣
Ja bym nie dała rady 🙈 a juz w poniedziałek mam wizytę. Mam wrażenie jak bym cały miesiąc czekała
 
Ja gdybym mogła to bym chętnie została do końca roku szkolnego. No niestety nie mam takiej możliwości.
pozdrawiam nauczycielsko 🥹👋
Fajnie tak czytać Wasze historie i wiedzieć, że macie już dzieciaki.
U mnie pomimo wieku, dwóch poronień… to jest duże oczekiwanie i wielkie marzenie, żeby w końcu być mamą po raz pierwszy. Oby to był nasz rok!
przybijam piątkę! U mnie tak samo 🥰
 
Ja bym nie dała rady 🙈 a juz w poniedziałek mam wizytę. Mam wrażenie jak bym cały miesiąc czekała
Który będziesz tc w poniedziałek? Ja mam trochę takie podejście, że dopóki nie pójdę na wizytę i nie dowiem się, że jest źle, to mogę udawać, że jest wszystko dobrze i cieszyć się tym stanem 🥹 Taka to chora głowa po stratach
 
Dzień dobry o poranku, witam się z czerwonym nosem. Całą noc budził mnie katar. Raz musiałam wstać i się przebrać bo byłam mokra jak ścierka a nie brałam nic. Poprostu mój mąż żebym wyzdrowiała postanowił mnie ugotować i zrobił w domu piekło, co w połączeniu z katarem wogole dało cudowna noc. Ale przetrwałam to jakoś, obudziłam się bez mdłości, aż jestem w szoku, oczywscie sobie wkręcam, że to musi oznaczać coś złego. Ta... Zamiast się cieszyć ja panikuje i już sobie wmawiam, że z dzieckiem coś się stało. Eh, muszę dojść do ruchów to może się uspokoję?
 
Jak tak czytam wasze wpisy co do bety, to ja miałam bardzo wysokie bo 5 OM miałam już 1807 a po 4 dniach już prawie 5tys.

A pytanie mam czy wszystkie kobietki tu planowały ciążę czy jest jakaś taka sama sierotka jak ja że totalne zaskoczenie bo nie było jej w planach.
U mnie ciąża z zasoczenia. Na stanie wymagający 8 latek i 3 latek i myślałam, że koniec. Mimo antykoncepcji coś poszło nie tak i jest jak jest. Nawet miałam dość mocne plamienie implantacyjne, tyle że jeden dzień. Myślałam, że okres a tu przeszło. Jakie było zdziwienie jak test z wieczornego moczu po minucie pokazał wyraźną krechę. Następnego dnia rano beta ponad 500. Stres tym większy, że byłam na lekach nie wskazanych w ciąży. Mam nadzieję, że nie zaszkodziły ale przechodzą mnie wyrzuty przez to.
 
reklama
Ja 34;P więc jeszcze moda mama, hahaha... A tak serio @Rajani też czujesz jakby tamta ciąża była sto razy łatwiejsza niż ta? Czy tylko ja czuję ta różnice wieku?
Ja mam 33 i poprzednie ciąże w wieku 24 i 30 jakoś znosiłam mimo komplikacji, w tej tak się fatalnie czuję, że sama siebie mam dosyć bo mam ochotę marudzić tylko. A jeszcze nikt nie wie o ciąży poza mężem to i ponarzekać nie mogę, a i dzieciom nie mówimy więc jest ciężko
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry