Asja - ja kupiłam świeżego łososia (filet) poporcjowałam i zamroziłam. Teraz tylko wrzucam na parę, razem z warzywami. Raz mi się zdarzyło ugotowac mięsko z warzywkami, ale podałam same warzywka z mięskiem, a wywar zjedliśmy my;-)
Cwietka - ja podałam raz 2 ziarenka na spróbowanie i było ok. Więcej bym nie ryzykowała, bo dopiero jest po 9. czy 10. miesiącu. Chyba, że podawałaś już groch i się przyjął (bób jest ostatni na liście z motylkowych;-))
Ja generalnie jestem na nie jeśli chodzi o wcześniejsze podawanie wszystkiego. Dawałam mu co prawda truskawki po 7. mies. ale tylko na spróbowanie. Pomidorom, świeżym ogórkom, rosołom, soli itp. mówię NIE. To są za delikatnie brzuszki, wątróbki i nerki. Dzieciaczki na tym etapie jeszcze nie mają dobrze wykształconych szlaków metabolicznych przerabiających to wszystko. No, a że w słoiczkach to wszystko dostępne wcześniej - no to nic dziwnego - każdy chce zarobic

.
Tak czytam niektóre wypowiedzi odnośnie niechęci do ekspozycji na gluten i trochę mnie dziwią. Przecież to o zdrowie naszych bobasków chodzi. A gluten to nie jest typowy alergen, co wywoła natychmiastową kaskadę histaminową i od razu będzie wysypka, obrzęk czy zaczerwienienie. To cichy zabójca kosmków jelitowych. Zanim się człowiek zorientuje że coś jest na rzeczy 30-40% kosmków ulega nieodwracalnej degradacji (u dzieci z nietolerancją) Wysypka nie musi byc objawem. Dziecko jest marudne, boli je brzuszek, ma dziwne kupy, wymiotuje, nie ma apetytu albo duży apetyt, kiepsko przybiera, nie che spac itp. itd. To mogą by objawy nietolerancji na gluten, ale wszyscy mają na to jedną odpowiedź - ZĘBY!!!
Dla mnie ekspozycja mogłaby i rok trwac - jeśli byłoby trzeba. Zdrowie Miśka jest najważniejsze

U niektórych to podejrzewam wynika z "dobrych rad" matek, teściowych itp., które "tak swoje dzieci karmiły i żyją". Ja też tak byłam karmiona i żyję, ale w "międzyczasie" w okresie przedszkolnym i szkolnym ciężko chorowałam, brałam zastrzyki, jeździłam po sanatoriach itp. A teraz "na starośc";-) mam kamicę nerkową i co 2-3 lata muszę się poddac terapii:-(