Ja generalnie nie mam jakichś dylematów związanych z jedzeniem mięsa, ale ostatnio dostałam od Teściowej porcję rosołową - ona kupuje zazwyczaj całego kurczaka i dzieli go na porcje. Zazwyczaj były w tym jakieś skrzydełka, udko, coś takiego. A tym razem rozmrażam zbitą w kulkę porcję mięsa, już lekko rozmrożone usiłuję rozdzielić, żeby szybciej odtajało, chwytam za pierwszy z brzegu kawałek, a tam... kurza noga z pazurami...:/ :/ :/ Myślałam, że zwymiotuję...:/ :/ :/ Można się domyślić, że mi rosół nie smakował - mimo że te nóżki wywaliłam.