reklama

Wszystko o karmieniu ;)

Gdyby dało się u mnie ściągnąć mleko, to na pewno ściągnęłabym na koniec lutego:tak:. Na te dni dostałam naklejki z 50% rabatem:-D:-D:-D na ciuchy w moim ulubionym sklepie, a nie sądzę, żebym z dojazdem zmieściła się w 2,5 godziny.

Muszę dokupić sobie kilka rzeczy, bo nie mam za bardzo w czym chodzić(zgrubszyłam się trochę;-)).
 
reklama
mam pytanko na jakie okazje sciagacie mleko?

:)
Ja ściągałam w nocy przed niedzielą, żeby Mąż miał jak będę w kościele. Ale często się nie przydawało i zrobił się zapas. Od 3 tygodni chodzimy już z Frankiem, więc nie ściągam.
Teraz odciągam w dniu, kiedy mam wyjść gdzieś wieczorem - czy do lekarza, czy na większe zakupy. Koło południa ściągam z drugiej, niejedzonej piersi - bo wtedy Franek dłużej śpi i mleko zdąży się na pewno zregenerować. A czasem jeszcze tuż przed wyjściem opróżniam obie piersi, żeby za bardzo nie stwardniały. Póki co Franek wypijał cały ten zapas, jeśli nie było mnie np. 4 godziny.
 
mam pytanko na jakie okazje sciagacie mleko?
Ja ściągam z okazji wyjść - raz zakupy, raz kino, raz teatr, lekarz, załatwianie spraw w mieście. Ostatnio ściągnęłam też "na wszelki wypadek" - raz w nocy dopadł nas kryzys laktacyjny i wtedy 40 ml zachomikowane w zamrażalce uratowało nas od wielkiego ryku.
 
kasiarem - ja bede sciagac przed pojsciem do pracy (wracam 28 lutego), bo nie sadze, aby mlody wytrzymal 4 godziny bez jedzenia. tak na wyjscia to nie odciagam, bo albo mam Adasia z soba, albo wracam po 1,5-2 godz.
 
U nas stanęło na karmieniu mieszanym. Kupiłam mleko NAN AR dałam 43 zł a jemu się dalej ulewa!:/ Powiem wam, że nie jestem typową matką polką i nienawidze karmienia piersią... żebym chociaż chudła:P Więc wieczorami Krzysio dostaje butlę a także jak mi się nie chce karmić piersią ;) Ogólnie jest dobrze bo pokarm nie zanika, w dzień raczej nie ulewa więc wieczorem do mleka dosypuję mu zagęszczacz. Jeszcze sie troszkę pomęczę i przestawie całkiem na mm.
 
wiolcia ja za karmieniem piersią też nie przepadam... czasami mnie to wręcz męczy ale powiedziałam sobie, że będe karmić min pół roku i tego się trzymam. i choć średnio to lubię to jednak bardzo chcę karmić - zwłaszcza, że na brak mleka nie narzekam. dziubaskowi to służy i to najważniejsze. przybiera ładnie, kupki są często, ulewa tylko jak zje za dużo... a jak czytam tutaj o tym karmieniu mm, problemach z kupkami, dylematy jaki mm to mi sie odechciewa sztucznego mleka hehe
 
Ja też się jakoś nie rozpływam z radości myśląc o karmieniu piersią, szczególnie że małą zaczął boleć brzuszek i mi sutki wyciąga. Tak samo może intymnie być karmiąc butlą w sumie czasem wydaje mi się, że fajniej bo jak karmię piersią to młoda rzadko na mnie patrzy. Ja mam postanowienie 6 mies. i ani dnia dłużej.
a i muszę jeszcze pić mnóstwo wody a po niej mi strasznie zimno jest i mam dreszcze a to mnie wkurza
 
Ja do karmienia piersią mam mieszane uczucia. Z jednej strony wygodniej, bo przy mm to trzeba i butelki wyparzać i wodę gotować, ale z drugiej chciałabym już móc się winka napić. No i nie wyobrażam sobie karmić małą na spacerze (abstrahując od tego, że teraz na to trochę za zimno ;-) ) Planuję karmić tak do 6-7 miesiąca, a potem odstawić od piersi.
 
cwietka ja bym się piwa w końcu napiła kurcze lubię alkohol no ale dalej pozostaje to marzeniem. Ale tak jak ty sądzę, że to przygotowywanie mm i wyparzanie to masakra, łatwiej nocą cycka wystawić.
 
reklama
Mnie najbardziej przeszkadza uwiązanie. Muszę niestety (albo stety) wychodzić z domu, a wtedy zawsze jest zamieszanie z odciąganiem itd. Także ja karmię do końca sierpnia, to będzie 9 pełnych miesięcy. Po 4 powoli wprowadzam kaszki, po 6 inne rzeczy. W 10 miesiącu przechodzimy na normalne żywienie - schabowy, jajecznica i takie tam ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry