reklama

Wszystko o karmieniu ;)

nie żartuj!! ja bym w ogóle mm nie podawała jakby się dało, ale nie będe do 2 lat piersią karmic...
Nie ma jak wygoda z piersią. Biore małego i nie musze myślec, kiedy karmienie. Jak jest głodny to dostaje piers i tyle.


He he he:-D! Pisząc mam doświadczenie z jednym i drugim miałam na myśli, że Matiego karmiłam tak butlą a teraz Daniela karmię piersią, więc mogę sobie porównać co lepsze czy wygodniejsze:tak:. Mateusz od początku na mm, a Daniel cały czas na cycu.:-)
 
reklama
cwietka jak juz sie tak bardzo krępujesz to moze lepiej w kuchni niz w łazience... ja bym tam poprosiła na chwile o odwrócenie sie przystawiła ssaka i karmiła-wez sobie zapinany sweterek wiec nawet jak bluzke podniesiesz to sweterej zakryje ciałko
 
Ja mam ubraniowy patent na karmienie taki, że zakładam cienką bluzkę na szelkach - taki podkoszulek właściwie, a na wierzch już cokolwiek. Koszulkę z wierzchu podnoszę, a tą spodnią lekko zsuwam z piersi (bo zazwyczaj te podkoszulki mają ogromny dekolt i się rozciągają) i wystaje minimalny kawałek ciała ;) Nie muszę kombinować z pieluchami czy kocykami.
Oczywiście w domu nie robię takich cyrków, ale jak są ludzie, to ten patent się super sprawdza - nikt nie czuje się skrępowany, że siedzę z gołym brzuchem albo wielkim dekoltem (w zależności od tego, czy bluzka by była podnoszona czy rozpinana od góry).
Polecam :)
 
ewa ja w zasadzie też cały czas tak robię, że mało co ciala widać ale i tak nie lubię w towarzystwie i tyle - tak jak cwietka. dla mnie wyjście gdzieś oznacza problem. tylko w domu i u teściów jest ok bo idę do innego pokoju.
 
Ja się strasznie nudzę przy karmieniu, więc wolę siedzieć z ludźmi... Wiem, wiem - to cudowne i intymne przeżycie, ale jak się coś cudownego i intymnego za często przeżywa, to też się może znudzić ;)

Ile mogę zjeść śliwek w czekoladzie na raz, żeby mi Pucek nie pękł? Bo chyba wpadłam w ciąg...
 
ewa ja w zasadzie też cały czas tak robię, że mało co ciala widać ale i tak nie lubię w towarzystwie i tyle - tak jak cwietka. dla mnie wyjście gdzieś oznacza problem. tylko w domu i u teściów jest ok bo idę do innego pokoju.
Ja mam tak samo tylko, że u mnie w domu a to mój tata zajrzy do Krzysia a to bratowa albo brat a ja należę do wstydliwych zwłaszcza jak mam taki duuuży biust:/
cudowne i intymne przeżycie?? Dla mnie ani cudowne ani intymne... Karmię bo muszę - to dla dobra Krzysia ale już się wypalam coraz bardziej...
 
a ja tam wole cyca mimo ze czasem sie gorzej urwac z domu-zwłaszcza w zimie-no ale wtedy jak nie sciagne zawsze podam modyfikanta, a cyc to jednak łatwiej wyjąc i większa oszczędność, a nie je sie wszystkiego do pewnego czasu:) jak dzidzia wieksza to sie wszystko powoli wprowadza do menu-wyjatek Antylopka bo jej Rycerz odporny na "zakazane" :D buziaki dla synka
 
Ja mam tak samo tylko, że u mnie w domu a to mój tata zajrzy do Krzysia a to bratowa albo brat a ja należę do wstydliwych zwłaszcza jak mam taki duuuży biust:/
cudowne i intymne przeżycie?? Dla mnie ani cudowne ani intymne... Karmię bo muszę - to dla dobra Krzysia ale już się wypalam coraz bardziej...

ja tez należałam do tych wstydliwych- męża obecność jeszcze mi nie przeszkadzała, mamy już tak, ale potrafiłam się przemóc. Innych wypraszałam ( np. jak ktoś "wpadł" do pokoju w którym się zabunkrowałam do karmienia :) ), na grillach, spacerach zawsze odchodziłam w odosobnione miejsce.

teraz mam porównanie- jak karmi się piersią to bliskość wiąże się z tym że "czujesz" że dziecko je ( ale rzadko się na ciebie może popatrzyć- no czasami jak skończy "jeść" i tak zalotnie memla cysia to się na ciebie popatrzy :-) ) a jak się karmi MM to dziecko zawsze się na ciebie patrzy i to tez jest słodkie, zwłaszcza jak czasami je rozśmieszysz aż mleczko poleci bokiem :)
 
ja tam wogole nie wiem co to wstyd ;)))))) karmie zawsze i wszedzie i wogole mnie to nie krepuje. jak mamy gosci, to ubieram sie w bluzeczke z dekoltem i na ro cos rozpinanego, a dodatkowo troche sie maskuje tetra.

a przy karmieniu nigdy sie nie nudze, bo albo sie wtedy bawie z Ninka albo czytam :)
 
reklama
ja tam wogole nie wiem co to wstyd ;)))))) karmie zawsze i wszedzie i wogole mnie to nie krepuje. jak mamy gosci, to ubieram sie w bluzeczke z dekoltem i na ro cos rozpinanego, a dodatkowo troche sie maskuje tetra.

a przy karmieniu nigdy sie nie nudze, bo albo sie wtedy bawie z Ninka albo czytam :)
mam dokładnie tak samo!!
bliźniaczki są idealne - mam taki ulubiony wiśniowy, na ramiączkach jeden, wierzch wiązany. nawet na chrzcie karmiłam w zakrystii, bo Migotka miała za nic ze dostała wczesniej, chciała w kosciele i tyle. karmiłam ja i gadałam z ksiedzem, który nam ślubu udzielał, hehe
my czesto czytamy wtedy po francusku, bo na dobranoc jest po polsku:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry