• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wszystko o porodzie

  • Starter tematu Starter tematu onka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja swojego namawiałam od miesiąca i dopiero teraz kiedy termin porodu na dniach się zmobilizował. Tak samo ze wspólnym rodzeniem... nie namawiałam tylko co jakiś czas zapytałam a on nie i nie... teraz się zdecydował sam tylko prosił żebym mu pępowiny nie kazała przecinać bo tego już chyba nie przeżyje;-);-)
 
Oj dziewczynki z moim jest tak samo całą ciąże musiałam go prosic .. raz w miesiącu dał się skusic :sorry:teraz to już mowy nie ma:-) ale powiedział że jak już bedzie można to mnie przez tydzien z łóżnka nie wypuści hehe:-D ciekawe co zrobi z dzieckiem :-D:-D:-D ale na porodówkę idzie... chciał iśc odrazu.... w tej kwesti to ja na początku za bardzo nie chciałam ale kłócic się przeciez nie będe:rofl2: nawet do gabinetu ze mną wchodzi i jest obok jak mam badanie ginekologiczne.... on musi wszystko wiedziec:eek:
 
Moj tez chodzil ze mna na badania, ale tylko jak usg bylo :-D:-D:-D Inaczej to nie ma sensu, na porod idzie ze mna, chodz nie jest przekonany... ale nie ma wyboru ! :-D:-D
A jesli chodzi o serduszkowanie, to raz chce raz nie, wiecej nie.. ale ma takie odchyly,ze chodzi za mna... bo w tej ciazy to ja chodze za nim... a on sie smieje,ze chce szybciej urodzic :eek::-D Jak mu to przyszlo do glowy ?? :confused::confused::confused: hyhy
 
hahah - mój też M boi się, chce ale się boi no cóż nadrobimy po połogu heheh.
A co do jego obecności przy porodzie to będzie i to bez zbytniego namawiania, oczywiście jak będzie miał dość to po prostu wyjdzie z sali. Napewno nie będzie oglądął całego teatru a jedynie stał przy mnie i wysłuchiwał moich *&&^%$$^&^^$@@ :-)
 
moj bardzo chce byc przy porodzie, przy pierwszym tez byl i mowi, ze to najwazniejszy moment i musi byc ze mna i koniec. sprawdzil sie w stu procentach. co do "przytulania" to nie przestalismy ani na moment, w pierwszej ciazy rowniez. i bylo na godzine przed porodem. wywolal cwaniaczek;) teraz mowi, ze juz sie nie moze doczekac dzidzi i znow chce wywolac on!faceci
 
Mój też nie bardzo kwapi się na serduszkowanie. Dzisiaj znowu położna przypomniała że to dobry moment.:-D:-D A nasienie zawiera zwiazki które bardzo dobrze wpływają na szyjkę a co zatym idzie ułatwia poród. To mojego trochę przekonało. Mam nadzieję , że dzisiaj ( i tak aż do porodu) będzie serduszkowanie.:-D:-D:-D:-D Przydzie bardzo chce uczestniczyć. Nie miał okazji przy pierwszym bo była cesarka. Ma nadzieję, ze tym razem będzie mógł być. Alllleeeeeeeeeee ja juz czekam.
 
reklama
Widzę że to raczej nasi M mają obawy przed seksikiem a my wprost przeciwnie, bardzo chętnie :-)
Muszę mojemu ginowi powiedzieć by też obwieścił iż ten sposób przywoływania porodu jest bezpieczny i jak najbardziej potrzebny, może M też się przekona :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry