moniaa22
Fanka BB :)
hej
moja kolezanka też umawiała ludzi wg kalendarzyka ... nie od razu bo to bylo jej pierwsze dziecko. Ale opowiadała mi że była okropnie zmęczona. Po cesarskim cięciu chciała wypocząć w domu a co chwila dzwonek do drzwi ktoś przychodził przywitać małego. Na początku to było miłe ale wolała żeby uprzedzili telefonem i zapytali kiedy mogliby przyjść. Przez takie nachodzenie długo dochodziła do siebie, nie mogła się porządnie wyspać chodziła obolała i z podkrązonymi oczami. Więc jej mąż starał się zapanować nad sytuacją umówił rodzinkę na weekend częsć na sobotę trochę na niedzielę reszta pozniej na dniach... do mnie sama napisała jak już doszła do siebie i nie czuła się tak obolała. Wtedy sama zaczeła zapraszać znajomych a nawet urządziła specjalną imprezę powitalną dla rodziny. Zaprosiła najblizszych na niedzielny obiad mały miał wtdy ok 3 tygodni i wszyscy mogli już spokojnie porozmawiac i razem podziwiać małego bobaska. Więc ja nie uważam metody kalendarzykowej za coś złego. też bym chciała żeby ludzie tak nie wpadali do mnie bo chcą zobaczyć, jeszcze zobaczą dzidzia nie ucieknie a nam napewno przyda się trochę spokoju i odpoczynku po szpitalu no i sami też chcielibyśmy się oswoić z dzidziusiem.


dotego były takie upały że ze mnie sie lało i ja tu probuje go karmic a tu mi sie każdy gapi na cycki
tylko sam moment przystawienia jest taki krępujący.. jak się cycusia w rękę łapie i próbuje włożyć maluszkowi do buźki
mnie nawiedzał na szczęście tylko mąz i z raz tesciowa, wiec było do przejścia
w Jarocinie goście nie wchodza na sale, wychodzi sie do specjalnego pomieszczenia i tylko połozna przynosi dzieciatko do pokazania, wiec wizyty z dzieciatkiem sa krótkie, potem połozna odnosi dzieciatko a matka, może zostać ( jak dzieciątko śpi) albo wraca