reklama

Wszystko o porodzie

ważne pozytywne nastawienie do porodu ;] ja nie mialam go przy pierwszym porodzie... teraz staram się mieć go troche wiecej choc wiem co mnie czeka.. i z gazu rozweselajacego tez mam zamiar skorzystac choc slyszałam ze wcale przy porodzie nie jest do smiechu :P
 
reklama
ja kiedyś ogladalm jakas tams erie programów o pordach w anglii bodajże- i tam gaz na porządku dziennym- troszkę mnie smiesyzly te wdychające laski:P zbawnie to wygladalo naprawdę..coponikrote były najbardziej skupione na wdychaniu oparow niż na tym z erodza ciagle gadaly- gdzie mój gaz dajcie mi gazu chce wdychać...jedna się normalnie "naćpała" smiala się jak glupi do sera :D zabawne to było- takich proodów z polskiej porodówki nie znalam...w zasadzie znam tylko 2 swój i wposlrodzacej na sali obok..ale ona uzywala strasnzie glosnych i wulgarnych inwektyw w trakcie...skierowanych na początku w kierunku meza..potem personelu medycznego..potem "wszechświata" a na koniec zwyzywala "pana boga".....wiec ja tez miałam swojego rodzaju gaz rozweselający bo te okrzyki były mega zabawne:)
 
Die ale personel medyczny jest podobno przyzwyczajony do takich wyzwisk :P
moja koleżanka ostatnio rodziła to podobno mężowi się oberwalo w trakcie :P a już najlepiej kiedyś znajoma opowiadała ze juz po wszystkim ją tam zszywaja a ona do nich "prosze szyć całość już nie będzie to potrzebne" hahaha ale po 2 latach wróciła na porodówke :P
znów jak ja rodziłam i na partych było polożna się mnie pyta czy chce dotknąć główki bo już wychodzi - odpowiedzialam tylko dobrze dobrze ale wyjmijcie ją ze mnie :P
 
ja rodziłam w pokoju do pordów rodzinnych a ona na głownej porodówce- tak się darła ze ja było slychac w innym pomieszczeniu- u mnie do tego jeszcze muzyka grala :)
"jeszcze raz mnie dotkniesz aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ty ch*u niemyty to ci urwe przy samych jajach aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" "zachciało ci się ty niewyżyty ruchaczu" "aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa nie zdzierze... aaaaaaaaaaaaa zabije cie !" "aaaaaaaaaaaa co mi zrobiles ty podła świno myslaca fujarą" " a wy co się ku*wa smiejecie aaaaaaaaaaaaa" "takie same z was chu*je" ....i takie tam
 
reklama
Hahaha die_perle znam też taki przypadek ;)

A co do porodów - nie nastawiajcie się negatywnie. Ja przeszłam już dwa. Oba siłami natury i każdy z nich inny. Pierwszy zaczął się od skurczy i krwawienia. A zakończył się w godzinę po odpłynięciu wód. Córka prawie wyskoczyła ;) Życzę każdej z was takich porodów. Miałam tylko 3 szwy, bez nacinania (córa pchała się rączką przy główce i dlatego delikatnie pękłam).
Drugi zaczął się od odpłynięcia wód, niestety bez skurczy. Było więc skakanie na piłce, chodzenie i liczenie skurczy przez męża (jak już się pojawiły). Potem żeby było ciekawie doszły jeszcze bóle krzyżowe :/ Namęczyłam się, ale urodziłam zdrowego synka. Był oplątany dwukrotnie pępowiną i ułożony drugą stroną. Ale dostał 10 pkt Apghara.
Przy żadnym porodzie nie korzystałam ze znieczuleń czy gazu. Po prostu zaciskałam zęby i dawałam z siebie wszystko,by móc za chwilę mieć kochane dziecko przy sobie.
Za każdym razem jechałam z rogalem na twarzy,bo wiedziałam,że to już niedługo :) Niedługo spotkam się z moim ukochanym maleństwem. I teraz też modlę się o to,by dotrwać do końca bez ataków woreczka i urodzić śliczne i zdrowe dziecko.
A co do bólu-myślę,że to cena jaką idzie nam zapłacić za ten cud. I nie zapomina się go oczywiście,ale na wszystko patrzy się już troszkę inaczej, gdy dziecię tuli się w ramionach :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry