• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wychowujemy nasze rozrabiaki

Mati mi dzisiaj tak dał popalić na spacerze że jak przyszłam do domu to jeszcze się trzęsłam. Odstawił pełną pokazówkę łącznie z tarzaniem się po ziemi wrzaskiem na całe gardło drapaniem i gryzieniem mnie, wróciliśmy do domu cali zgrzani po Matim to dosłownie pot płynął strumieniami. Już mi się odechciało spacerków i wyjść na place zabaw :no: mam serdecznie dość
 
reklama
Witajcie, postanowiłam założyć ten wątek bo może jest jakaś mamusia z podobnym problemem, która ma jakiś patent na nieśmiałość u dziecka?:sorry2:Mój synek na co dzień jest pogodnym i wesołym dzieckiem. Chętnie się bawi, mile wita znajome twarze... Ale gdy gdzieś idziemy to zmienia się strasznie!:baffled:A już najgorzej w przychodni, gdzie mnóstwo białych fartuchów. Ale to samo jest gdy jesteśmy w jakimś nowym miejscu - płacz, wieszanie się na szyji aż mnie dusi... Coś okropnego! A już tragedia jak ktoś próbuje go zagadać; zaczepić:szok:histeria!!! Dopiero po pewnym czasie powoli się rozkręca, ale męczące to i stresujące również dla mnie...:-(doradźcie jak "rozruszać" dziecko.
 
Paula tez nie jest 'cyganskim dzieckiem': jest niesmiala, ostrozna w kontaktach i nie rwie sie obcym na rece, nie zaczepia itp. Na szczescie nie urzadza mi takich histerii- najwyzej schowa sie za mnie, lub wdrapie na rece:tak:.
Ale jak sie przekona, ze jest bezpiecznie i mama blisko, to sie rozkreca:tak:
 
Paula tez nie jest 'cyganskim dzieckiem': jest niesmiala, ostrozna w kontaktach i nie rwie sie obcym na rece, nie zaczepia itp. Na szczescie nie urzadza mi takich histerii- najwyzej schowa sie za mnie, lub wdrapie na rece:tak:.
Ale jak sie przekona, ze jest bezpiecznie i mama blisko, to sie rozkreca:tak:
Pawełek też się rozkręca po jakimś czasie, ale te jego napady strachu przed obcymi są okropne:szok:boi się jakby go ktoś miał ze skóry zaraz obedrzeć:sorry2:a w domu przecież jest całkowicie w porządku, i wśród znajomych też... nie mam rady na niego....
 
To Hania jest z tych ,,cyganskich",nawet karnacja by pasowala ;). W prawdzie juz nie idze z kazdym,zdaza sie jej zawstydzic,wtedy sie chowa,ale jest bardzo odwazna,szybko zawiera znajomosci i w okolicy wszyscy ja znaja...
 
A Gosia jest ani taka, ani taka :-D. Jak jej się ktoś spodoba to na koniec świata mógłby ją zabrać ;-) zanim sobie a mamie przypomni, ale jak jej się ktoś nie spodoba to możemy tygodniami spotykać, rozmawiać a ona nie lubi, ucieka i już i ja jej nie zmuszam, bo każdy ma swoje preferencje co do lubienia :tak:.
Edzia a dużo z małym wychodzisz?? Mi się wydaje, że najważniejszy jest spokój, opanowanie i delikatne tłumaczenie.
"ale męczące to i stresujące również dla mnie..." - nie wątpię i nie zazdroszczę sytuacji, ale jak Cię to męczy i stresuje to na pewno ma to wpływ i na dziecko. One doskonale czują nasze emocje. Może podświadomie nastawiasz się negatywnie do takich sytuacji i zachowujesz np. nienaturalnie co Twój brzdąc doskonale wyczuwa i reaguje przesadnym strachem?
 
Kuba też nie jest "cygan", jeśli kogos zna, to normalnie reaguje, ale jesli jest ktos nowy to podobnie jak Paula Kajenki, chowa się za mnie... w sumie to się cieszę, że nie lezie do każdego... Też musi oswoić się z nowymi osobami... ale histerii nie robi...
 
reklama
Julia tak miała koło 11miesiaca a potem po prostu jej przeszło i juz sie ani nie wstydzi ani nie boi.Ona to własciwie sie nie wstydziła tylko bała.Kiedys czytałam artykuł i tam nyło napisane,zeby dziecko przytulic i nie zawstydzac go ani nie zmuszac do kontaktow na ktory nie ma ochoty,bo niesmiałosc sie nasili.Mysle,ze to z wiekiem przejdzie jak Pawełek zobaczy,ze ma w tobie oparcie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry