Ilonko- Jaś jest taki słodziak....
dziewczyny my pisaliśmy na zaproszeniach, że chcemy grosik zamiast prezentów i wino zamiast kwiatów. Ale tak jak pisze bobo- zawsze się ktos znajdzie co da kwiaty i prezenty. W sumie dostaliśmy fajne prezenty i bardzo przydatne: kpl garnków; dwa kpl sztućców, ale jednakowych więc mamy jakby jeden większy kpl; pościele (tego nigdy za dużo); wietrarkę udarową, kpl patelni; serwis obiadowo kawowy z porcelany chodzieskiej którą uwielbiam no i sama wybierałam wzór. Dostaliśmy też dwie pojedyncze cegły na budowę naszego gniazdka. Kwiaty w zasadzie zaraz pojechały do kościoła, bo my i tak wyjeżdżaliśmy i by zwiędły. A wino.... teściowa schowala!!!
Ale pomysł z winem- rewelacja. Ja nawet kupiłam takie dwa wielkie kosze wiklinowe do tego wina.
Byłam na ślubie gdzie młodzi chceli książki- też super sprawa. Ja miałam dylemat co wybrać- książki czy wino, ale mąż ostatecznie zdecydował że wino. Choć ja uważam, że na książki zawsze szkoda kasy.

Innym razem młodzi prosili o totolotka; maskotki, karmę dla zwierząt (oddawali do schroniska); świeczki czy kredki i nne do domów dziecka. Każdy pomysł jest dobry.
A kwiaty.... nie czarujmy się zduszone wszystkie razem, nawet nie zdążysz się nimi nacieszyć zanim nie uwiędną.
