• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zaczynamy staranka :)

Witam dziewczynki:-) W końcu dotarłam do końca:-)

Lori chyba dawno nie dostałaś w dupsko ??!! Co to za jakieś czarne myśli chodzą Ci po głowie?! Proszę się wziąć w garść i myśleć pozytywnie, bo Kropka stresujesz !! No.

Suonko my prosiliśmy o totka, ale mieliśmy tylko 2 trójki, także nie polecam. Chyba wolałabym pierwszy plan ze zdrapkami, bo ja strasznie chciałam zdrapywać :-) Ale winko albo książki, to też fajny pomysł...
Aczkolwiek nam alkoholu tyle zostało,że każdy na odchodne dostał po flaszce, bo kupiliśmy 15 kartonów wódki i mieliśmy bimber domowy i cytrynówkę domową i ta cytrynówka tak gościom smakowała, że tylko to pili i zostało nam ok. 10 kartonów wódki.. :-) Do tej pory jeszcze mamy jakieś flaszki:-) Winko już poszło, bo ja uwielbiam wino :-)

Mój kot oszalał, od wczoraj tak wariuje, że nie wyrabiam, żeby ją przeganiać ... masakra jakaś... Pełnia, czy co?

no coś jest bo mi wczoraj pdo oknami darły się koty :dry:
 
reklama
Bobo pewnie, że znalazłam :-) Ale zaproszenia, winietki i zawieszki na alkohol zamawiam w sklepie w Lubinie bo wiem, że wstążeczka na nich pasuje kolorystycznie do ozdób na sali :-) A orkiestrę już mam na szczęście. Jeszcze szukam kamerzysty i fotografa, dzisiaj będziemy dzwonić.
Zastanawia mnie tylko jakie są ceny fotografów... Bo mi rzucają ceny w granicach 2-3 tys i zastanawiam się czy to nie za drogo...
 
Suonko z jakiego przepisu robisz chałkę ????????????????????

szkoda ze my nie pomyslelismy aby np własnie dostac butle wina zamiast kwiatów !!!!! bo kwiaty zwiędły, a zostały wykorzystane jako kółko gdy tańczylismy PIERWSZY TANIEC :) a i mogę też polecić pękający balon :) fajna sprawa :) Nam pękł własnie podczas pierwszego tańca i wysypały się z niego małe baloniki :) ładnie to wygląda :) ale napracować sie tez idzie przy tym cholercia bo z męzem sami te malusie baloniki pompowaliśmy i pakowaliśmy do tego ogromnego balona :) ale potem goście bardzo zachwalali ten pomysł :)
 
Suonko no może tak być, aczkolwiek my mieliśmy fajnego fotografa (wszyscy chwalą zdjęcia) i zapłaciliśmy 1400zl, ale dlatego,że ja się z nim duuużo wcześniej dogadałam i dał nam cenę z poprzedniego roku... Na rok 2011 już miał cenę wyższą o 400zl. Ale i tak było to mniej niż 2tys. I najfajniejsze,że dojechał do nas, bo on jest z Krakowa, a ślub był u mnie, w Busku.

A co do DJ'a, to tylko sprawdzony musi być, bo my wzięliśmy niesprawdzonego i się bardzo rozczarowaliśmy, a wydawał się na prawdę super..
 
Suonko- my mieliśmy z dwóch zrobiony jeden...
Na wesele przybywajcie
o prezenty się nie martwcie
by nie stawiać ich na stercie
niechaj zmieszczą sie w kopercie
Również chcemy wszystkich prosić
by nam kwiatów nie przynosić
stąd wiadomość ku publice
chcemy z winem mieć piwnicę...

Jak byliśmy na etapie oczywiście przygotowań i ustalania tego nieszczęśnego kosztorysu który ciągle rósł zamiast maleć to szukaliśmy któregoś razu informacji czy koszty wesela się zwracają. Nie zależało nam na tym, bo nie po to robiliśmy, ale znalazłam w necie historię...

Podzial kosztów standardowy, staropolski na rodziców. Młodzi nie płacą. Matka pana młodego w noc (chyba) weselną opróżniła wszystkie koperty z kasy i zapłaciła swoja część.

Jak dla mnie to było przegięcie.

My się musieliśmy nieźle natrudzić by przekonać rodziców, że koszty wesela pokryjemy sami. Moi oczywiście byli obrażenie, bo nie mogli się za bardzo wtrącać co i tak robili. ;) Ustaliliśmy, że jeśli chcą to mogą nam dać tą kasę, którą by przeznaczyli w prezencie. I tak zrobili. Moi dodatkowo zasponsorowali nam całkowicie przyjęcie w niedzielę. Bez alkoholu (z wyjątkiem piwa bo kupili z miejscowego lokalnego browaru, które zeszło w mgnieniu oka) i napojów. Zebraliśmy naprawdę dużo... Jakby doliczyć do tego koszty niedzielnego przyjęcia i wartość prezentów to zwróciło nam sie podwójnie na co naprawdę nie liczyliśmy w ogóle.

Wódkę też wydawaliśmy, bo mój mąż kupił po butelce 0,7 l finlandi na głowę. :) Oczywiście zostało i jak to mówi mój małż na chrzciny jak znalazł ;) My mieliśmy piekne woreczki ozdobne do wódki, które też oczywiście ginęły, bo tak się gościom podobały. A później i tak wydawaliśmy wódke w woreczkach. Bo poza wódką, winem i innymi wynalazkami typu koniaki, łiskacze i te inne były jeszcze nalewki produkcji mojego męża, którymi goście się wręcz zachwycali i cieszyły się naprawde dużą popularnością. Co było widać na mojej sukni- plama od wiśniówki- ciurkiem stróżka od pośladka do kolana :))) ale miałam to już w nosie ;)

Och jaki to był cudowny czas... Te przygotowywania.... Planowanie, realizowanie- cudownie....


Balony- jak ktoś lubi fajna sprawa. Bylam też na weselu gdzie ten wielki pękał i sypało sie konfetti lub płatki roż. Fajnie. Ale ja powiedzialam, że nie chcę kategorycznie widzieć ani jednego balona na sali weselnej bo nie zapłacę za wesele i tyle. Panicznie boję się balonów.

A zaproszenia, zawiadomienia, podziękowania dla gości i winietki na stoł robiła nam znajoma znajomej znajomej... :) Koleżanka, która naprawdę robi to fantastycznie- ona też robiła nam kartki na dzien babci i dziadka. Mieliśmy takie ręcznie robione- sami wymyślaliśmy wzór i kolory. I płaciliśmy niewiele bo chyba ok 4 zl za sztukę ;)

A pełnia jest na pewno (albo wkoło niej) bo księżyc świeci jak szalony, więc mój mąż nocki na polowaniu spędza zamiast przy żonie w łóżku ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry