a ja bym wcale z niego nie wstawalajuz sobie wyobrazam te slodkie drzemki pod kocykiem:-)
Właśnie mąż wczoraj taką zaliczył tylko narzeka, że jak dla niego to koniecznie podnóżek jest potrzebny i już zaczął szukać (krzesło jest za wysokie) Aż przyjemnie było popatrzeć, tylko dziecka w pokoju mu brakowało.
juz sobie wyobrazam te slodkie drzemki pod kocykiem:-)
switna rzecz
:-)chociaz przy J uzywalam gruchy i teraz tez jedna kupilam zobaczymy czy skorzystam.
