• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Zakupki dla Mamy i dzidzi :)

bluebell ja jak olek byl maly tez uzywalam gruszki, ale stwierdzam, ze aspirator lepszy. poradzila mi go moja siostra, ktora ma corke z obustronnym rozszczepem wargi i podniebienia i ona jak mala ma katar a ma go non stop to probowala gruszka i sie nie dalo, a aspiratorem szybko i dokladnie sie wyciaga, moj olek wyje jak go widzi jak nie ma kataru, ale jak go posiada to sie kladzie sam na lozku zeby mu wyciagnac. tylko widok niezbyt przyjemny mojego m. na belty zbiera jak wyciagam. a ja mialam z olkiem gruszke to mi sie zdazylo, ze jak sie wiercil to mu naczynko uszkodzilam i krew mu poleciala:-( a staralam sie byc ostrozna
 
reklama
aaaaa to jest tez cos o obco brzmiacej nazwie-aspirator:eek::baffled: a co to za stwor i gdzie go nabyc?
Jeśli byś chciała kupować wcześniej i masz blisko do apteki DOZ to polecam zakup przez internet - sprawdziłam już na nie jednym produkcie i są niższe ceny niż ze zniżkową katą (z kartą jest rabat 5% tylko w aptece). Należy pamiętać też o filtrach.
http://www.doz.pl/apteka/s0-Szukaj

Ja się wstrzymam do pierwszego kataru - wtedy dopiero zakupię to cudo... tak samo nie kupiłam dozowników do lekarstw i nic co by przewidywało, że mały będzie chorował :D
 
Moje dziecko jak miało pierwszy katar,tak na roczek jakoś to dmuchać już się nauczył;-) Ale gruchę czasami przy wielkich glutach używaliśmy,nie za dużo.
Ja też chorób nie przewiduję:sorry:
 
A my używaliśmy gruszki, ale z szeroką końcówką. Takie z cienkimi końcówkami to od razu można wyrzucić. Są do bani - nic nie wyciągają, a jeszcze można dziecku krzywdę zrobić wkładając za głęboko.
Nose Frida mam, ale gruszka lepsza. Tego aspiratora Ania nie cierpiała.
 
Ja dla Krzyśka kupiłam gruszkę, ale chyba jakaś sierota jestem bo ni jak nie potrafiłam nią nic wyciągnąć, Jak młody zakatarzył, to poleciałam do apteki po fridę. Nie cierpiał jej okropnie, ale jak dziecko prawie nie może oddychać, to nie bardzo jest wyjście.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry