Kochane tak wtrace - bedziecie mrozic pokarm? ja mrozila ale nigdy nie byl mi potrzebny bo nigdy mi go nie brakowalo!! a w jak planujecie?? bo nie wiem kupowac te zestawy do mrozenia czy nie...

Asia - ja kupowałam w aptece specjalne jednorazowe plastikowe woreczki do mrożenia pokarmu. Są wprawdzie najtańsze, ale ciężko się w nich przechowuje, no i trzeba uważać, bo są cieniutkie, żeby nie wylać, lub żeby się nie przerwał en woreczek, a w zamrażalniku trzeba je wstawić do jakiegoś naczynia, albo plastikowego pojemnika i tak mrozić.
Potem dokupiłam 4 pojemniki wielorazowe MEDELA. Są droższe, ale łatwiej się je wstawia do zamrażalnika no i można używać ponownie po wyparzeniu.
Co do
niekapków to Jasiek dopiero zaczął używać jak miał ponad rok... także póki co to jeszcze jest czas na tego typu zakupy...
Co do
prania ciuszków niemowlęcych to ja prałam Jaśkowi oddzielnie jego ubranka do 6 miesięcy. Używałam proszku DZIDZIUŚ - jest bardzo dobry. Żadne płatki mydlane mi sie niestety nie sprawdziły. Płynu do prania Lovela używałam tylko kilka razy, bo miałam z 5-6 saszetek próbek.
Jak skończył mniej więcej pół roku zaczęłam używać zwykłego naszego proszku - ariel czy persil, czy tam inny jaki miałam - nie miała mały żadnego uczulenia na te proszeki i płyny do płukania, więc już prałam jak nasze ubrania. Od roku mniej więcej już piorę nasze ubrania wspólnie - nie segreguję pralki oddzielnie ubranek małego oddzielnie naszych.
co do prasowania - nigdy nie prasowałam ubranek dziecięcych..... (chyba trochę z lenistwa, oszczędności czasu... poza tym jak już się Jasiek urodził to nie miałam na to czasu kpmpletnie, a pralka chodziła 1-2-3 razy w tygodniu)
ale jak ktoś lubi prasować to czemu nie :-) dla mnie to jest czynność zbędna

;-)
to tylko takie moje doświadczenia, chociaż sposób opisany przez
Kashyee jest pewnie bardziej :sterylne: i przyjemne dla dziecka
chociaż zgadzam się że najlepiej uzywac jak najmniej "chemii" - proszków, płynów, natomiast nie uważam, że jest dobre chronienie dziecka od wszystkiego (czyt. wygotowywanie ubranek, pieluszek, wszelakich bakerii, dokładne wygotowywanie i wyparzani butelek, wszystkich zabawek itp...) - trochę to dziecko musi nabierać odporności od ryzyka pochodzącego z otoczenia :-) kurzu itp...
oczywiście inna sprawa jak ma alergię
claudia - a ja właśnie odwrotnie... byłam zadowolona za pierwszym razem, że dostałam ciuszki od rodziny praktycznie wszystkie, bo sama to nie wiedziałam ile czego potrzeba itp...
teraz mniej więcej wiem co sie przydaje a co nie, co jest najwygodniejsze i dokupuję "dla przyjemności" to co mi się na pewno przyda i co na pewno będę używała :-)
P.S. Dziewczyny -
POLECAM wkładki laktacyjne wielorazowe - takie bawełniane do prania. Te jednorazowe były BEZNADZIEJNE jak dla mnie, zsuwały się, przesiąkały, niektóre jak tylko odrobinę wilgoci złapały to się rozdzielały, albo przyklejały do sutków.
Bawełnianych miałam 4 sztuki (dostałam w prezencie) i wystarczyły - jedne zazwyczaj były w praniu, drugich używałam, często tez w ręku szybko prałam.
Muszę odszukać moje stare, jak się nie uda to dokupię.