b_iala - ja o tym narzekaniu to tak z przymrużeniem oka, to nie był jakiś przytyk ;-)
A mnie moja mama już wtedy powtarzała, jaki mam luksus, że mam choćby pralkę :-)
Teraz chyba w ogóle nie mogę powiedzieć, że przybędzie mi mnóstwo dodatkowych zajęć - dziecko będzie jedno, pampersy, chusteczki, cuda-wianki...
Wtedy zakładało się maleństwu dwie pieluchy jednocześnie - a jak przyszło do przewijania, to okazywało się z reguły, że do zmiany jest wszystko, całe ubranko łącznie z pościelą w łóżeczku... niektórzy stosowali ceratki do pieluch, ale moje dzieci były akurat na nie wrażliwe i nie mogłam ich zakładać... ech, fajnie sobie powspominać, ale dobrze, że świat poszedł do przodu w tym temacie ;-)