ale dziewczyny miałyście o czym "dyskutować"
trzeba myśleć, że dzieci będą zdrowe i tyle
ja mam dziecko, które urodziło się z wadą rozwojową, do połowy lat `80 przeżywalność takiego dziecka po porodzie była mniejsza niż 8%, teraz medycyna poszła tak do przodu, że przeżywalność szacują na 85%, gdy dziecko się urodziło o czasie, z wagą powyżej 2,5kg oraz bez innych wad wrodzonych, wiec całkiem ładnie. My z mężem często rozmawialiśmy czy byśmy zdecydowali się na zabieg, jeśli byśmy wiedzieli, że Laura jest mocno obciążona zespołem wad i ja bym się nie zdecydowała, chciałabym mojemu dziecku dać godne przywitanie na świecie oraz godną śmierć, pożegnać się z nim, bo w końcu to kawałek nas, osób, które bardzo pragnęły tej małej istotki
no, ale żadna z nas nie będzie tu mieć takich dylematów, bo wszystkie dzidziale będą piękne, zdrowe i o czasie 
trzeba myśleć, że dzieci będą zdrowe i tyle
ja mam dziecko, które urodziło się z wadą rozwojową, do połowy lat `80 przeżywalność takiego dziecka po porodzie była mniejsza niż 8%, teraz medycyna poszła tak do przodu, że przeżywalność szacują na 85%, gdy dziecko się urodziło o czasie, z wagą powyżej 2,5kg oraz bez innych wad wrodzonych, wiec całkiem ładnie. My z mężem często rozmawialiśmy czy byśmy zdecydowali się na zabieg, jeśli byśmy wiedzieli, że Laura jest mocno obciążona zespołem wad i ja bym się nie zdecydowała, chciałabym mojemu dziecku dać godne przywitanie na świecie oraz godną śmierć, pożegnać się z nim, bo w końcu to kawałek nas, osób, które bardzo pragnęły tej małej istotki
no, ale żadna z nas nie będzie tu mieć takich dylematów, bo wszystkie dzidziale będą piękne, zdrowe i o czasie 

