reklama

zdjecia naszych pociech

Super te zdjęcia z sal zabaw dla dzieci. Też bym się chętnie z Tymkiem wybrała. A mamy niedaleko taką salę zabaw. Ewentualnie na takie zajęcia rozwojowe dla maluchów bym chętnie poszła. Mamy w mieście taki klub malucha i tam są różne zajęcia dla różnych grup wiekowych. Dla takich jak nasze nazywają się Baby Go Go :-)
A tutaj mój mały rowerzysta :-)
DSC_0257[1].jpg
 

Załączniki

  • DSC_0257[1].jpg
    DSC_0257[1].jpg
    30,9 KB · Wyświetleń: 82
reklama
marcia, o jak dobrze że wrzuciłaś takie zdjęcie :). Ja to już odkąd się ładniejsza pogoda zrobiła myślę o rowerze. Tak bym się chciała przejechać. A samej to nudno. Musi być towarzysz w osobie mojego męża. No a jak my, to i Tymek. I tak się biłam z myślami, czy już mogę go wziąć do fotelika, czy nie... Chyba się przemogę, kupimy fotelik i ruszymy w końcu w świat :).
 
Dzag kupuj :-) Tymkowi sie bardzo podobalo. Pierwszego dnia jechalismy w trojke, ale nastepnego juz sama z Tymkiem pojechalam do M. na dzialke, a ten mi po drodze prawie usnal w tym foteliku :-) tylko kask jeszcze troche za duzy, no ale jakos sie trzymal. A kupilismy taki najmniejszy z regulacja obwodu. Dobrze ze Tymek go z glowy nie sciagal. Niech sie przyzwyczaja.
 
Co do kulek ja tam nie rozumiem Waszych fobii;-) ja tam nawet nie pomyślałam o jakimś brudzie:-)

marcia, my też na to czekaliśmy, na roczek Uli zamówimy od chrzestnego;-)
 
O kurcze... i znowu krakowianka... Gosha, oświeć mnie, co to było za święto ostatnio, że tyle kobiet i dziewczynek z kościołów wychodziło w krakowskich strojach? :/
 
Boże sypałam kwiatki na Boże ciało ZAWSZE w krakowskim stroju, wcześniej z babcią szłyśmy w łąki (tam gdzie teraz będzie Galeria Bronowice) zrywałyśmy maki, dzikie róże, potem babcia obrywała mi płatki do koszyczka...ehhh wspomnienia. Ula ma już dwa stroje krakowskie po mnie i po szwagierce. A moja siostra na święto narodowe Norwegii z chłopakiem kupili sobie stroje dorosłe, bo tam, jest parada w strojach narodowych. Mojej siostry kosztował 1500:szok:, a męski 2500, tylko oni kupili bronowicki nie sukienicki bo jest ładniejszy.
A dzieci piękne, cały Artur:-);-)
 
ten nasz chyba też bronowicki, ale pożyczony od przyjaciółki mojej mamy, musimy oddać niedługo bo wlasnie jej się wnuczka urodziła... chcieliśmy kupić ale sam kubraczek to koszt 500-600zł, oczywiście mówię oryginale z Cepelii, bo teraz 99% co sprzedają to marne imitacje z cekinami zamiast tzn kutasików ;) ale myślę czy nie zacząć odkładać kasy na to, w końcu to na pokolenia zostaje.
Ja też zawsze sypałam kwaitki, ja mieszkałam na Salwatorze to tam chodziliśmy na procesję taką dłuuugą, pamiętam jak zakonnica chodziła i nam mentosy rozdawała :D cudowne wspomnienia. A Majka już 2. rok sypie więc nie nowicjuszka ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry