reklama

Zdrowie naszych dzieciaczków

Lemoniada dzięki wielkie za artykuł!
asiacur - to zazdroszczę że Polcia tak dobrze to zniosła. u nas była grupa 4 dzieciaczków i każde darło się jak opętane. moja szalała już przy zakraplaniu oczek a jak doszło do tej metalowej klamry i dłuta to była masakra..
dominic - straszna historia ta z linka :( mi też Pani dr odradziła szczepienie na rota wczoraj że za duża dawka na 1 raz więc mieliśmy tylko te podstawowe. Zaleciła żeby był odstęp min 2-3 tygodnie dlatego idziemy 28. Co do pneumokoków to ja myślałam żeby zrobić je po ukończeniu przez małą roczku żeby nie obciążać jej organizmu dodatkowo ale Pani dr powiedziała że to jest błędne myślenie bo to właśnie do roku zachorowanie jest najgroźniejsze i najczęstsze i ważne żeby jak najszybciej zyskać odporność na to. Poszperałam w necie wczoraj i też takie opinie znalazłam no ale wiadomo że to też zależy od stanu zdrowia maluszka i jego układu odpornościowego bo czasem może sobie nie poradzić z taką ilością wirusów. Ważne że masz dobrego lekarza to doradzi co najlepsze dla kurczaczka. nasza pani dr jest bardzo konkretna i fajna.
myszka - powinien! ale oczywoiście wszytsko zależy od pediatry. ja z racji że siostry maluszek ma problem z napięciem mięśniowym jestem troszkę pzreczulona i dopytałam na wizycie pediatry czy z napięciem wszystko ok.
devi - moja mała też wcale nie garnie się do siadania i ciągnięcia główki. jak tzrymam ją do odbicia to główką tak sobie często "macha" zupełnie jak takie maskotki co są w samochodach (takie pieski co trzesą główkami) ale czasem tzryma ładnie sztywno. jak leży na brzuszku to potrafi sobie pzrełożyć rączki i się na nich unieść ale też nie zawsze. wczoraj na przedszczepiennej wizycie inna pani dr też ja badała i stwierdziła ze w porządku wszytsko wiec moze to takie dmuchanie na zimne u MIkiego i w niewielkim stopniu jest?
 
reklama
ja szczepiłam młodego na rotawirusy szczepionką o nazwie Rotarix-nie miał żadnych objawów po szczepieniu teraz następna dawka 26 października a na pneumo bedziemy szczepić po ukończeniu roku .
Jeżeli faktycznie to prawda z tą refundacją na rota to dajcie znać kobitki jak się czegoś dowiecie:tak:
Właśnie a jak z okulistą to badanie kontrolne zalecane jak macie wpisane do ikończenia 3 mieś czy między 3 a 4 mieś.?????bo mi płozna powiedziała ,że po ukończeniu przez młodego 3 mieś.
 
My po drugiej konsultacji u neurologa. Trochę się uspokoiłam bo nie jest tak źle jak mi się wydawało, Maksiu potrzebuje spokoju i stabilizacji bo jest bardzo wrażliwy stąd u niego ONM. Podobno na rozwój ma jeszcze czas ale rehabilitacja musi być na szczęście tylko NDTbobathy i szczepionka będzie na razie tylko na żółtaczkę a resztę będziemy mieli indywidualny kalendarz, a dlatego tak neurolog zalecił żeby nie obciążać jego układu nerwowego po wypływem tylu bodźców zewnętrznych.
 
Lemoniada, my tez lezelismy pod lampami I z M. non top przy inkubatorze stalismy, bo mlody sciagal sobie te opaske. Myslalam, ze tylko my tacy “przewrazliwieni” jestesmy. Tez nie mamy skierowania do okulisty.

Jak tak czytam o tych malych i duzych napieciach miesniowych to wszystko wyglada podobnie a do tego mamy co najmniej polowe wymienionych objawow. Juz nie wiem, co myslec. Pediatra zbadal mlodego i nie widzi problemu.

U nas niestety wyginanie do tylu i odchylanie glowki oznaczalo refluks. Zdziwilam sie jak mi to lekarz powiedzial, poczym "przegooglowalam" internet i faktycznie jest to jeden z objawow. Poza tym, mamy 95% objawow refluksu. I tak wlasnie jest; myslalam, ze mlody moze miec refluks ale niczego nie szukalam, zeby sie nie nakrecac i nie szukac objawow na sile. No i sie okazalo, ze jednak jest problem. I badz tu madry i wiedz, kiedy jakis objaw, czy zachowanie moze sie okazac problemem. Mozna albo spanikowac albo cos przeoczyc.

Teraz generalnie mamy ciezki okres. Problem z karmieniami, bo mlody nie chce nowej formuly. Placz, krzyk i plucie. Do tego bole brzuszka, prezenia, gazy i ulewanie. Zadko sie usmiecha. Bardzo sie martwie, ze on sie tym wszystkim za bardzo stresuje. Zmniejszamy karmienie piersia a ja probuje odstawic nabial, bo ma tez nietolerancje. Mimo to ladnie przybiera na wadze i zyje tym, ze to wszystko kiedys minie...
 
neilaa- kurde, nam pediatra tez cofnela szczepienie i kazala zrobic badanie moczu, laryngolog i neurolog ale powiedziala ze bez neurologa zrobi nam szczepienie i teraz nie wiem czy dobrze zrobilismy bo faktycznie troszke to przezyl....a tu sie okazuje ze faktycznie jego uklad nerowoy moze nie pracowc w 100% prawidłow:/ mam nadzieje ze mu nie zaszkodzilismy jeszcze bardziej:(
 
devi nie ukrywam że trochę dziwny pediatra bo nasza powiedziała od razu żeby koniecznie szczepienie skonsultować z neurologiem. Zaszkodzić na pewno nie zaszkodziłaś, tylko pewnie dlatego tak to przeżywał. Lekarka nam to tak tłumaczyła ze dla niego to jest takie odczucie jak dla nas kiedy byśmy były bardzo rozdrażnione a tutaj jeszcze ktoś niepokoi nas igłami, to przynajmniej ja strasznie bym się wkurzyła a co dopiero taki mały człowieczek.
Ja się znowu martwię się w drugą stronę, bo zaczyna się okres różnych chorób i jak będzie nieszczepiony to boję się że coś złapie szczególnie że czasami chodzi do małych sklepów i chrzciny przed nami w zimnym kościele.
Nam neurolog mówiła że możemy mu pomóc w następujący sposób: dużo się przytulać, rozmawiać spokojnym głosem, delikatnie głaskać, nie włączać ostrego światła tylko ciepłe i w miarę możliwości trochę przyciemnione (my lampkę zasłaniamy misiem), nie podnosić głosu przy nim, jak np. ogląda się tv to pozwolić żeby słuchał ale żeby nie patrzył na tv, ograniczyć odwiedziny wielu osób naraz i przede wszystkim póki co odstawić wszystkie grające i migające zabawki w tym karuzelę. Jednym słowem postarać się żeby miał warunki przypominające mu czasy kiedy był w brzuszku.
Za dwa tygodnie idziemy na kontrolę zobaczyć czy coś się poprawiło i babeczka mówiła że jak nadal będzie taki niespokojny to przepisze nam witaminę b ileś :) na rozwój układu nerwowego ale mam nadzieje że nie będzie to potrzebne i wtedy też zadecyduje co dalej ze szczepieniem.
 
dominic - straszna historia ta z linka :( mi też Pani dr odradziła szczepienie na rota wczoraj że za duża dawka na 1 raz więc mieliśmy tylko te podstawowe. Zaleciła żeby był odstęp min 2-3 tygodnie dlatego idziemy 28. Co do pneumokoków to ja myślałam żeby zrobić je po ukończeniu przez małą roczku żeby nie obciążać jej organizmu dodatkowo ale Pani dr powiedziała że to jest błędne myślenie bo to właśnie do roku zachorowanie jest najgroźniejsze i najczęstsze i ważne żeby jak najszybciej zyskać odporność na to. Poszperałam w necie wczoraj i też takie opinie znalazłam no ale wiadomo że to też zależy od stanu zdrowia maluszka i jego układu odpornościowego bo czasem może sobie nie poradzić z taką ilością wirusów. Ważne że masz dobrego lekarza to doradzi co najlepsze dla kurczaczka. nasza pani dr jest bardzo konkretna i fajna.

My zrobiliśmy tak samo - rozdzieliliśmy szczepienia, rota podamy 2 tyg po podstawowych, potem kolejne podstawowe, potem po co najmniej 2 tyg pneumokoki. Tak nam zarekomendował neurolog, położna zaś powiedziała że tak w ogóle byłoby lepiej niezależnie od kondycji dziecka, tylko jak wiecie wymaga to kolejnych wizyt a to już jak sądzę NFZ boli :) Jak powiedzieliśmy w punkcie szczepień że tak będziemy podawać szczepionki to kręcili nosem, oj krecili....

Lemoniada, my tez lezelismy pod lampami I z M. non top przy inkubatorze stalismy, bo mlody sciagal sobie te opaske. Myslalam, ze tylko my tacy “przewrazliwieni” jestesmy. Tez nie mamy skierowania do okulisty.

Małgo000, my wyglądaliśmy jak na wakacjach - oboje w ciemnych okularach :) Wspominam to jak koszmar, myślałam że ze zmęczenia ducha tam wyzionę...
 
Ostatnia edycja:
asiaciur super, że u Was wszystko dobrze :tak:

devi, neeila jak czytam o Waszych maluchach, że niespokojne, że zapenić spokój, ciszę, dozować impulsy i bodźce to wszystko jak przy moim Franiu. Jednak chyba objawy i zalecenia podobne - a stan napięcia ocenia neurolog, bo u nas było WNM.
Z tym, że nam nikt nie mówił o odroczeniu szczepień :-(....no ale my trafiliśmy do poradni bardzo późno bo w wieku 5 miesięcy :no: i prawie wszystko już nam wszczepili. Na szczęście nie kojarzę aby były one jakieś ciężkie dla F.

Aaa i Radek śpiąc na brzuchu przełożył jedną rączkę a druga się zaklinowała w pół drogi :no:.....i jedną macha bardziej niż drugą.....Muszę wrzucić na luz, bo tak to się można nieźle nakręcać i denerwować......
 
reklama
Dziewczyny, mi rehabilitant przy WNM polecił też zwrócić uwagę na sposób przenoszenia dziecka - te dzieci lubią powolne ruchy - czyli jak np. kładziemy dziecko w łóżeczku to powoli, łagodnie. Wiem że żadna z nas dzieckiem nie rzuca, ale ja np. robiłam to podobno zbyt energicznie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry