ja mojego goldena mam na 50 mkw i tez nie uważam że by sie męczył. On wszędzie w domu chodzi za nami, najlepiej jak leży na kapciach wtedy jest najszczęśliszy. Oczywiście trzeba mu zapewnić dużo ruszu. Ja tez nie uważam że mój pies byłby bardziej szczęścliwy gdyby miała duże podwórko do biegania ale byłby na nim prawie cały dzień sam.
Tak jak napisała golanda, jest to typowy pies rodzinny ale rzeczywiście zastanawiam się czy brałabym go w momencie jak ma sie pojawić maluszek. Pamiętam, że początki nie były takie kolorowe. Wybiegnie z nim co min 2 h na podwórko itp. Ja też wziełam sobie 2 tyg urlopu aby sie nim zająć. P
amiętam to było na początku wakacji a więc z jakiegokolwiem wyjazdu musialiśmy wtedy zrezygnować.
Pamiętam jak mój mąż wtedy powiedział, że czuje się jak by jakiś noworodek w domu sie pojawił. Ale to tylko Wasza decyzja, ja goldena z całego serca moge polecić
Agniecha ja tez goldena polecam:-)
Tez uwazam ze podworko dla mojego psiaka wcale nie daloby mu wiecej szczescia.
Karoli jak jezdzlismy na wakacje do domku z wielką działką, to mimo ze pies mial kilka hektarów do wykorzystania, to lezał koło nas pod lezakiem i jkos wcale nie chcialo mu sie latac. Najwazniejsze zeby byc blisko wlasciciela.
Zgodze sie ze moze ogródek jest wygodny dla psa, ale to bardziej pod kontem wlasciciela a nie samego zwierzaka.Tak jak napisalas, ze jak pies ma rozwolnienie w nocy to go wypuszczasz a nie musisz sie ubierac jak jest mroz -20stopni i wychodzic o 3 w nocy na spacer.
Jest to wygoda, ale podkreslam dla czlowieka, a nie dla psa, bo jemu akurat wszystko jedno czy sra na wlasny ogrodek czy trawnik przed blokiem.
dziewczyny idę na wizytę

trzymajcie kciukasy :-)
boje sie ze doktorka powie "uuuu...proszę Panią.. rozwarcie pełną gębą. do szpitala proszę"

a tak na poważnie to nie czuję żadnych symptomów zbliżającego się porodu :-) więc powinno dobrze być.
Paula dobrze bedzie!
W moim przypadku byla to meczarna dla mojej suczki, a kochalam (i nadal kocham) jak siostre i ubolewam, ze jej juz nie ma. Ale latajace klaki, gorace kaloryfery w zime, ktorych nie znosila, drapanie skory, malo miejsca. Trzy osobowa rodzina plus pies na 40 m kw dla mnie to malo.
Acha mysle ze ma tez znaczenie sama rasa psa, bo na pewno bernardyna czy setera bym nie chciala miec w bloku na 40mkw.Duzo zalezy od rasy, bo to sie wiaze z wieloma rzeczami, z charakterem, usposobieniem.
A ja się zupełnie z wami nie zgadzam jeśli chodzi o psa. Beagle nieposłuszne? to takie same "bzdury" jak opinia o rudych spanielach, że wredne i agresywne. Nie generalizujmy! Mam za płotem ślicznego goldena, potwornie nieposłusznego. I mam w domu spanielkę rudą, do serca przyłóż. KAŻDY pies jest dobry, mądry i chętny do nauki. I tylko od wlaściicela zależy czy go ułoży czy nie. Różnica między labradowem a beaglem (oprócz wzrostu) jest taka, że labrador to pies "przestawiony" bardziej na życie z człowiekiem, a beagle mają zdecydowanie więcej myśliwego w sobie. Myśliwego - czyli są bardziej samodzielne, cwane i przez to trudniejsze do ułożenia. Ale prawda jest taka że każdemu psu trzeba poświęcić mnóstwo czasu żeby nadawał się do życia w rodzinie - szczególnie takiej z małymi dziećmi. NIE MA psów ułożonych od małego "bo są takiej a takiej rasy". Znam amstaffy grzeczniejsze i bardziej posłuszne i kochańsze niż niejeden typowo "rodzinny" pies. Wszystko zależy od właściciela. Albo psa nauczy życia w rodzinie, albo będzie uważał że nie musi nic robić a potem będzie miał niezłe problemy..
Ivi ja wlasnie uwazam ze jesli porównujesz rasy psow, np lablador i beagle to mozesz stwierdzic ze beagle sa mniej posluszne, ale tylko na tej podstawie ze trudniej je nauczyc posluszenstwa bo sa to indywidualisci!Tak jak napisalas, to wszystko prawda, ale wlasnie dlatego ja bym wolala miec psa ktorego jest latwiej ułozyc niz takiego ktoremu trzeba poswiecic 5 razy wiecej uwagi zeby efekt byl taki sam. Masz racje moze zle ujelam ze uwazam je za mniej madre, po prostu maja inne usposobienie.
Na pewno kazdemu psu trzeba poswiecic duzo uwagi i czasu, zeby go nauczyc wielu rzeczy, co nie oznacza ze beagle sa mniej kochane niz labladory, bo to zalezy co kto woli.
Spaniele sa wspaniałe ( ja mam goldena, a jest on krzyzówką spaniela z seterem).
Tez znam przypadki ze amstaf byl bardziej posluszny i milszy dla dzieci niz mały jamnik!
Ale wlasnie wszystko lezy w wychowaniu, a to wlasnie zalezy od wlasciciela.