Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ja nie mam pomysłu jaki asortyment miałby "branie", ale i tak chyba musiałybyscie w domu miec jakies pomieszczenie na towar, tak po kilka sztuk czegostam, do natychmiastowej wysyłki... tak sie mi wydaje.. No ale ja sie nie znam;-)
:** tzn o tym dofinansowaniu.. 
kurdę...że się wczesniej za to nie wzięłam. Tylko ciekawa jestem ile pośpi...noo na to to już za bardzo wpływu nie mam
cały kark mam zdrętwiały. Jeszcze jutro i powinno minąć, a tymczasem muszę gonić do apteki, bo wyjadłam wszystkie tabsy
i to przed świętami...ehhh Poleczki...bardziej angielskie niż rodowici Angole...szkoda słów normalnie...Zawsze się znajdzie kilka takich walniętych co wszystko psują. Jedna już wczoraj wyleciała z hukiem, bo podobno znana była z tego, ze gdzie wlazła komentować post, to zaraz zaczynała kłótnie. Boziuu co za głupie baby...że im się tam chce

aa to wariatka:-)
noo mnie też pasuje posprzątać chatę, stanęło na tym, że koleżanka z małym i z chłopakiem przyjdą do nas w pierwszy dzień świąt. Z moim artystą to cięzko tam u niej usiąść spokojnie, musiałabym wszystko usuwać z zasięgu jego rąk, a w domu już jest tak porobione, że może śmigać wszędzie i za bardzo nic nie zmajstruje, to mogę się herbaty spokojnei napić, a u niej...młody na kolancha a ja za nim tez na kolanach
kupiliśmy bramkę do kuchni, ale mój eM wymyślił, zeby taką turystyczną z siateczką w środku, bo jak będziemy jechać do Polski to nam się przyda..no ale żadne z nas nie wpadło na to, że młody zaraz sie będzie na nią wspinał
no i wczoraj siedzę sobie w pokoju, on biegał po korytarzu...nagle cisza..idę...a on do połowy wszedł na tą bramkę!!!!! serce mi zamarło, jeszcze dwa kroczki i by wpadł do kuchni...oczywiście górą
później wieczorem pokazywałam eMowi co on robił, nie wierzył mi, to wstawiłam bramkę, Julka wypuściłam z łóżeczka i chwila moment był na bramce,a ja zdjecia robiłam
normalnie słów na niego brakuje...a co to będzie jak zacznie łazić na dwóch kończynach


strach sie bac normalnie!!
A ten nocnik to taki z fanfarami??

bo ja nie:-(
To mówisz, ze praca już Ci się szykuje...Teściowa będzie się opiekować Cristinką? chce Ci sie wracać? ja z jednej strony bym wróciła...z drugiej chcę z Julkiem w domu posiedzieć...ale tak na 4-5 godzin dziennie to chętnie...Ale i tak nic z tego, nie mam nikogo do opieki. Żłobek odpada...tak więc siedzimy sobie w domu
prawie 2 godziny
chyba mam na niego sposób...musi sam paść, to wtedy wiadomo, ze jest śpiacy, a jak ja go uśpię, to on się tylko zmuli a nie jest taki jeszcze do spania...eee no to wymyśliłam:-) po 10 miesiącach doszłam do takiego wniosku...nieźle, co?

:-) 
