reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Gochson no właśnie ja się wybrałam jak głupol na ten spacer. Patrzę przez okno - mgła. Ok. Ubrałam Tymka, wyszliśmy już w wózku zapakowani, a tu deszcz. Faken, a nie wzięłam folii. Kit obaduchałam go, pieluchą zakryłam ciut wózek i spoko, poleciałam do salonu, a jak wychodziłam to już grube płaty śniegu leciały. Miło, ale mokro. No to biegiem na chatę. Po drodze tylko zakupy szybciuchne.

Dobrze mu zrobiło to wyjście, bo był jakiś oklapły dziś Młody, a teraz tańcuje jak nakręcony przy esce w tv.

A co tam w ogóle u Ciebie? Jak Ty, jak Adaś?
 
reklama
czesc i czolem

Maiev to szerokiej drogi i milego pobytu w PL!! a na temat snow to Ani@k moglaby sie wypowiedziec hihi:-D no i nikt cie nie wyrzuci, nie boj boba :-)

Katiuszka zapomnialam napisac, ze ja do kazdej zupy dodaje tarty ser (grana lub parmezan) i to zageszcza troszke, albo dodaje serek topiony (nie caly) U nas sa takie z mio nestle.

Ani@k mamy pediatre w poniedzialek to zapytam, mnie sie to widzi, ze przez powrot do pracy.

My mamy troche problem, bo tesciowa jest w depresji i to takiej, ze nie wstaje z lozka. Na wiosne byla operowana na raka piersi, przeszla wszystko jak burza, cala chemie i teraz siadlo wszystko:-( Smutno mi z tego powodu i na dodatek nie wiem kto tez bedzie z Cri jak my w pracy, bo sam tesciu chyba nie da rady..chociaz...

Aaaa i wreszcie wylazlo slonce!! :tak:
 
szyszunia ohhh dziękuję, ale uwierz! zadnych talentów kucharsko-cukierniczych nie mam:no:;-)
Kochana nie bądź taka skromna:-D:-D:-D
Dla mnie zrobienie tortu to jest wyczyn!
Ja to ostatnio ide na łatwiznę:sorry2:, chce sie nam ciasto to szukam przepisów typu, "ciasto bez pieczenia", " szybkie ciasto":-D:-D:-Di zrobiłam to Ciasto bananowe bez pieczenia wyszło rewelacyjnie, bo w sumie co tu miałoby nie wyjść:tak:;-)

Lecę zajadać tesciowe pierogi ruskie.
 
Ostatnia edycja:
hejka wieczorową porą!
hehe dziewczyny, ale miałam maraton z kolezanką od Gabrysia...przyszła do mnie na kawę o 10-tej, a poszła....hmmm o 16-ej:szok::-p w tym czasie wyskoczyła na 20 min do sklepu, a ja zostałam z chłopakami. Powiem Wam, że mój Julek spoko...jak się bawiłam z jednym i drugim to nie protestował, ale jak zaczęłam bujac Gabrysia w jego huśtawce, to władował się do mnie na kolana i ne..ne..ne...Zazdrośnik mały:baffled: Ten mały jej robi się już kumaty trochę, to się zabawi jak nie śpi, bo wczesniej mogła posiedzieć tylko jak zasnął, a że spał u mnie po 30 min maks to się wiele nie nasiedziała, bo zaraz na ręce musiała go brać. Ale teraz już lepiej. Mój pospał 1,5 godziny, potem się wygłupiał i wąchał stopki Gabrysia i krzywił się, że niby śmierdzą:-D tak więc mogłyśmy pogadać sobie i spokojnie posiedzieć. A jak poszła, to ja szybko gary pomyłam, odgrzałam obiad i zatarłam ślady, że cały dzień siedziałam z doopą w fotelu i plotkowałam;-):-) a co tam...nalezy się jak psu buda, nie?:-p
Ani@k ja dawałam tak jak Gochson :tak: w sumie na poczatku to marnuje się trochę tego jedzonka ze słoiczka, no chyba, ze sama zjesz:tak:bo dzieciowi dajesz po 1-2 łyżeczce przez 3 dni. Potem przerwa na obserwację i od następnego tygodnia kolejna nowa rzecz. Noo przynajmniej teoretycznie tak się powinno robić, ale np. Muma dawała od razu więcej..hehe moja koleżanka, mama Gabrysia po całym, bo mały się darł:baffled: no ale wiesz, że ja z tych bojących, to dawałam jak każą:sorry2: W sumie można na poczatek samemu paprać po troszku jabłuszka ugotować czy marchewki..U mnie najpierw była marchewka, potem jabłko, ziemniak, dynia i po kolei :-p
Gochson a Ty w domku jesteś na zwolnieniu? bo przez tę moją nieobecność pogubiłam się trochę....I jak choróbska w Was? przeszło?
Muma ***
Gatto aż jestem sama ciekawa co Ci lekarka powie na temat tych nocnych płaczów Cri:baffled: u nas już wiem, że to zębiska wtedy...Właśnie teraz to mamy, ale widzę, że ząb jest już pod ostatnią warstwą dziąsełka ....że tak się wyraże...i mam nadzieję, że dziś w nocy dziad ósmy wylezie:wściekła/y:
Kok.o a co tam u Was słychać? jak Ewcia w żłobku? mam nadzieję, że zdrowe już jesteście!!!
Maieve hehe ale Ty to masz sny!!!!:szok::-) eee noo przestań...u nas tak szybko znowu się nie wylatuje;-) patrz na mnie...nie było mnie prawie dwa tygodnie, a nie wyleciałam:-p w sumie już drugi raz mi się upiekło..hmm raz już miałam dostać bilet pożegnalny...w sumie już nie pamiętam za co...no ale koleżanki chyba mają do mnie słabość, bo mnie dalej trzymają:-):-D tak więc nie bój żaby i pisz co Ci leży na sercu..tudziez na wątrobie:tak::-)
a caterina miała mieć więcej wolnego czasu. Myślałam, ze częściej teraz coś skrobnie, ale gdzie tam...ehhhh zasypało ją na tym Wschodzie???
Aleksis wiem, ze coś pisałyście kiedyś na FB o imionach, ale ja wtedy byłam bez neta i na komórce miałam jakieś okrojone wiadomości i nie doczytałam w końcu czy już wybraliście? a jak tak, to jakie????
Szyszunia yyy z całego tortu to ja zrobiłam masę i dekoracje:sorry2: biszkopt kupiony, bo mi piekarnik nie piecze. Masa z mascarpone ze śmietana i cukrem pudrem. No i cały tort:cool2:
tere fere a wiesz, że jak szukałam tutaj cukierni polskich to mi mamuśki z UK polecały własnie cukiernię Sowa:tak: nawet niedaleko mają siedzibę. Fajne te torty, ale tak jak pisałam najmniejsze na 16 porcji, więc odpadły...no i cenowo tez konkretnie. A do tego...noooż kurka, nie jestem dalej przekonana do tych mas cukrowych:baffled: chociaż już niejedna osoba mi pisała czy mówiła, że nie wszystkie sa takie okropnie słodki czy mdłe. Skoro ludziska polecają tą cukiernię, to pewnie u nich musi być smaczne. A u Was to pewnie będzie duża imprezka, nie? masz tam rodzinę, przyjacół to co innego... ehhh ja sobie myślałam, że pojedziemy na Julka urodziny do Pl, zrobimy u siebie w chacie, sprosi się dziciaki z rodziny i kumpli dzieci, będzie fajny kinder bal...noo a tak to miał jednego kolegę, który i tak średnio kumał...ale za rok to już pewnie nie odpuścimy.. chyba, że wczesniej już zjedziemy na stałe;-)
a propos tortów...Gatto a Ty będziesz sama robiła czy zamawiasz dla Cristi? albo mama Ci zrobi hehehe
 
Ostatnia edycja:
Gatto a może małej udzielił się kiepski nastrój od babci?! Właśnie czytałam w czasopiśmie Dziecko o tym. Że jeśli dziecko jest jęczące, to najczęściej powodem jesteśmy my sami. Patrzy na nas kiedy my marudzimy, jesteśmy smutni itp i też udziela się taki nastrój. Ale to tylko tak napisałam, sama zaobserwuj.
przykro mi z powodu teściówki. Potworna sprawa. Wiem coś o tym niestety jak się czuje osoba chora. Tzn nie do końca, ale nie raz zastałam mamę w domu gdy płakała sama, a przed nami zawsze cięła bohaterkę, że wszystko jest dobrze. Zawsze taka była, bo nie chciała nigdy nas przestraszyć, że jest coś nie tak. I cierpiała sama. Dobrze, że teściówka ma Cri i ma się do kogo przytulić, ale znów oby na dziecko to nie przechodziło.


Szyszka
niezłe ciasto, chyba zrobię...

Katiuszka no to żeś pojechała po całości, tyle godzin siedzieć i gadać o duperelach! Żarcik...
Sowa ma tak zajebiste torty, że zwykle jest pompa w pantalony, więc raczej się nie martwię, aj też nie lubię mas cukrowych, tudzież innych mdłych, słodkich dodatków. Torty u Sowy mają zdecydowany smak, kwaśny, mocno wyczuwalny aromat odpowiednich owoców, a nie cukru. Nie jadłam, ale czekoladowy jest ponoć średni. Wywiad wśród klientek? Zdecydowana większość oddałaby się za wiśniowy...heheheh ale każdy co innego lubi.


No u nas będzie mój brat z Emilem, szwagiereczka i szwagier z Leną i malutkim Karolkiem, 2 babcie, 2 dziadków, my we trójkę i jeśli zmieszcze to zaproszę przyjaciół (Julkę i Krzyśka). Czyli miejsc muszę mieć 12, bo Emil ma już 6 lat,plus Lena na kolanach, Tymek na swoim tronie i Karol pewnie w łóżeczku Tymka będzie chrapał.
Jakbym miała dom, to zaprosiłabym te trzy tancerki co do Tymka przychodzą (siostry cioteczne) i jeszcze dwie, które dawno u nas nie były, właśnie byłby kinder bal, ale w sumie Młody by tego nie zniósł chyba.
 
cześć

Maiev nooo Gatto ma rację.. ja to dopiero sny miałam :szok::tak: powiem tylko ze możesz miewać częściej takie odlotowe ;-) że budzisz się zlana potem.. ale zaraz po tym jak urodzisz wszystko przechodzi.. ja np nie pamiętam kiedy mi się coś ostatnio śniło :shocked2::dry::baffled:
Gatto kurcze.. to nawrót choroby ma Twoja teściowa??? ja pierdzielę.. a do opieki nad Cri wchodzi w grę jakaś opiekunka? znaczy.. jakaś osoba niekoniecznie z rodziny.. bo teść w takiej sytuacji będzie z kolei miał teściową na głowie.. cholerne choróbska!!! :wściekła/y:
Katiuszka to pewne że będę wyjadać :tak::-p próbowałam kiedyś jabłuszko mniam ;-) nie wiem jak z warzywami ale myślę że dam radę przełknąć ;-):-) a co do dawania większej ilości.. jak widzę jak teraz Patryk wcina kaszkę.. to mam ochotę dać więcej niż pół łyzeczki.. czasami daję ale i tak niecała łyżeczka jest.. z kolei bałabym się dać od razu cały ten słoiczek.. ja też z tych które jak każą pół to daje pół :sorry2:
Gochson muszę popatrzeć w rosmanie czy są takie kaszki i chyba jeszcze w stokrotce kiedyś widziałam.. a Ty swoją tzn Adasiową kaszkę gdzie kupujesz???
Tere też się kiedyś wybrałam na taki spacer.. z tym że nie mogę wojej folii znaleźć :zawstydzona/y: zawsze była w torbie pod wózkiem.. albo zostawiłam gdzieś w sklepie albo tak skutecznie schowałam ze się małpa pokazać mi teraz nie chce :dry:

a ciekawa jestem czy u mnie jest 'sowa'.. eeee chyba nie.. zaraz poszukam w necie..
 
Hej Dziewczynki,

Dziś słonko wyszło i smutny dzień za nami:-( Wczoraj pogoda była fatalna, akurat w trakcie pogrzebu deszcz ze śniegiem padał i było paskudnie, Olek nie chciał siedzieć pod folią, mam nadzieję, że się nie przeziębił no ale nie kicha to chyba nie.
Potem pojechaliśmy jeszcze na obiad bo wujek bardzo prosił, atmosfera wiadomo jaka, kolejna śmierć niespodziewana i przedwczesna. Pogadałam z mamą tej cioci, która jeszcze żyje , ma 89 lat jest sprawna psychicznie i fizycznie i niestety pożegnała już swoje dziecko, masakra..

Dzisiaj od rana Oli wynagradza mi smuty swoim super humorkiem (foty na fb), świeci słońce, niedługo lecimy pospacerować:tak:

Ani@k - ja uważam, że jeśli nie masz owoców, warzyw z 'pewnego źródła' to zacznij od słoiczków. Tak jak pisała katiuszka ja dawałam 1 mały słoiczek na 3 razy i tym samym nic się od początku nie marnowało ;-) Jasne, że Olek zjadłby od razu cały słoik ale nie hoduję go na stłuszczoną wątrobę:-p Zaczynałam od marchewki (na początku trochę go uczulała), potem jabłko i taka prosta zupka jarzynowa. Jakoś tak.

Szyszunia dziecko, które ssie pierś przeważnie nie potrafi/nie lubi ssać smoka, moje dzieci w ogóle nie chciały brać go do buzi. A Ty chcesz żeby ssał smoczka , po co ?? No w sumie może i czasem się przyda..
Nie narzekaj, że Mieszko nie gada i niewiele robi, ciesz się tym czasem , za chwilę będzie biegał, krzyczał i okładał Cię po głowie. I jeszcze bałaganił za czterech :tak:

Gatto ech.. to pewnie stąd te nastroje Cristi... Plus oczywiście brak mamy, dzieci bardzo przejmują nastroje, wiem jak się Oli zachowywał po śmierci teściowej kiedy wszyscy byliśmy tylko smutni, budził się też wtedy w nocy, spał z nami itp
Moja mama też miała raka piersi i całą tą terapię i też po tym (choć już 5 lat minęło i jest wszystko dobrze) zmieniła się nie do poznania.
Już tak naprawdę nie potrafi się niczym cieszyć, ciągle marudzi , narzeka, u niej jest jeszcze jeden problem choc ostatnio chyba lepiej z tym..
Może teściowa potrzebuje wsparcia w grupie (coś takiego jak nasze Amazonki ), macie coś takiego ? A może psycholog ??
Trzymam kciuki żeby się poukładało.

maiev - nie wywalamy , napisz parę zdań co jakiś czas i będzie dobrze:tak: Głupie sny to norma w ciąży, tzn norma kiedy jeszcze można spać bo potem już nie można :-D A potem będzie dzidziuś i choć można spać to nie ma jak :-D

tere fere , katiuszka - no my też mieliśmy torty z Sowy ostatnio dwa , na roczku i Julki urodzinach - były super !!! Obydwa pyszne i piękne, i bez tego lukru czy jak mu tam, wszystkim smakowały. A te ich porcje to są chyba liczone raczej oszczędnie bo ja też miałam chyba na 16 a ledwo co zostało jak 'szczerze' pokroiłam na 10 :-)

CDN bo czas kaszki.
 
helol,

Tere fere raczej jej sie nie moglo udzielic, bo nie ma kontaktu z tesciowa. Ona do nas nie przychodzi teraz bo lezy w lozku. Wczoraj tesc mowil, ze jakby lepiej...zobaczymy. Teraz przyjezdza moja mama na 10 dni to sie mloda zajmie, a potem bedziemy myslec.

Ani@k moze nie nawrot, a konsekwencja:-( Opiekunka...coz mam tu takie znajome dziewczyny, wiec moze by dalo rade, tylko wtedy trzeba liczyc sie z kosztami.

Tort zamowiony w cukierni, nic wydziwianego, prosty z napisem. sama jestem ciekawa jak wyjdzie, a dobry bedzie na pewno, bo juz jedlismy ciasta od nich.
Na urodziny te pierwsze postanowilismy zrobic Cri sesje zdjeciowa. Wiemy, ze jakies zabawki, prezenty rozne dostanie, a to bedzie miala pamiatke. Juz widzialam miniaturki, sa suuuper! Albo jutro, albo w sobote odbiore, juz sie nie moge doczekac:happy2:

Muma tak potrzebuje na pewno, juz ponoc sie zapisala na wizyte, ale nie wiem kiedy.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry