hejka wieczorową porą!
hehe dziewczyny, ale miałam maraton z kolezanką od Gabrysia...przyszła do mnie na kawę o 10-tej, a poszła....hmmm o 16-ej


w tym czasie wyskoczyła na 20 min do sklepu, a ja zostałam z chłopakami. Powiem Wam, że mój Julek spoko...jak się bawiłam z jednym i drugim to nie protestował, ale jak zaczęłam bujac Gabrysia w jego huśtawce, to władował się do mnie na kolana i ne..ne..ne...Zazdrośnik mały

Ten mały jej robi się już kumaty trochę, to się zabawi jak nie śpi, bo wczesniej mogła posiedzieć tylko jak zasnął, a że spał u mnie po 30 min maks to się wiele nie nasiedziała, bo zaraz na ręce musiała go brać. Ale teraz już lepiej. Mój pospał 1,5 godziny, potem się wygłupiał i wąchał stopki Gabrysia i krzywił się, że niby śmierdzą

tak więc mogłyśmy pogadać sobie i spokojnie posiedzieć. A jak poszła, to ja szybko gary pomyłam, odgrzałam obiad i zatarłam ślady, że cały dzień siedziałam z doopą w fotelu i plotkowałam;-):-) a co tam...nalezy się jak psu buda, nie?
Ani@k ja dawałam tak jak
Gochson 
w sumie na poczatku to marnuje się trochę tego jedzonka ze słoiczka, no chyba, ze sama zjesz

bo dzieciowi dajesz po 1-2 łyżeczce przez 3 dni. Potem przerwa na obserwację i od następnego tygodnia kolejna nowa rzecz. Noo przynajmniej teoretycznie tak się powinno robić, ale np. Muma dawała od razu więcej..hehe moja koleżanka, mama Gabrysia po całym, bo mały się darł

no ale wiesz, że ja z tych bojących, to dawałam jak każą

W sumie można na poczatek samemu paprać po troszku jabłuszka ugotować czy marchewki..U mnie najpierw była marchewka, potem jabłko, ziemniak, dynia i po kolei
Gochson a Ty w domku jesteś na zwolnieniu? bo przez tę moją nieobecność pogubiłam się trochę....I jak choróbska w Was? przeszło?
Muma ***
Gatto aż jestem sama ciekawa co Ci lekarka powie na temat tych nocnych płaczów Cri

u nas już wiem, że to zębiska wtedy...Właśnie teraz to mamy, ale widzę, że ząb jest już pod ostatnią warstwą dziąsełka ....że tak się wyraże...i mam nadzieję, że dziś w nocy dziad ósmy wylezie
Kok.o a co tam u Was słychać? jak Ewcia w żłobku? mam nadzieję, że zdrowe już jesteście!!!
Maieve hehe ale Ty to masz sny!!!!

:-) eee noo przestań...u nas tak szybko znowu się nie wylatuje;-) patrz na mnie...nie było mnie prawie dwa tygodnie, a nie wyleciałam

w sumie już drugi raz mi się upiekło..hmm raz już miałam dostać bilet pożegnalny...w sumie już nie pamiętam za co...no ale koleżanki chyba mają do mnie słabość, bo mnie dalej trzymają:-)

tak więc nie bój żaby i pisz co Ci leży na sercu..tudziez na wątrobie

:-)
a
caterina miała mieć więcej wolnego czasu. Myślałam, ze częściej teraz coś skrobnie, ale gdzie tam...ehhhh zasypało ją na tym Wschodzie???
Aleksis wiem, ze coś pisałyście kiedyś na FB o imionach, ale ja wtedy byłam bez neta i na komórce miałam jakieś okrojone wiadomości i nie doczytałam w końcu czy już wybraliście? a jak tak, to jakie????
Szyszunia yyy z całego tortu to ja zrobiłam masę i dekoracje

biszkopt kupiony, bo mi piekarnik nie piecze. Masa z mascarpone ze śmietana i cukrem pudrem. No i cały tort
tere fere a wiesz, że jak szukałam tutaj cukierni polskich to mi mamuśki z UK polecały własnie cukiernię Sowa

nawet niedaleko mają siedzibę. Fajne te torty, ale tak jak pisałam najmniejsze na 16 porcji, więc odpadły...no i cenowo tez konkretnie. A do tego...noooż kurka, nie jestem dalej przekonana do tych mas cukrowych

chociaż już niejedna osoba mi pisała czy mówiła, że nie wszystkie sa takie okropnie słodki czy mdłe. Skoro ludziska polecają tą cukiernię, to pewnie u nich musi być smaczne. A u Was to pewnie będzie duża imprezka, nie? masz tam rodzinę, przyjacół to co innego... ehhh ja sobie myślałam, że pojedziemy na Julka urodziny do Pl, zrobimy u siebie w chacie, sprosi się dziciaki z rodziny i kumpli dzieci, będzie fajny kinder bal...noo a tak to miał jednego kolegę, który i tak średnio kumał...ale za rok to już pewnie nie odpuścimy.. chyba, że wczesniej już zjedziemy na stałe;-)
a propos tortów...
Gatto a Ty będziesz sama robiła czy zamawiasz dla Cristi? albo mama Ci zrobi hehehe