reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

witajcie...
chce sie tylko przywitac,a popisze mam nadzieje wieczorem... przede mna kolejny dlugi dzien i jeszcze wizyta u dentysty...
milego dnia!
 
reklama
Cześć trzydziestki
ja też się tylko witam.
Często zaglądam, ale nie zawsze piszę, bo notorycznie brakuje mi czasu, mam go trochę wolnego jak Mała śpi, bo jak nie, to zaraz mi siedzi na kolanach i "pisze".. A sporo go wykorzystuję na blog, wiec tutaj już brakuje..
Pozdrawiam was wszystkie..
 
Witajcie kochane :happy:
Antilko jakoś się trzymam-chociaż bardzo mi ciężko-stan Taty od 2 tygodni nie ulega poprawie:-(:-(:-(:-(:-(. Mama jest cały czas przy Tacie, razem z nią byłam w sobotę i niedzielę, zmieniam ją jutro i w sobotę.
To trudno uświadomić osobie, która nigdy przez to nie przechodziła.Tata 3 tygodnie temu był bardzo aktywnym, sprawnym mężczyzną w średnim wieku, a dziś nie jest w stanie samodzielnie napić się z kubka:-(:-(:-(:-(

Carioca nie mylisz się-te 160 km.w jedną stronę do szpitala jeżdżę sama.Zresztą oprócz tego nadal pracuję-a moja praca głównie w terenie.
 
hej,
ja znowu na chwilke,bo jestem taka wsciekla,ze musze sie uspokoic.....
Sensi- bardzo wspolczuje i wiem o czym piszesz... ponad 10 lat temu moj tata przechodzil bardzo ciezki zawal prawej tylnej komory serca ( czy jakos tak..) jak go pogotowie zabieralo to nie wiedzialysmy czy jeszcze go zobaczymy zywego... potem jak poszlam po tygodniu do szpitala ( wczesniej nie dalam psychicznie rady,bo byl na oddziale intesnsywnej opieki, wiedzialam,ze bedzie zyc,bo dostal jakis lek na przyspieszenie zawalu i lekarze powiedzieli,ze jesli przezyje najblizsze 24 godziny to bedzie zyl; jednak wszystko wokolo jakos nie moglam.... poza tym mialam wrazenie,ze jak bedziemy tam u niego siedziec i cala rodzina pokolei przychodzic to sie tata zalamie i jego stan sie pogorszy... on jest bardzo podobny do mnie i jak by mi tak po koleji cala rodzina zaczela sie schodzic to bym pomyslala,ze moje godziny sa policzone i przychodza sie ze mna zegnac....) no ale to byla inna sytuacja..... Sensi trzymaj sie ...
Antilko- czekamy na zdjecia...
Najeczko glowa do gory bedzie dobrze...
Novaczka- wiem jak to jest z dziecmi... jest zadziwiajace jak potrafia sie super same bawic dopoki nie przylwaza nas na komputerze lub telephone'ie i od razu potrzebuja naszej uwagi....
 
Witajcie!
Ja też na krótko, bo @ przyszła i brzuch boli. Moja płaczliwośc wczorajsza była zwiastunem.
Vonko przykro mi, trzymaj się, obiecuję pamięć w modlitwie.
Aluś jak dobrze, że u Ciebie już lepsze samopoczucie!:)))
Carioca mam nadzieję, że te humory przejściowe. A moze uda Wam się zorganizować wiecej czasu dla siebie?
Kajduś średniawo, ale powinno być lepiej pojutrze, kiedy bóle @owe będą odpuszczać. A jak u Ciebie?
Antilko to Ty masz prawdziwy maraton w pracy!:baffled: A sobotę jakoś przeżyjemy...
Ewo dzięki!A skąd ta wściekłość, co się stało?
Wagnies i Ty wściekła? Co za dzień...Ja męczona przez @, idę położyć się.
Pozdrowionka dla Wszystkich!
 
WITAJCIE!!
NO TO WAM TROSZKE POPRAWIE HUMOR!! OCZYWISCIE PISZE JEDNA REKA, BO DZIECIE NA KOLANACH, ALE NIE MOGŁAM NIE WPASC I SIE NIE POCHWALIC!!!
MARTYNA POSTAWIŁA SWOJE PIERWSZE SAMODZIELNE KROKI!!!
łzy wzruszenia lały mi sie po polikach..
 
reklama
Czytam Was, ale natchnienia mi brak - chwilowy stan ;-)

Novaczka gratulację! to teraz się zacznie uważanie żeby młoda nie przyhaczyła jakiegoś kantu.

Jutro wyjeżdżam na dwa dni, mam nadzieję, że wena zgubiona gdzieś, szybko wróci

Pozdrowienia dla wszystkich trzydziestek
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry