witam sie znowu na chwilke...
przez najblizszy czas nie bede miala zbyt duzo czasu,bo bede pracowac.... wlasnie wczoraj bylam taka wsciekla,bo bez zadnego uprzedzenia i pytania czy chce i moge robic nadgodziny,po prostu moj szef sobie stwierdzil,ze on bedzie sobie chodzil na activities a ja bede dzieci zbierac z ich activities i zwozic do domu... i tak w domu nie bede przed 8 - 8h30 wieczorem.... rozumiem raz dwa razy w tygodniu,ale nie codziennie.... ja tez mam moj dom i obowiazki... a poza tym tez mam prawo do moich hobby... a wsciekla bylam m.in. na sama siebie,ze nie umialam powiedziec,ze sie nie zgadzam........ no i mam dylemat na jutro,bo chcialam zadzwonic rano,ze jestem chora,ale nie wiem czy powinnam - o 11h30 mam rozmowe w sprawie pracy i jeszcze im nie powiedzialam,ze 1 i 4 czerwca ( piatek i poniedzialek) potrzebuje wolne....
wczoraj tez bylam u dentysty i niestety nie mogla mi za duzo zrobic,bo tutaj zanim cokolwiek zrobia,najpierw robia zdjecia,a poniewaz jestem w trakcie staran,to nie mogly.... i tak mam zrobiona tylko malutka dziurke w 8... czy w Polskich gabinetach dentystycznych sa w wyposazeniu tez rentgeny? tutaj tak,w kazdym... no i robila mi znieczulenie jak dla ciezarnej

... ja myslalam,ze do malej dziurki nie bedzie,a ona mi na to,ze to standart ( wiedzialam o tym wczesniej tylko zapomnialam,bo jak bylam w 2005 w Polsce,to dentystka do wielgachnej dziury - mam tylko 1/3 zeba albo i mniej- nie chciala mi dac znieczulenia) i przed samym znieczuleniem dostaje znieczulenie ,zeby nie czuc wbijanej igly.... a strzykawke miala wielkosci jakby dla konia - wiem,ze nie jestem krucha ( nigdy w zyciu nie bylam,a teraz to bardziej w zupelnie innym kierunku moja waga i obfitosc

) na ale zeby jak dla konia!?




dostalam tez okulary przeciwsloneczne podczas zabiegu,zeby mnie swiatlo z lampy nie razilo.... ( one bardziej przeszkadzaly,niz rzeczywiscie pomagaly)... no i czeka mnie czyszczenie,ktorego nienawidze (i to jest lekko powiedziane)... moze wezmiecie mnie za ignorantke i glupia,ale uwazam,ze to czyszczenie wiecej szkody wyrzadza niz pozytku... kiedys nie mialam zadnych szpar miedzy zebami i nic mi miedzy nie nie wchodzilo,a po tym dziadowskim czyszczeniu, jesc wolowine z dala od lazienki niemozliwe.... poza tym uwazam,ze im wiecej sie je czysci tym wieksze sie robia te szpary,wiecej wchodzi i wiecej ryzyka dla rozwoju bakterii... rowniez mycie zebow wiecej niz dwa razy dziennie jest szalenstwem,bo wymywamy naturalna ochrone i bakterie... nie myslcie,ze jestem brudasem i boje sie wody!

po prostu uwazam,ze trzeba zachowac umiar i troche bakterii jest nam mimo wszystko do zycia potrzebne..... wlasnie przez ta obsesje czystosci jest coraz wiecej przypadkow alergii o ktorych nasi dziadkowie nawet nie mieli pojecia ( ogladalam pewien reportaz angielski)....
no i ja znowu tylko o sobie i nie mam czasu napisac nic do was bo juz powinnam byc w samochodzie......
Novaczka- gratulacje dla Martynii! musisz byc dumna z niej niesamowicie ... ja pamietam jak dumna bylam z pierwszych kroczkow dziewczynki,ktora sie opiekowalam... niesamowite uczucie...
zycze milego dnia i obiecuje,ze napisze dzis wieczorem bardziej osobiscie!