reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
nie moge spac,bo mam rozmowe w sprawie pracy o11h30 i musze zadzwonic do mojej pracy i powiedziec,ze jestem chora i nie przyjde dzis... mialam w planach te opcje lub pojscie w trakcie mojej przerwy,ale wczoraj dziewczynka,ktora sie opiekuje powiedziala mi wieczorem,ze zle sie czuje i wygladala na chora,wiec nie moglabym sie z domu ruszyc ani zadzwonic ( moi pracodawcy nie wiedza jeszcze,ze chce odejsc) , a nawet jakbym mogla zadzwonic to nie wypada odwolywac pierwszej rozmowy w sprawie pracy - to zawsze zle wyglada... juz bym chciala,zeby bylo po 8-mej... a tak w ogole to zaczynam zaprzyjazniac sie z jedna sasiadka ( to wlasnie ona dala mi namiary na te prace), nazywa sie Blanka i pochodzi z Chorwacji, w Kanadzie jest od okolo 7 lat z mezem i prawie doroslym synem... zobaczymy co wyjdzie z tej pracy... prawdopodobnie moje zarobki troche sie zmniejsza,ale zobaczymy... najwyzej bede mniej chodzic na zakupy :laugh2::laugh2:...

drogie 30-stki co tutaj takie pustki?
 
Czesć Trzydziestki.
Ewa, u nas już 12.30, a u Ciebie? Jesteś już po rozmowie? Co do gabinetów dentystycznych, to tak jak napisała Cariocca- bardzo różnie. W jednych full-wypas w innych bieda i amalgamaty.. U mojej nie ma rentgena (prywatnie leczę), ale jest świetnym fachowcem i jak juz zrobi ząb to porządnie. A jak byłam w ciaży to mi zalakowała zęby i powiedziala, ze mam z głowy leczeniena na pewno do końca ciąży (oczywiscie wszystko musiało być wcześniej wyleczone) a jak będę karmić, to mama się pojawić jeszcze raz, to jeszcze raz zalakuje, zeby nie wypłulać za bardzo wapnia. Ale ponieważ nie karmiłam, więc nie poszłam. Bylam przedwczoraj, to mam 2 małe dziurki do załatania. Uważam że jak na 2 lata bez wizyt, w tym ciąża, to jest nieźle..
A co go rtg i ciąży, to wiem, że w samej ciąży raczej niewskazane, ale gdzieś już na forum czytalam, ze zakładają jakieś fartuchy chyba i promieniowanie przestaje być szkodliwe. Trzeba tylko powiedzieć, ze albo jesteś, albo starasz się o dziecko, albo przypuszczasz, ze możesz być.. Znają sposoby na ochronę, bo przecież te kobiety, ktore pracują w pracowniach rtg też nigdy nie mogłyby mieć dzieci z tego powodu.

Sensi- gratuluje synusia!!!

Cariocca- rozumiem Cię w kwestii zakupów dla dziecka i oporów przed wcześniejszym kupowaniem. Jest niby taki przesąd.. ale ja go olałam i kupowałam wszystko w drugiej połowie (już po wizycie w szpitalu), bo nawet nie zakłądałam innego wariantu tylko taki, że dziecię się urodzi i będziemy razem w domku wcześniej czy później..) Myślę, ze Ty juz też masz podstawy do tego by tak myśleć i powoli jednak kupuj wszystko kobieto, bo jak już się urodzi to ani nie będziesz miała siły ani ochoty na łażenie po sklepach. No chyba, ze masz bystrego mężula, który kupi to co należy. Ja nalegałam na przygotowanie wszystkiego, żeby Niuńka przyszła do przygotowanego domu. I nie odkładaj na ostatni miesiąc, bo nigdy nie wiadomo.. Ja Tomka namawiałam na zakupy wózka, bo chciałam mieć swoje zdanie w wyborze, on twierdził, ze jeszcze czas, ale ja i tak naciskałam. Wozek kupiliśmy w piątek, a w poniedziałek w nocy wylądowałam w szpitalu, we wtorek o 10 rano już było dziecko.. Czyż nie miałam racji?? Urodziłam miesiąc wcześniej. Potem byly jazdy praca-szpital i nie kupiłby wózka (zresztą wtedy jeszcze żyla babcia i mieliśmy ograniczone możliwości korzystania z wolnego czasu), potem jak wróciłyśmy do domu, to ja bylam po cc jeszcze mało ruchliwa i trzeba mi było dużo pomocy. Na spacer wyszłam po miesiącu. Gdybyśmy wtedy nie kupili wózka ja nie miałabym nic do gadania i musiałby pojechać sam..a tak to zawsze co dwoje oczu i dwie glowy to nie jedno, zawsze coś było do ustalenia. Podobnie przewijak, łózeczko, wanienka, ubranka, pieluchy..itp. Niektóre rzeczy miałam w spadku po innych dzieciach, ale niektóre trzeba było kupić. Oczywiście nie ma takiej możliwości by kupić WSZYSTKO! Zawsze coś trzeba będzie dokupić, ale to już całkiem co innego. Jeśli więc zależy Ci, byś była przy zakupach, korzystaj teraz, bo potem naprawdę może być ciężko. Możesz być zmęczona, niedospana, rozbita poporodowo (hormony), jeśli będziesz karmić, to Staś u cyca, a Ty jako mleczarnia zawsze dostępna.. oj początki są trudne, ale mają swój urok.. A zresztą, każda "cieżarówka" ma pod koniec ciąży taki moment, on się nazywa "syndrom wicia gniazda" i polega na tym, ze dostaje powera właśnie na przygotowania.. niektóe wtedy remontują, malują, tapetują, inne robią zakupy i przestawiają meble.. róznie się to moze skończyć, ale wiem, ze tak jest..
Matko, ale się rozpisałam.. Ale chciałam podzielić się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami..w koncu już przez to przeszłam, prawda?
Pozdrawiam..
 
Witam

Elżbietko u mnie b/z jesli chodzi o wiadomą rzecz - już tu te 30-stki które były kiedyś tak zostały !!!!!!!straszne !!!!!!!! Ty juz dzidziusia urodziłaś a ja z Monią, Olą, Madziujką , Majeczką ( swoja drogą ciekawe co u Majki?) zostałyśmy.
Ale są na wątku inne 30-stki któe dają nadzieję,ze nie wszystko jeszcze stracone.


Ewa generalnie u nas są też gabinety w których jest radjowizjograf ( zdjecie przed endodoncją, w trakcie i po wypełnieniu kanalów) , mikroskop, endometry itp. i wtedy 1 kanał wynosi 300-400 zł tylko kogo na to stać?

Sensi - gratuluję - jednak Synuś będzie !!!!
 
Anusienka- rzeczywiscie na polskie warunki to kupa pieniedzy za jednego zeba.... jednak dla mnie to bardzo tanio, na szczescie teraz Joe ma benefity i do sumy $1500 na rok ubezpieczenie pokrywa leczenie,wiec mam nadzieje,ze nie bedzie zadnego leczenia kanalowego... a tutaj wszedzie jest tak samo, nie ma gabinetow ( a przynajmniej ja sie nie spotkalam) bez rentgena, chyba ze u Polakow nielegalnie...

a ja juz zadzwonilam ,ze jestem chora ( czuje sie potwornie za to klamstwo ale nie mialam wyboru) i teraz przygotowywuje sie do rozmowy w sprawie pracy... jestem bardzo opdekscytowana tym i boje sie troche jak mi pojdzie, czy mi sie spodoba, czy mnie w ogole przyjma i w ogole generalnie troche nerwowa,az nie mam czasu myslec o zblizajacym testowaniu czy @.... chociaz mysle,ze raczej ta ostatnia niestety.....
milego dnia! dzis bede czesto,bo jestem w domu,tylko na okolo godzinke wyjde u was okolo 17h30 na ta rozmowe.....
Novaczka- ja tez uwazam,ze nalezy wszystko przygotowac najpozniej pod koniec drugiego lub z poczatku trzeciego trymestru ciazy,bo nigdy nic nie wiadomo... jednak nie nalezy przesadzac jak ja ( ale z drugiej strony czemu nie jesli to lubie?:laugh2:)
 
A mnie stres związany z Tatą nie opuszcza:-(:-(-stan bardzo ciężki, ale -w miarę-stabilny. Wczoraj wylądowałam u mojej pani gin z lekkim plamieniem (szyjka ok., łożysko ok., dzidzia ok.). Powód plamienia-stres:-(:-(:-(.pani gin powiedziała, że chyętniew by mnie zakorkowała do czasu rozwiazania, ale nie ma takiej możliwości, więc na receptę może mi wypisać jedynie spokój.
Staram się być opanowana, ale nie zawsze mi to wychodzi.............Dam radę.w końcu dla Kubusia to ja będę najważniejsza.

do poniedziałku! Pa! mam nadzieję, że przywiozę dobre wieści...........
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry