reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy twoj dwulatek nie mówi? Wmawiali ci, że z wad wymowy można wyrosnąć? Logopeda to pani od literki R? Rozmawiamy o mitach logopedycznych. Obejrzyj wywiad, nawet jeśli jesteś mamą niemowlaka

    A czy wiesz, co jest przeciwwskazaniem do szczepienia? Kto powinien zgłosić NOP i czy katarek niesie ze sobą ryzyko?Pediatra rozwieje twoje wątpliwości? Zobacz!

reklama

Amniopunkcja robić czy nie?

monari27

Aktywna w BB
Dołączył(a)
9 Sierpień 2019
Postów
76
Miasto
Rzeszów
Rozwiązania
0
Hej dziewczyny,
widzę dość małą aktywność na forum teraz, ale opiszę co dzieje się u mnie. W 13+1 tc kość nosowa widoczna, nt 2.1 przy crl 71 mm, przepływ przez zastawke trojdzielną nieprawidłowy(fala wsteczna). Ryzyko podstawowe z wieku 1:749, skorygowane 1:343. Zrobiłam pape i mialam 1: 2440 zd, reszta jeszcze niższa. I już się cieszyłam że będzie ok. Na echu serca w 18 tc lekarz mnie martwił, bo kość udowa o 3 tyg za krótka plus dalej fala zwrotna. Jutro zaczynam 19 tc i mam wizyte u genetyka. Czy jeżeli mi doradzi to robić amnio? Jest warto? Dla wiedzy wolę już zrobić jakieś sanco czy coś podobnego, bo nawet jak wyniki z amnio wyszły by źle, to na terminacje za późno. Czy w ogóle dać sobie spokój i zostawić "to wszystko" jak jest. Jestem załamana ;(
Cześć kochana, aktywność może trochę spadła ale na bieżąco śledzę Wasze historie :) Bardzo Ci współczuje obecnej sytuacji. Statystyki masz bardzo dobre ale myśle po konsultacji z genetykiem zaleci Ci on amniopunkcję. USG wykonywał Ci ten sam lekarz? Nie wiem co Ci doradzić... ja ogólnie jestem przeciwna kłóciu więc zdecydowałam się na Harmony, wyszedł pozytywnie dlatego nie kontynuowałam dalszej diagnostyki. Oczywiście jakby coś było nie tak to amniopunkcja nieunikniona.
Przy testach Sanco Nifty czy Harmony wynik masz zdecydowanie szybciej.
Daj znać jak poszło, 3mam kciuki za Ciebie i maleństwo :) Przewertowałam cały wątek na forum i dziewczyny miały podobne przypadki i wszystko skończyło się dobrze:)
 
reklama

Martynka90

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
13 Październik 2019
Postów
50
Rozwiązania
0
Cześć kochana, aktywność może trochę spadła ale na bieżąco śledzę Wasze historie :) Bardzo Ci współczuje obecnej sytuacji. Statystyki masz bardzo dobre ale myśle po konsultacji z genetykiem zaleci Ci on amniopunkcję. USG wykonywał Ci ten sam lekarz? Nie wiem co Ci doradzić... ja ogólnie jestem przeciwna kłóciu więc zdecydowałam się na Harmony, wyszedł pozytywnie dlatego nie kontynuowałam dalszej diagnostyki. Oczywiście jakby coś było nie tak to amniopunkcja nieunikniona.
Przy testach Sanco Nifty czy Harmony wynik masz zdecydowanie szybciej.
Daj znać jak poszło, 3mam kciuki za Ciebie i maleństwo :) Przewertowałam cały wątek na forum i dziewczyny miały podobne przypadki i wszystko skończyło się dobrze:)
Dzięki za odzew i słowa otuchy ;) Badalo mnie 2 lekarzy, ostatnio kardiolog prenatalny. Tak sobie myślę, czy genetyk zleci mi amnio nawet jak byłam w szpitalu i miałam poronienie zagrażające. A ten test harmony warto chyba zrobić, może się pozytywnie zaskocze :) widziałam na forum, że dużo historii się dobrze skończyło, ale mało kto miał wadliwa tą zastawke i krótkie kości. Ale jeszcze zobaczymy:)
 

Inofs

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Sierpień 2019
Postów
588
Rozwiązania
0
Dzięki za odzew i słowa otuchy ;) Badalo mnie 2 lekarzy, ostatnio kardiolog prenatalny. Tak sobie myślę, czy genetyk zleci mi amnio nawet jak byłam w szpitalu i miałam poronienie zagrażające. A ten test harmony warto chyba zrobić, może się pozytywnie zaskocze :) widziałam na forum, że dużo historii się dobrze skończyło, ale mało kto miał wadliwa tą zastawke i krótkie kości. Ale jeszcze zobaczymy:)
U nas były krótsze kości udowej ale jeszcze w normie. Sanco zrobiłam w środę, w poniedziałek był wynik :-)
 

arona

Fanka BB :)
Dołączył(a)
19 Kwiecień 2018
Postów
4 682
Rozwiązania
0
Dzięki za odzew i słowa otuchy ;) Badalo mnie 2 lekarzy, ostatnio kardiolog prenatalny. Tak sobie myślę, czy genetyk zleci mi amnio nawet jak byłam w szpitalu i miałam poronienie zagrażające. A ten test harmony warto chyba zrobić, może się pozytywnie zaskocze :) widziałam na forum, że dużo historii się dobrze skończyło, ale mało kto miał wadliwa tą zastawke i krótkie kości. Ale jeszcze zobaczymy:)
ja mialam zalecenie amnio mimo ciazy zagrozonej takze to chyba nie jest przeciwskazaniem.
 

Jagda

Początkująca w BB
Dołączył(a)
29 Sierpień 2019
Postów
22
Rozwiązania
0
Dziewczyny ja miałam amnio wszystko okazało się na szczęście w porzadku,stres nieziemski.Sama amnio nic strasznego,nic nie bolało a mam niski próg bólu,gorzej z czekaniem na wyniki na szczęście one były po tyg.Spokoj który teraz mam jest bezcenny.Tak zrobiłabym jeszcze raz amnio,bo jesli są już takie problemy to sanco i inne testy jak wyjdą złe to i tak trzeba robić amnio.Chyba ze się nie chce,każdy ma wybór.
 

MmMm7

Początkująca w BB
Dołączył(a)
26 Czerwiec 2019
Postów
21
Rozwiązania
0
Dziewczyny ja miałam amnio wszystko okazało się na szczęście w porzadku,stres nieziemski.Sama amnio nic strasznego,nic nie bolało a mam niski próg bólu,gorzej z czekaniem na wyniki na szczęście one były po tyg.Spokoj który teraz mam jest bezcenny.Tak zrobiłabym jeszcze raz amnio,bo jesli są już takie problemy to sanco i inne testy jak wyjdą złe to i tak trzeba robić amnio.Chyba ze się nie chce,każdy ma wybór.

Mi też lekarze odradzali sanco i resztę tych testów, bo ryzyko u nas wyszło bardzo wysokie, teraz już wiem, że ze względu na to co przeszłam nigdy bym już amniopunkcji nie zrobiła, dlatego wszystkim którzy stoją przed takim wyborem radziłabym się poważnie zastanowić bo konsekwencje mogą być nieodwracalne i ten jeden procent ryzyka jakim jest obarczona amniopunkcja może dotknąć każdej z nas.
 

Misi789

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
7 Lipiec 2019
Postów
47
Rozwiązania
0
Mi też lekarze odradzali sanco i resztę tych testów, bo ryzyko u nas wyszło bardzo wysokie, teraz już wiem, że ze względu na to co przeszłam nigdy bym już amniopunkcji nie zrobiła, dlatego wszystkim którzy stoją przed takim wyborem radziłabym się poważnie zastanowić bo konsekwencje mogą być nieodwracalne i ten jeden procent ryzyka jakim jest obarczona amniopunkcja może dotknąć każdej z nas.
Tak to prawda amniopunkcja niesie ze sobą ryzyko poronienia, dlatego się na nią nie zdecydowałam. U mnie większe było ryzyko że coś się może stać po amnio niż to że dziecko będzie faktycznie chore. Trzeba pamiętać że testy prenatalne to statystyka i mi jeden mądry lekarz powiedział że zdarza się że to ryzyko wychodzi naprawdę niskie a po porodzie okazuje się że dziecko jest chore i odwrotnie. U mnie ryzyko trisomii 21 wynosiło 1:292, ja zdecydowałam się na test harmony bezinwazyjny. Nawet gdyby wyszedł źle to na amniopunkcję bym się nie decydowała. Trzeba pamiętać że na niektóre rzeczy my nie mamy wpływu. Oczywiście decyzja i wybór należy do każdej z was. Pozdrawiam was dziewczyny.
 

Martynka90

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
13 Październik 2019
Postów
50
Rozwiązania
0
Hejka, byłam u genetyka i powiedział, że on downa według moich wyników nie widzi, oczywiście gwarancji nikt mi nie da. Zaproponowano mi amnio, ale dopiero za miesiąc! Mam zrobić jeszcze połówkowe i przyjść jeszcze raz do genetyka. I wtedy ja zadecyduję co dalej za pomocą tego co powie mi lekarz. Jeżeli wyniki połówkowego będą ok, nie będę robić amnio, przecież nic nie zmienię, dzieciątko i tak się urodzi (mam taką nadzieję!). Testów sanco itp nie robię, bo jak jest 46 chromosomów to w porzadku, a jak nawet dzidzia ma downa to i tak jej nie wylecze, poza tym po złym wyniku testów i tak się potwierdza amniopunkcją. A serduszko jak na razie ok. Gdybym już, teraz miała robić amnio to jeszcze ok, ale nie przypuszczałam, że lekarz zaproponuje dopiero za miesiąc. Także trzymajcie kciuki, żeby dzidzia była zdrowa. Dam jeszcze znać co po połówkowych i czy hipotrofia się pogłębia. Miłego dnia i całuję :*
 
reklama
Dołączył(a)
16 Październik 2019
Postów
1
Rozwiązania
0
Witam. Post jest już trochę stary ale ktoś kto jest przed amniopunkcją to na pewno jeszcze czyta... Tak jak i my czytalismy, i chcialem opowiedziec nasza historie. Moja zona Ania miala amniopunkcje w ostatni piatek(27.09.2019). Pisze ten post sam bo moja żona niestety jest w szpitalu w tej chwili. Amniopunkcje robilismy ( po dlugich rozmowach i przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw) ze wzgledu na podwyzszone ryzyko zespolu downa (1:105) to jest nasza (a raczej byla) Druga ciąża, pierwsa przebiegla normalnie bez komplikacji. Pierwszy syn Dawidek to okaz zdrowia DZIĘKOWAĆ :). A wiec jak wspomnialem w piatek mielismy amniopunkcje i wcale nie bylo tak jak czytalismy wczesniej w różnych komentarzach w internecie ( ze nic nie boli , ewentualnie cos jak pobranie krwi moze troszeczke bardziej ale generalnie OK itd.) Przed zabiegiem Lekarka i pielegniarka pieknie nam wszystko wytlumaczyly , jakie jest ryzyko poronienia itd. ( w sumie nic nowego bo wczesniej przeczytalismy chyba caly internet na ten temat).I myslelismy sobie... Co to jest 1 (jeden) procent???!!!Napewno nic zlego sie nie stanie... przecierz to tylko 1 procent a nawet 0,5 do1%) czyli prawie niemozliwe...Niestety. .. zabieg amniopunkcji wygladal nastepujaco.Jedna Lekarka wbila igle a druga robila USG, dosyc szybko "wyssala" pierwsza probke plynu owodniowego i zmienila strzykawke. Niestety przy drugiej zauwazylem problemy...Ja bo zona była wpatrzona w obraz dziecka na monitorze. Ja natomiast obserwowalem strzykawke i to co robi pani doktor I zauwazylem ze plyn nie idzie tak samo jak przy pierwszej probce tylko szło samo powietrze. I tak kilka razy az zauwazylem troche ciemnej barwy , to byla krew w strzykawce. Bardzo sie przestraszylem i spojrzalem na pania doktor a ona na mnie i uspokoila mnie tym spojrzeniem. Ufalem jej bo przecierz... to pani doktor.Nie chcialem tez denerwowac jeszcze bardziej mojej Ani. Pytalem jak juz bylo po wsystkim o ta krew ale pani doktor powiedziala ze to nic takiego bo wbila sie przez łożysko i dlatego ta krew , bo dziecko sie ruszalo i wyjela igle , tylko ze nie do konca tylko tak troche z tego worka na plyn ale nie z ciala i czekala az dziecko przestanie sie ruszac.Poczekala jeszcze chwile i wyssala jeszcze troche plynu z krwai i powiedziala ze chyba maja juz wystarczajaco plynu. jedna probka zabarwiona krwia ale druga(tzn pierwsza jest czysta i to jest wystarczajaca ilosc).Poszlismy do domu. i wszystko bylo ok. na drugi dzien( w sobote) tez wszystko bylo ok w niedziele Ania zaczela czuc sie jakby byla przeziebiona.. (lekki katar temperatura ok. 37.7 stopni dreszcze ale to wszystko pojawialo sie i znikalo. we wtorek to samo . czyli objawy przeziebienia ale we wtorek pojawila sie wydzielina z pochwy. od razu pojechalismy do GP(mieszkamy w UK) a nasz GP skierowala nas do szpitala. Tam zrobil badania i w koncu powiedzieli ze wdala sie infekcja po amniopunkcji i Ania musi zostac na noc i dadzą jej antybiotyk przez kroplowke . Nastepnego dnia Ania czula sie (i wygladala duuuzo lepiej).Ale po poludniu znowu zaczela czuc spore bóle a okolo 15 odeszly jej wody. Zrobili USG i powiedzieli ze serduszko caly czas bije i troche wod jeszcze zostalo ale lekarze mowili ze niestety nie ma juz szans... Zaczal sie placz i mnostwo pytan bez odpowiedzi. Lekarki i polozne nie powiedzialy nam wprost co robic ale delikatnie zasugerowaly ze Ania powinna wziac tabletke na wywolanie porodu bo i tak dziecka nie da sie uratowac a urodzic musi i to im szybciej tym lepiej bo infekcja bedzie zagrazac Ani. Ania jednak zdecydowala ze tabletki nie wezmie. Okolo godziny 19:00 pojechalem z naszym Dawidkiem do domu bo skonczyl sie czas widzen. Ania powiedziala na koniec zebym byl gotowy na wszystko bo czuje bole i zebym mial telefon przy sobie. Zadzwonila o 22:33 i powiedziala zebym przyjezdzal szybko.
Nasza coreczka urodzila sie pare minut wczesniej w 17 tygodniu ciazy. Niestety nie miala zadnych szans na przezycie.

15.10.2019
Dzis juz siedzimy razem z Ania konczac ten post. Jest to najgorszy czas w nszym życiu. TRAUMA nie do opisania. Postnowilismy napisac i opublikowac ten post tylko dlatego ze sami takiego nie przeczytalismy wczesniej. W zadnym poscie lub komentarzu nikt nie napiasal wprost zeby AMNIOPUNKCJI NIE ROBIĆ!!!!!!!!!
Bycmoze gdybysmy taki znlezli to Ania ndal bylaby w ciazy... Mamy nadzieje ze dzieki temu chociaz jedna para zrezygnuje z amnio bo nam to badanie zabralo zycie naszego dziecka.
P.S
Tego samego dnia co Ani odeszly wody dostalismy wyniki testu z amniopunkcji... NASZA CORECZKA BYLABY ZDROWA, KOCHAMY JĄ Nasza OLIWIA!!!
 

Polecamy

null

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry