Hej dziewczyny. To mój pierwszy post w tym temacie. Jestem teraz w 12w5d.
3 dni temu miałam usg prenatalne, na którym niestety nie wszystko wyglądało tak, jak należy. Wprawdzie przeziernosc karkowa w porządku, podobnie zastawka trojdzielna, ale niestety podczas badania przepływów w przewodzie żylnym DV wyskoczyła nam zwrotna 'fala a', oraz kość nosowa była słabo uwidoczniona. Pani doktor stwierdziła, że to prawdopodobnie przez to, że dziecko fikało koziołki, no ale niestety nie mamy pewności na ten czas, co z tą kością nosowa.
Czekamy na wyniki testu PAPPA, pewnie minimum dwa najbliższe tygodnie. Ja odchodzę od zmysłów, ale widzę, że to cholerstwo już niejednej dało się we znaki, a potem mimo wyników, dalsza historia toczyła się pozytywnie.
Na razie pozostaje nam czekać, co jest makabrą, ale o tym mówić nie muszę, bo widzę, że każda babeczka tutaj to przerabiała.
Amniopunkcja w razie bardzo złych wyników pappa będzie niewątpliwie zalecana, niemniej na dzień dzisiejszy bardzo mnie przeraża, ale czas pokaże co tam jest nam pisane. Natomiast w przypadku ryzyka pośredniego polecane są te 'drogie' testy, typu Nifty Pro, czy Sanco. Mam wrażenie, że większość z Was skorzystała właśnie z Sanco. Podpowiedziałybyście mi, w jaki sposób podejmowalyscie decyzje, który z tych testów wybrać?
Na pierwszy rzut oka, wydaje się, ze w stosunku ceny do ilości przypadłości, jakie ujawnia test, na prowadzenie wysuwa się Nifty Pro. Sanco ma dużo bardziej zakrojoną ilość sprawdzanych wad, a jego cena jest wyższa, jednak mam wrażenie, że większość z dziewczyn tu, z forum, zdecydowała się właśnie na Sanco.
Dajcie proszę znać, czym kierowałyście się przy wyborze testu oraz czy któraś z Was miała na usg prenatalnym przygody ze zwrotną 'falą a' i słabo widoczną kością nosową?
Serdecznie Was pozdrawiam i trzymam z całego serca kciuki za same szczęśliwe, zakończenia. ❤