Cicha, my szczepiliśmy teraz: odra, świnka, różyczka.
Gratuluję odwagi chłopakom. Marcinek rozpłakał się już po wyjęciu igły, ale płakał okropnie przez kilka minut. A potem powtórka przy pobieraniu krwi z paluszka - ale tutaj to chyba najbardziej zdenerwowało go to, że miał unieruchomioną rączkę i paluszek - on strasznie tego nie lubi....