reklama

Ciąża bliźniacza

nastepna w kolejce karola, potem mamaMacka, a potem pare nas w podobnym terminie.Ja tez mam stresa, zeby nic sie wczesniej nie zadziało, bo tutaj nawet nic przeciwskurczowego nie dają w razie czego :eek:.Bedzie dobrze laski!!
Ewa tak naprawdę to niewielkie różnice w tygodniach dzielą wszystkie bliźniacze mamy i będziemy się sypały jedna po drugiej do kwietnia jak na razie ;) Na razie ja i Agata jesteśmy na szarym końcu w kolejce do rozpakowania ;-)
 
reklama
Tossa - ale mnie babo rozbawiła tym zdjęciem, :-D

Agata, Palinka - to super macie te szyjki, naprawdę. Ja w 16 tc. też jeszcze miałam taką, bo 45 mm. Damy rade dziewczyny, będzie dobrze :-)

Mam nadzieję że brak karoli79 na forum oznacza, że śpi i chrapie gdzieś pod kołdrą ;-)

Dobrej nockii :-)
 
Youssta-optymistko, jestem juz wykonczona. A co do terroru laktacyjnego to przysiegam jak tym razem bedzi tak samo to zakładam stowarzyszenie-BIUST W BIUSTONOSZE, BUTLE W DLON
TOSSA, rozwalił mnie Twój maz, naprawde gratulacje dla niego.
Laski nie mam juz sily tak nie spac...
 
Ewa, ogromne gratulacje!!!!! Patrzę tak na to Twoje zdjęcie i w dalszym ciągu do mnie nie dociera, że jedna ciąża, a dwa życia za jednym zamachem, to jest cud naprawdę :)

A co do karmienia piersią, to ja sobie na razie nie wyobrażam tego,jak w szpitalu będę to robić. W domu ok, zawsze pomoże ktoś, a w szpitalu co?, jedno będzie jadło a drugie się darło, bo dwóch naraz napewno sie nie uda karmić, mam za duży biust i do takiego wyczynu potrzebowałabym co najmniej dwóch dodatkowych rąk.
A w domu laktator w ruch i jedno będzie dostawać z butli.

U mnie ze spaniem też coraz gorzej, wieczorami jestem taka padnięta, a jak sie połóżę, to jeszcze bardziej mnie wszystko boli, łe..

Byłam też na wizycie, dzieciaki ułożone głowami w dół i planują sobie trase wyjścia :) Więc jak tak zostaną, to uda mi sie urodzić naturalnie :)

Miłego dnia !!!
 
karola79
user-offline.png
a ty bidaczku nie spałaś w nocy?
Miłego dzionka dziewczynki.
 
reklama
piesek chyba nadaje się do cyrku....mimo kołnierza skubany jest tak elastyczny że dzisiaj przyczaiłam go jak udało mu się tym swoim długaśkim jęzorem polizać ranę! no i dupa, jedziemy dziś jeszcze do weterynarza...
nockę miałam koszmarną i siedzę teraz ledwo żywa , łeb boli jak diabli ...pies na szczęście śpi bo tak to to go pilnuję...na 11 idę do koleżanki, ale przedtem musze szanownej teściowej psa podrzucić do popilnowania, wrócę to się ogarnę i jadę po meża bo dziś mam wizytę u gina , wrócimy to psa pod pachę i do weterynarza i mam nadzieje że jeszcze zdążę męża na basen podrzucić...

wczoraj próbowaliśmy psu założyć majtki poporodowe i przykleiłam mu w środku podpaskę - ale skubaniec tak zaczął piszczeć że musieliśmy mu je zdjąć ...tak to byłaby to jakaś ochrona przed lizaniem i podrażnianiem tym garnkiem co ma na łbie...i tak ten kołnierz okleiłam mu w koło plastrem opatrunkowym, bo te ranty takie ostre były...

jak powiedziałam mężowi o terrorze laktacyjnym w szpitalu to powiedział że każe takiej pani s....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry