Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ooooo to super. U nas niestety covidowo wstrzymane kangurowania... Trochę tego nie rozumiem, bo skoro są porody rodzinne...U mnie ponoć tata czeka w sali pooperacyjnej. Z kangurowaniem od razu po wydobyciu to raczej słabo. Chociaż położna mówiła, że jak tylko sprawdzą czy wszystko jest ok i jest ok, to brzdące też są przynoszone na pooperacyjna, i jest się we czworo. Zobaczymy....
masz już termin CC? Ja na razie wiem tylko tyle że to będzie końcówka kwietnia i liczę że już się trochę poluzuje po 5 fali. Bo sama obecność taty na pooperacyjnej to trochę mało po CC przy dwójce maluchów, a odwiedzin nadal brakOoooo to super. U nas niestety covidowo wstrzymane kangurowania... Trochę tego nie rozumiem, bo skoro są porody rodzinne...
Wiem tylko że planowo jakoś przełom marca/kwietnia.masz już termin CC? Ja na razie wiem tylko tyle że to będzie końcówka kwietnia i liczę że już się trochę poluzuje po 5 fali. Bo sama obecność taty na pooperacyjnej to trochę mało po CC przy dwójce maluchów, a odwiedzin nadal brak
Ooo to podobnie jak jamasz już termin CC? Ja na razie wiem tylko tyle że to będzie końcówka kwietnia i liczę że już się trochę poluzuje po 5 fali. Bo sama obecność taty na pooperacyjnej to trochę mało po CC przy dwójce maluchów, a odwiedzin nadal brak
u nas termin na 22 maja ale CC wstępnie umówione na 4 tygodnie wcześniejOoo to podobnie jak ja. My mamy wyliczony termin na 27.04 ale mam nadzieję że nas rozwiążą ok 7.04 juz.
A skąd dziewczyny jesteście?![]()
Ja z Warszawy
U mnie termin taki 40 tygodniowy to 18 kwietnia, więc też już sobie koryguję odpowiednio.Ooo to podobnie jak ja. My mamy wyliczony termin na 27.04 ale mam nadzieję że nas rozwiążą ok 7.04 juz.
A skąd dziewczyny jesteście?![]()
Ja z Warszawy
Teraz są straszne te czasy, ja nigdy nie chciałam żeby maz był przy mnie ale chociaż w szpitalu przed salą, żeby jakoś czuwał nam wszystkim…a teraz jak jesteśmy zamknięte same w szpitalu, bez tel na sali, to jesteśmy niestety zdane tylko na siebie przez cały pobyt…Ja mam takie chore myśli przez mojego męża który uwielbia horrory. Podobno teraz psikaja czymś plecy żeby nie było czuć wkłucia (mama mnie tak uspokaja). Jakby nie było pandemii to w moim szpitalu kiedyś była opcją żeby mąż był przy cesarce. No ale niestety
![]()
No niestety, będziemy musiały dać radęEhhh ten brak obecności partnera mocno boli...kangurowania też nie ma...już o odwiedzinach nie wspomnę. Nie tak wyobrażałam sobie ten moment w życiu, no ale co zrobić...![]()