reklama

Ciąża bliźniacza

Zgadzam się z yen, kiedys była butla c o 3 godz, spanie i święto, teraz udreka z pichceniem dla nich, lataniem za nimi, robia się coraz bardziej rozumne a co za tym idzie wymagające, wczoraj powiedziałam ,,czasami tęsknie za tym jak leżaly i jadły" :tak:, a teraz przynajmniej odwzajemnią się buziakami, uściskami i śmiechem bze końca.

oj tak, te kochane uśmiechy wynagradzają każdy trud! Ale wszystko da się przeżyć, każdy wiek ma swoje wady i zalety:-D Dla was dziewczyny najważniejsze zadanie to teraz jak najdłużej nosić wasze brzuszki:tak:
 
reklama
Milena23uk 8 synów... to nieźle... iżadnej dziewczynki... ?

jeszcze nie wiem jak to będzie z 2 brzdącami... ale teraz jest to tyle fajniej niż na początku, że nie muszę sie martwiojedzenie tak bardzo - bo o ile ja jem w miarę zdrowo to i krzyś je zdrowo ;-) pod tym względem najgorszy był etap przejściowy - tych papek itp.
teraz co prawda jest bardziej wymagający, ale też zaczyna pomagac :)
zobaczymy jak to bedzie z bliźniakami...
babcie na pewno będą pomagac, ale jeszcze nie wiemy jak i na ile. moja mama mieszka 40 km od nas.. więc jest to jednak kawałek... a teściowa jeszcze pracuje, więc gorzej z czasem. ale - zobaczymy - jestem nastawiona optymistycznie.

w końcu został nam już niecały miesiąc w 3-paku...
 
Milena23uk 8 synów... to nieźle... iżadnej dziewczynki... ?

jeszcze nie wiem jak to będzie z 2 brzdącami... ale teraz jest to tyle fajniej niż na początku, że nie muszę sie martwiojedzenie tak bardzo - bo o ile ja jem w miarę zdrowo to i krzyś je zdrowo ;-) pod tym względem najgorszy był etap przejściowy - tych papek itp.
teraz co prawda jest bardziej wymagający, ale też zaczyna pomagac :)
zobaczymy jak to bedzie z bliźniakami...


babcie na pewno będą pomagac, ale jeszcze nie wiemy jak i na ile. moja mama mieszka 40 km od nas.. więc jest to jednak kawałek... a teściowa jeszcze pracuje, więc gorzej z czasem. ale - zobaczymy - jestem nastawiona optymistycznie.

w końcu został nam już niecały miesiąc w 3-paku...

kochana ani jednej dziewczynki :tak: tak Ci zazdroszcze,ze juz jestes na koncowce, ale z drugiej strony u mnie jeszcze nic nie gotowe... no nic pozdrawiam serdecznie. powiedz jak kulasz sie? na ostatnich nogach czy jest ok?? :-)
 
dziewczyny, ja też miałam problem z rozróżnieniem czy to skurcz, twardnienie brzucha czy też wzdęcie tym bardziej ze pierwsza ciąża więc namęczyłam gin żeby mi wszystko wytłumaczył jak krowie na ... + na wizycie która była b.długa kilka razy prosiłam o dotknięcie brzucha i stwierdzenie co to:)
więc z tego co zrozumiałam to twardnienie brzucha czyli stawianie się macicy to napięcie całego brzucha robi się twardy jak może nie jak kamień ale u mnie najlepiej to sprawdzić dotykając przy pępku wtedy skóra przy pępku też jest taka napięta i w sumie najlepiej to się sprawdza leżąc, bo stojąc czy chodząc brzuchy bliźniacze zawsze będą napięte, a w szczególności u kobiet szczupłych czy też tych co wcześniej brzuch ćwiczyły. I te napięcie/twardnienie brzucha trwa krótko ponoć max do 40 sek i oddychając spokojnie i głęboko przy tym napięciu lub zmieniając pozycję napięcie mija. Czyli jak macie taki "twardy brzuch cały czas np z godz lub dłużej to wzdęcia:)" I takie stawianie macicy jest normalnie odczuwane zazwyczaj od 20tc i jeśli jest ich około 10 w ciągu dnia to ok bo jak to mój gin ujął macica ćwiczy do porodu. Ja oczywiście pomyslałam że wolę żeby była leniwa:)
natomiast skurcze te które są niebezpieczne to rytmiczne takie twardnienie brzucha czyli np twardnieje nam kilka razy w ciągu 20 min i później to samo za 1 lub 2 godz przy czym zaczyna się od słabszego skurczu później mocniejszy i kończy słabszymi, przy czym może towarzyszyć ból, uczucie dyskomfortu itp.
Skracanie szyjki mogą powodować niestety takie zwykłe twardnienia brzucha jak i skurcze (choć niektóre dziewczyny mają mocne skurcze i szyjka nic), szyjka niestety sama z siebie też może się zaszybko zacząć skracać np pod wpływem waszego zmęczenia - długie spacery, caly czas na nogach etc, lub też tzw niewydolność szyjki - jako indywidualna fizjologia.

chyba Was zanudziłam:)
 
no ja w takim razie napewno mam wzdecia:) ale podobno takie rózne pobolewania w podbrzuszu to tez normalna sprawa bo macica rosnie i sie rozciaga, to chyba miewam.
O rany dziewczyny tak bardzo bym chciał zebysmy wszystkie donosiły nasze maluchy szczesliwie i bez niespodzianek.
 
ja też często miewam wzdęcia, ale takie uroki ciąży:)

Karola79 - co do pessara to mam go 1,5 tyg i po dzisiejszej wizycie wyszło ze szyjka mi się wydłuża i pessar wszystko ładnie trzyma więc oby tak dalej:)
poza tym odkąd go mam to mniej pobolewa mnie podbrzusze i mniej sikam:) - i to też jego rola więc jak na dzień dzisiejszy jestem b. zadowolona, choć przed założeniem to chyba z 2 tyg się zamartwiałam. Poza tym jak masz małe dziecko to raczej musisz być mobilna a nie leżąca plackiem wiec to także zabezpieczenie.
 
Czesc dziewczyny, dzisiaj po kolejnej wizycie, dzieciaczki maja po 1900 i 1600 gr wiec ladnie rosna :) jedno odwrocilo sie i jest glowka do gory wiec zobaczymy jak to bedzie na rozwiazaniu. Najwazniejsze ze wszystko ok, pozdrawiam
 
reklama
hejka dziewczyny...a ja rano zaczełam plamić....szybko do lekarza... ale nic poważnego... dostałam pełno lekarstw (Fenoterol, Isoptin, Luteine, Duphaston) i mam leżeć plackiem.... ale się wystraszyłam... brałyście te lekarstwa??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry