reklama

Ciąża po 40

I ze u niego nei bedzie ze ona np nie chce odrabiać lekcji. Bedzie musiała wykonywać jego polecenia, będzie miała wytyczona granicę, być na czas w domu, mieć obowiązki itd. Jak w wojsku.

.

wybacz, że się roześmieję po raz wtóry:-D:-D:-D:-D rozumiem, że wtedy będziecie już po wygranej w Lotto i Jaro nie będzie siedział całego dnia w firmie i będzie miał czas, siłę i cierpliwość na kontrolowanie i konekwencję w stosunku do Julki, no i że Julce będzie sie podobała ta musztra i ani razu się nie zbuntuje:-D:-D:-D
 
reklama
Zoyka - no to w sumie miło, że dobre wieści od lekarza.
W kwestii żłobka Julki... Wiesz, to już nie raz tak było, że mama Ci obiecywała się zająć Julką a potem zmieniała plany. Poza tym weź pod uwagę stan zdrowia mamy - może się czuć gorzej i nie mieć mocy przerobowych, no i jak rozumiem jeszcze babcią się zajmuje - tu też różne rzeczy mogą nagle wypaść czy co. A sąsiadce czemu tak żłobek przeszkadza?
Co do planów wychowawczych J - życie mu zweryfikuje ;-), teraz to se może ględzić o dyscyplinie.
Ollena - ja bym brała psa ze sobą, trzy miesiące to kupa czasu...
 
Zoyka do nastepnego razu ani razu.... zobaczysz ze za chwile bedziesz szukac zlobka, bo Jaro wypadnie z lask mamy albo odwrotnie. Razem z dziewczynami nie wierze w cudowne przemienienie, tak samo jak w musztre wojskowa. Zycie i czas to zweryfikuje.
Ide poczytac na GZ o wqrwach :-D
 
Hello, wpadam wieczornie, bo jutro nie będę miała jak zajrzeć:no:

Ollena - jak tak jak Flo, nie zostawiłabym ani psów na noc (bo byłoby im przykro) a już na pewno nie rozstałabym się z nimi na 3mies (bo bym po prostu tęskniła:-D. Nelkę zostawiłam najdłużej na dwa tygodnie (Sziry jeszcze wtedy nie było), jak wyjechali po mnie z P. na lotnisko to nie wiedziałam z kim mam się najpierw witać:-)
Zoyka - i ja się podpiszę - obawiałam się, że tak to się skończy i obawiam się, że jeszcze nie raz będziecie takie akcje przechodzić...:baffled: no, ale jak lubicie, to Wasza sprawa :tak:
misia - do Twojego rodzinnego miasta mam bliżej niż do Flo czy majuski, więc jakby co to ja też sie mogę zjawić na tej kawie 11-go maja :-D

Idę na GZ poczytać...
 
reklama
Flo - na linii zawodowej jest ciężko permanentnie, jutro dodatkowo uszczęśliwiono mnie jakiś warsztatami, na których mamy się zmóżdzać i wymyśleć coś, co już pewnie dawno zostało wymyślone. Ale nic to, taka robota:no: pomalowałam sobie paznokcie na szalony róż, będą mi jutro poprawiać humor :-)
No to plan kawy u Misi, zaczyna się krystalizować :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry