katherinne
Fanka BB :)
Po jaka cholerę ja tu przyjechałam? Najpierw się dowiedziałam, ze termin mam na 21 a nie 19 stycznia wg OM. Ok, w sumie bez różnicy, widzę, ze nawet to każdy inaczej liczy. Potem.sie dowiedziałam, ze mam skończonych 34 tygodni i do tego to ja kompletnie nie mam pojęcia, jak doszli, bo ile bym od 14 kwietnia nie oglądała kalendarza to i tak mi wychodzi, ze mam 35 skończonych, ale co się będę kłócić... Mały spal przez cale ktg i przez to postanowiono mnie przyjąć na oddział. Siedzę na krześle bo nie ma miejsc, jestem glodna i zła, juz mi przepadł termin posiłku. Położna na oddziale ma do mnie pretensje, ze tu w ogóle jestem i dlaczego mnie przyjęli, cały czas się dopytuje, ze niby co się dzieje, bo chyba nic wielkiego a ona nie ma miejsc. Pobrala mi krew tak boleśnie, jak chyba nikt. Potem wzięła mnie na pobranie krwi z palca. Pytam, po co, wiec mówi z wyrzutem, ze no przecież mam cukryce! Mowie zatem, ze mam swój własny glukometr, ale ona ze ja to nie interesuje. Zrobiła mi wielka dziurę w palcu i w jakas rurkę zadyszka krew, znowu się irytujac, po czym z całym zakrwawionym i sztywnym paluchem posłała mnie z powrotem na korytarz. I tak czekam. Na cholerę im pomiar po 4 godzinach od posiłku to ja nie wiem.
P.S. Co mowilyscie o pozycji siedzącej? Bo ja sobie tak siedzę juz od dłuższego czasu i końca nie widać.
P.S. Co mowilyscie o pozycji siedzącej? Bo ja sobie tak siedzę juz od dłuższego czasu i końca nie widać.
Ostatnia edycja:
mozesz liczyc chociaz na wyjscie do domu jutro? Fajne masz sasiadki na sali?