• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

karola71...małpy napewno doczekam, przytulalismy sie w 10dc a owulke mam przeważnie 15dc i zgadza się to dokladnie z obserwacjami - śluzik, ból jajnika był 15dc więc plemniki musial by byc jakieś mocarne by tyle dni przetrwać...niemozliwe :-( i lekarka zabroniła w tym cyklu zachodzic w ciażę, unikalismy TYCH dni jak ognia

pozatym boli mnie podbrzusze już 4 dni jak na@ więc ona sobie powoli dojdzie...może jutro rano....wolałabym dziś bo u mnie to tak bolesne doświadczenie, ze nie chcę mieć weekendu z głowy...

u mnie teściowa jest specyficzna, to po prostu zły człowiek, co knuje za plecami, obraża moich rodziców a co do opieki to metody sprzed 20 lat...
 
reklama
Agi 28 tulę Cie mocno.Musisz uwierzyć, że z czasem nauczysz żyć się z tym bólem. Nigdy nie zapomniesz, zawsze będziesz myśleć o swoim Aniołku ale będzie troche lepiej. Płacz jeśli musisz, tylko nie za dużo, bo jak mówi nasza Mireczka, kiedy płaczesz Twojemu Aniołkowi odpadają piórka....
Katrin ważne, że metoda skuteczna:-):-):-):-):-):-)
Pixella, ja się przytulałam z M w 11 dc no i Kruszynka się pojawiła, także nic nie wiadomo.... ale jeśli teraz nie jesteś jeszcze gotowa to zycze, zeby @ przyszła i zeby za mocno Ci nie dokuczała.
Jak ja sie boje dzisiejszej wizyty, nie jestem w stanie nic juz robic. Wiem, ze nie powinnam sie denerwowac, bo to niewskazane, ale lęk jest sielniejszy
 
katrin ja dostaje świra na sama myśl, ze miałabym znowu z teściową gadać, nie mam o czym, juz raz ją z domu wywaliłam jak mi się na siłę wciskała przez drzwi- pół godziny po tym jak mój m kazał jej do mnie nie przychodzic bo się źle czuję - byłam tydzień po zabiegu i dopiero co wróciłam z córka ze szpitala. Nie zgadzam się z ani jedna jej dziwną metodą wychowawczą i nie chcę by wychowywala mi córkę...a mój m uważa, ze to lepsze niż żłobek, miec codziennie wkur... żonę..codziennie drzec sie na matkę bo wyprawia z dzieckiem dziwne rzeczy. Jakiś czas temu twierdził, że mnie rozumie i popiera moje decyzje a wczoraj mnie obwiniał o wszytko... to nie Ja to wszytsko zaczełam. 7 miesięcy starałam się dogadać z teściową, tłumaczyłam jej czego oczekujemy...jakie sa zalecenia lekarzy - nic nie pomagało - ona wie najlepiej a ja nie moge sie pogodzic z tym, ze robi nam na złosć, okłamuje nas w sprawie córki ukrywając swoje poczynania, grzebie po szafach, wywala rzeczy z lodówki - ona jest niereformowalna!!!! ja staram sie dojsc do siebie po tym horrorze z udziałem m rodzinki, a poroniłam po kolejnej awanturze z udziałem m teściowej i szwagierki - on szybko zapomina bo to jego bliscy ale ja nie, i nie wiem ile jeszzce czasu mi potrzeba, byc może nigdy im nie przebaczę i nie bedę chciała ich widziec na oczy i tyle...
 
Kartina to mnie rozbawiłaś tą metodą ustawiania teściowej:-D:-D:-D
Mojej jakbym takie pytanie zadała to by chyba na koniec świata uciekła;-)

Pixela o teściowych można gadać i gadać, temat rzeka ja sama nie mam dobrych stosunków a szczególnie od momentu pojawienia się dziecka
Jednym słowem masakra :crazy:

Mireczko czekam na dobre wieści, jak tylko wrócisz odezwij sie

Pozdrawiam wszystkie dziewczynki;-)
 
moja jest najmadrzejsza, jest byłą połozna więc napewno by Katrin doradziła co i jak bo uwielbia gadac o tych tematach, ginach, ciażach, cyckach swoich, tyłku swoim, kto jej gdzie grzebał...bez krempacji o poronieniach (sama non stop o swoim opowiada a najśmieszniejsze to to, ze jej mąż twierdzi, ze nic nie wiedział że ona jest w ciaży a to ponoć była juz spora ciąża i jak mój m miał 7 lat - on tez tego nie pamieta, jej córka miała wtedy 14 lat i tez zaprzecza by wiedziała o ciazy?? dziwna historia) ...nie życzyła nam dobrze i sama zamiast nas wspierać straszyła, ze jeszcze zobacze jak to jest mieć dwoje dzieci...cóz nie zobaczę, przynajmniej na razie....ona o moim poronieniu nic nie wie, a ja chce by oni wiedzieli o mnie jak najmniej co mojego m wkurza....ale ja nie odczuwam potrzeby mówienia im o tym, po co mi jej złosliwe komentarze...
 
Dziewczynki, wrórciłam od ginka, jestem happppppppppy. Moje maleństwo rośnie dobrze, ma teraz ok 86 mm, ale to nie było dokładne, bo tak się wierci, ze szok:-D Pan doktor pooglądał sobie wszystko dokładnie. no i, ....to będzie chyba chłopak:-) bo coś tam między nogami pływa:szok::laugh2: Ale jestem szczęśliwa:tak: ale przy okazji zła, bo nie mogę odtworzyć filmiku, który nagrał mi ginek....żaden mój program nie może sobie z nim poradzić:-(

a teraz idę czytać co tam u Was słychać :-)
 
Mireczko super wieści przynosisz:-):-):-):-):-):-):-)
Gratuluje synka!!!1 małgo wiercipiety!!!!!
Ja siedze w pracy jak na jajku, juz nie wiem co mam z sobą zrobić.
 
reklama
allaa, dobrze Cię rozumiem, ja też szłam z duszą na ramieniu na badania...ale teraz kipię ze szczęścia, a z mężem jeszcze nie gadałam, bo przyjechała po mnie z kolegą, a wolę mu powiedzieć, jak będziemy już sami:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry