Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
no i się okazało że jednak jajowód do usunięcia. Od razu dostała skierowanie do szpitala. Najlepsze jest to że pęcherzyki były dwa. Ten w macicy poroniła samoistnie a drugi został w jajowodzie.Generalnie jakby zaczęła mieć jakiekolwiek bóle to od razu do szpitala. Ze mną leżała dziewczyna co czekała bo może przejdzie, bo lekarz prywatnie uspokajał, w USG nic. No i niestety jak trafiła do szpitala to przeżyła, no ale jajowodu już nie dało się uratować (ale oczywiście ból był straszny, szczególnie po pęknięciu)
Ja w CP po poronieniu w domu nie miałam już plamień, ani bólu. Tylko i wyłącznie rosnącą betę i to był jedyny marker świadczący o CP i obyło się bez operacji, ale co 2dni jeździłam do szpitala gdzie badano betę i robiono USG
Ja ostatnio czekałam 3 miesiące. Tak mi mówili lekarze. W pierwszym cyklu starań zaszłam i nawet serduszko nie zaczęło bić... Więc u mnie jedna wielka porażka po zabiegu. Będę miała 2 łyżeczkowanie w przeciągu pół roku...@Sojka Ja psychicznie bym wolała łyżeczkowanie. I to nieprawda, że po łyżeczkowaniu trzeba czekać nie wiadomo ile na starania. Ja dostałam zielone światło po pierwszej @, a zaszłam po drugiej. Łyżeczkowanie działa też podobnie jak scratching, który ma zadanie ułatwić zagnieżdżenie zarodka.
Popieram męża, idź niech cię obejrzyU nas niestety bardzo to możliwe… mąż ma zdiagnozowane żylaki w mosznie, co może wpłynąć na jego niepłodność. Ale wiesz, skoro do zapłodnienia u nas dochodzi to każdy facet będzie uwazam ze to nie w nim problemwe wtorek mam ginekologa, pierwsza wizyta po poronieniu, także o wszystko wypytam. Chciałam odwołać ta wizytę, bo jeszcze nawet miesiączki nie dostałam, ale mąż każe mi na nią iść mimo wszystko. Może ma racje…
Oby nie Covid... Takie objawy daje też klasyczna grypa. Tak czy inaczej mam nadzieję że choroba potraktuje Cię łagodnieDziewczyny ścięło mnie totalnie... Gorączka, ból całego ciała
Nie pamiętam kiedy się tak czułam...
Czekam na wynik testu
Czyli korona Cię dopadła? Współczuję, też przechodziłam pomimo trzech dawek szczepionki. Gorączki nie miałam ale koszmarny ból głowy i cieknący katar. I po chorobie okres się spóźnił parę dni czyli hormony rozregulował. Wygrzewaj się, pij dużo a leki objawowo.Wynik testu, pozytywny...
Liczyłam że może w tym cyklu coś się zadzieje... Teraz już nawet o tym nie myślę...
Też bym tak zrobiła. U mnie podobnie poronienie zatrzymane w 9 tc. Lekarz od razu dał skierowanie do szpitala, byłam na Żelaznej, dostałam tabletki i obyło się bez zabiegu. Ale przeczołgało mnie to mocno..fizycznie i psychicze. Na szpital nie mogę narzekać, dobra opieka położnych i lekarzy. Trzymaj sięTo może jak jednak pojadę w poniedziałek do tego szpitala...
Max 4 miesiące trzeba czekać po lyEczkowniu, zleci. Choć mój po pierwszej miesiączce stwierdził że już wszytko ok i można by było działać ale ja poczekałam.Mi powiedział, żeby max do środy... Ale tak bardzo nie chcę iść do szpitala, bo mi zrobią łyżeczkowanie i będzie po ptakach... Znowu kilka miesięcy czekania... A ja już mam coraz mnie czasu. Nie chcę żeby mnie z babcią mojego dziecka mylili...
Myślę że to że szybko po łyżeczkowaniu zaszlas nie miało n ago wpływu. Ja też miałam w krótkich odstępach czasu łyżeczkowanie. Pierwsze w lutym a drugie w październiku.Ja ostatnio czekałam 3 miesiące. Tak mi mówili lekarze. W pierwszym cyklu starań zaszłam i nawet serduszko nie zaczęło bić... Więc u mnie jedna wielka porażka po zabiegu. Będę miała 2 łyżeczkowanie w przeciągu pół roku...
Współczuję kochana. Ja też mimo szczepienia w styczniu przechodziłam. I też ból mięśni, dreszcze, temperatura, utrata smaku i węchu. I starsznyyy ból głowy i zatok. Dużo odpoczywajWynik testu, pozytywny...
Liczyłam że może w tym cyklu coś się zadzieje... Teraz już nawet o tym nie myślę...