• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Witam wszystkie:tak:
Natalineczka555 - na pewno nigdy nie zapomnisz o swoim maleństwie!!!Zawsze będzie w Twoim sercu! Ja po zabiegu myślałam, że sie nie pozbieram, że nie dam sobie z tym rady!Codziennie wylewałam setki łez, miałam żal do całego świata, teraz już nie płaczę, czasami się zamyślę, co by było gdyby...ale to nie znaczy że zapomniałam, czy przestało mnie to obchodzić... po prostu trzeba żyć dalej!Wiem, że będą jeszcze ciężkie dni, jak będę widziała jak bratowej rośnie brzuszek, jak będzie czuła ruchy dzidziusia, i wreszcie luty, jak urodzi...oj, wiem jak będzie wtedy ciężko:-( Ale teraz próbuję żyć przyszłością i myślą że ja też może niedługo zobaczę II kreseczki na teście a po 9 m-cach będę tulić maleństwo:-)

Lenka29



Małżeństwo to piękno - bycia we dwoje. Małżeństwo to poszukiwanie - drogi do celu. Małżeństwo to skarb - którym jest Wasza miłość. Małżeństwo to Wy - na zawsze razem. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia...

I koniecznie zdaj relacje i dołącz wspólne zdjęcie:-) U mnie pogoda była jeszcze gorsza, bo prawie cały dzień lało, ale dla nas i tak świeciło słońce:-)


Ilonka26 - tez pozdrawiam:-) wszystkim odpisujesz, a o sobie tak mało piszesz!
VegaVega - my też wierzymy że nam się uda:-)


She -to faktycznie nie za wesoło ma ten Twój M:-( Musi się bardzo męczyć:-( Oby te napady były rzadziej i coraz słabsze! Nie koniecznie dopiero po 50 tce, ale już teraz!
No to widzę, że wczoraj udane zakupy były:-) Super! I sukieneczka, taka jak sobie wymarzyłaś?? Koniecznie jakieś zdjęcie wklej:-)
To ładny prezent dostałaś od M:-) No i najserdeczniejsze trochę spóźnione życzenia imieninowe:-)
No i udanych zakupów dzisiaj:-)


Ola81 - skoro pani doktor chce Cie wysłać na te badania to może warto, chociaż wiem co czujesz, ja tez jestem mało odporna na wszelki ból:-(



a mi się dzisiaj wyjątkowo nic nie chce robić, cud że jakoś się do sprzątania zmusiłam:-)
miłego dzionka życzę!

 
Dziewczynki ja tylko na chwilę -umęczona z bólem żołądka:baffled::baffled::baffled:
Skończyło się wczoraj na 7 razach:szok::szok::szok::szok: i uwierzcie już wyłam. Dobrze że była noc i trasa poza miastami to nie było problemu z krzyknięciem STÓJ w każdej chwili. Teraz czuję się dobrze ale S podejrzewa że mi się pory dnia pomyliły -bo poranne nudności to to nie są.
Jak mama mnie zobaczyła z miską w pokoju zapytała siory czy ja w ciąży jestem -siostra na to -nie zatruła się po drodze. Dziś powiemy rodzicom o ile sami nie zobaczą jak galopuję do VC wieczorem:baffled::baffled::baffled::baffled:


LENKO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO -MIŁOŚCI MIŁOŚCI I JESZCZE RAZ MIŁOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Lenka


Szczęśliwa Młoda Paro,
w Uroczystym Dniu Ślubu
Życzę Wam
miłości gorącej jak słońce,
szlachetnej jak złoto,
czystej jak łza i słodkiej jak miód
oraz spełnienia Waszych
wspólnych marzeń i planów.
 
wiem kochane że to kiedys minie, ale naraie nie mam nic czym mogłabym sie zajac, od poniedziałku na szczescie ide do roboty, jedyne osoby ktore wiedza to rodzice wy i mąż, rodzice tylko zrobili glupie miny i nawet mi nie powiedzilei ze im przykro, meza nie mam bo w delegacji i dopero za tydzien wroci, a ja sama z czarkiem w domku siedze i sie smuce, nie chce tego no ale co zrobic, boje sie ze kolejne ciaze tez zakoncza sie taki niepowodzeniem, boje sie :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
i jestem zła na iebie że sie boje :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Natalineczka555 - to przykre że taka była reakcja rodziców:-( Moja mam płakała ze mną jak jej mówiłam! Teściowa też!Dobrze masz, że nikt w pracy nie wie, o tym co się stało!U mnie wiedzą wszyscy bo na L4 byłam, wczoraj nawet jak pani z kard dzwoniła i mówiłam że już mam zwykłe zwolnienie, to zapytała dziwnym tonem "to już nie ciążowe?" Heh..
Chyba każda z nas się boi, ale trzeba wierzyć, że się uda...!!!I że nastepna ciąża zakończy się szczęśliwym porodem!
 
reklama
cześć kochane:*

pisze do was ze szpitalnego lozka... jedna reka wie bez polskich liter:tak: wybacznie ta kaligrafie...
trafilismyy do szpitala z rozwarciem i skurczami, na szczescie w pore... i teraz leze plackiem z nogami do gory:-( mam jakas bakterie w pochwie i trzeba sie jej pozbyc a potem zaloza mi szsewek.

kochane prosze pomodlcie sie za nas zeby wszystko bylo dobrze.

Pozdrawiam i caluje.

dziewczynki taka wiadomość znalazlam na odskoczni od MARTI
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry