• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Witam cieplutko:))

Dziewczyny znalazłam przypadkiem ten filmik. Bardzo mnie wzruszył. Opowiada on o czekaniu na ciąże.





Przypadkiem znalazłam się na forum o bezpłodności (mam nadzieje że nigdy nie będę miała powodu aby tam się przenieść). Dopiero teraz zrozumiałam jak łaskawy jest los że trawiłam tutaj. Do miejsca pełnego nadziei. Straciłam swoje wymarzone dzieciątko i zawsze będę za nim tęskniła ale.. tu spełniają się marzenia. Tyle iskierek się nam ostatnio tu urodziło. Każda z nas tu ma realną szanse zostania mamą!!:)) Dopiero jak przeczytałam historie dziewczyn które muszą żyć ze świadomością że nie mają żadnych szans na własne dziecko coś zrozumiałam. Są kobiety którym nigdy nie pojawiły się dwie kreski na teście, które nigdy nie miały okazji powiedzieć swojemu mężowi że są w ciąży. Choć nasz maluszek zostawił nas tak wcześnie jestem wdzięczna losowi za te chwilę bo były wyjątkowe i mam nadzieje że następne Maleństwo dostaniemy na dłużej:)))

Pozdrawiam
Pełna Nadziei ;-)
wstrząsające :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

A ja dziewczynki dostałam dzis @ :-) Więc nastepny cykl zaczynamy który będzie bardzo owocny;-)

życzę Ci tego kochana :tak::tak::tak::tak:

Witam królewny!!!
NATALINECZKA Weronika jest wcześniakiem z 34 tygodnia także to nie noc poślubna a wyjazd teściów do rodziny na 1 listopada, jak ty kochana się dziś czujesz
dziś czuje sie lepiej, robie wszystko żeby zapomnieć a pozniej mam wyrzuty sumienia ze nie pamietam :no::no::no::no::no:
jest ciężko ale lapiej niż wczoraj :tak::tak::tak::tak:

Witam!
odebrałam wyniki tych moich przeciwciał tarczycowych i kardiolipinowych i TSH, i wychodzi na to, że wszystk jest w normie :rofl2:
z jednej strony się cieszę, a z drugiej głupia myśl przeleciała przez głowę, że jakby było coś nie tak to by było wyjaśnienie poronienia, dostałabym jakieś pigułki i można by było starać się od nowa :baffled:
ale nie ma co myśleć, zwłaszcza jak się głupoty wymyśla tylko czekać cierpliwie na srodowa wizytę

pozdrawiam serdecznie, zaraz sobie poczytam co tam u Was słychać

Karolka, odpoczywaj jak najwięcej, a do Mamy za dzień dwa pojedziesz. Dla malucha nalezy sie troche relaksiku po tych stresach w tym tygodniu, czy wszystko ok

to dobrze ze badania sa ok :tak::tak::tak::tak:

a ludzie gadaja ze 13 za darmo
zobaczymy nie nastawiam sie na pierwszy ale mysle ze 5, 6 moze sie uda
oj juz tam 5 6 a moze drugi a nawet pierwszy, u nas dziewczyna ktora naprawde nie potrafila prowadzic zdala za pierwszysm razem, a kolega mechanik ktory prowadzi samochod od 5 lat i jezdzi rewelacyjnie juz 10 razy zdawał i klapa :no::no::no::no:
nie ma reguły kochana :tak::tak::tak::tak:

Dziewczynki mnie chwilowo nie było bolał mnie trochę brzuszek przespałam się prawie dwie godzinki i jest lepiej dobrze zrobiło mi to spanko:-):-)
to dobrze ze juz lepiej:tak::tak::tak::tak:

Dziewczyny jestm na L4 -tylko do 30.08 i mam nadzieję że poczuję się na tyle dobrze ze normalnie wrócę do pracy. W każdym razie wróciłam do domu i chciałam uciąć sobie krótką drzemkę a wyszło mi z tego 4 godziny:szok: i wiecie co nie wiem dlaczego mnie się to zazwyczaj przydarza ale jakiś pustak do mnie wydzwania i straszy -baby są głupie przysięgam:angry: jakieś zazdrosne ścierwo tylko nie wiem o kogo i o co -ja ciężarna zakochana w mężu a jakiś dziwoląg jazdy robi. Ale co tam są ważniejsze rzeczy:tak::tak::tak:

Załączam zdjecie kropka:-D:-D:-D:-D:-D


Natalineczka współczuję lekarza bydlaka. Niestety złożyłabym skargę na tego durnia i może nic to nie zmieni ale ja bym się czuła wyrzyta i zajęłabym czymś myśli a następnym razem zastanowiłby się nad czymś takim. Przytulam mocno -odpocznij teraz. Lekarz mi poradził -dużo spacerowac ale się nie przemęczać, miesiac nie kąpać w wannie -tylko prysznic, brać witaminy dla kobiet w ciąży, nie dźwigać... przytulanki jak krwawienie ustanie, krwawienie może ustać na 2-3 dni po tygodniu ale może wrócić-to normalne, staranka po badaniach i usg (odbudowa endometrium), dzień zabiegu to początek nowego cyklu i już będziesz miała owulację w tym cyklu. Kontrola po pierwszej @ bo lekarz nie chciał ingerować wcześniej


Niestety niektórzy ludzie -lekarza -zapominają że są ludźmi i że składali przysięgę. Zachowują się jak hieny ale niestety my im na to pozwalamy. Ja po wczorajszej wizycie zadzwoniłam do kierownictwa kliniki i zrobiłam taką zadymę że przepraszali mnie gorąco. Ja jestem pyskata i na głowę sobie nie dam wejść ale kiedyś po mnie przyjdzie zachukana dziewuszka która w stresie zapomni po co przyszła. Ja na takie rzeczy nie pozwalam -idę do ordynatora i to z pismem a jak to nie poskutkuje to do krajowej rady lekarskiej ale na bydło nie pozwalam.

chcialabym miec twoj charakter :tak::tak::tak::tak:
ja tak nie potrafie :no::no::no::no:

Just kropek rośnie rośnie i bardzo mnie to cieszy:tak:

Olu
jedziemy do rodziców, zobaczymy co tam się będzie działo. Jutro tort -moje urodziny 25.08, siostry były 20.08 i jeszcze rodzicom o Kropku mówimy wiec wpadnę powiedzieć o reakcji;-)

Dziewczynki nie wiem czy jest się czym chwalić -właśnie zaliczyłam pierwszego pawia -o losie:szok::szok::szok::szok: czuję się średnio:baffled::baffled::baffled::baffled::baffled::baffled::baffled:
wiec zaczynasz czuc sie jak prawdziwa ciezarna kobieta :tak::tak::tak::tak::tak:
 
Kochane witam wieczorowa pora.Internet mam miec niby za 10 dni...Niestety nie nadrobie tego co pisalyscie bo Internet w iphonie to nie to samo co na komputerku:( Pozdrawiam wszystkie.dobranoc
 
chyba już wszystkie poszły spać, to i ja idę:-)
Dobrej nocki i kolorowych snów:-)

a nie bo ja nie spie :no::no::no::no::no:
mam normalnie rozterkę, nie to żebym sie zadreczała, ale tak sobie myślę, kochane jakiś czas po zabiegu jeszcze nie teraz ale juz moze niedlugo bedzie czas na zrozumienie ze tak sie stalo i to juz sie nieodstanie, zaczynam sie martwic, czy nie jestem egoistką??? tak wlasnie sie czuje, przestalam sie martwic poronieniem, (czasem jeszcze mi smutno ale nie mam juz takiego mocnego zalu) kochane czuje sie tak jakby mnie to moje stracone dziecko przestalo obchodzic, i az mnie strach przeszywa ze kiedys wogole zapomne o tym dziecku :szok::szok::szok::szok::szok:
smutno mi na samą myśl o tym :no::no::no::no:
nie wiem co sie ze mna dzieje :confused::confused::confused::confused: czy ja wariuje :confused::confused::confused::confused:
 
Natalineczka każda z nas przezywa stratę maleństwa na swój sposób..... niestety ból jest zawsze.... potrzebujesz czasu do tego aby w jakiś sposób sobie wytłumaczyć... i to będzie tylko twoje jedyne w swoim rodzaju tłumaczenie... a pamięć o Aniołku na zawsze pozostanie w twoim sercu.... uwierz że nie zapomnisz....

ja gdy trafiłam na BB miałam w sobie tyle złości na całe zycie że bałam się iż będę krzywdzić innych swym gniewem....dziewczyny pomogły mi bardzo.... w końcu zrozumiałam że nie jestem jedyną kobietą która tak cierpi.... i sa na świecie osoby, które mnie rozumieją......


spokojnego dnia dziewczyny
 
Dzien dobry wszystkim ja juz od rana na nogach spac nie moglam dzis moj wyjatkowy dzin w zyciu Slub;-)pogoda sie troszke popsula ale lepeij niz taki upal.Przez weekend mnie nie ma wiec odezwe sie jak juz znajde czas.Pozdrawiam;-)
 
Lenka ja już teraz życzę wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, zobaczysz ten dzień będzie najpiękniejszym, a za razem najszczęśliwszym dniem w waszym życiu J Nie to że już nie będzie w waszym życiu piękniejszych chwil, ale ten dzisiejszy dzień będzie po prostu wyjątkowy J Nie stresuj się kochana i ciesz każdą chwilą, a później nam wrzuć jakąś foteczkę J
Natalineczka, tak jak napisała Alutka, każda z nas przeżywa stratę swojej kruszyny na swój sposób, etapowo, bo i tak przechodzi się prze etapy żałoby. Wiem sama po sobie, ze wszystko musi mieć swój czas i nie można tego zatrzymywać. Moje emocje oscylowały od uczucia niedowierzania, niemocy, żalu w pierwszym etapie, po strach, nienawiść do wszystkich, złość na pana Boga, aż w końcu doszłam do etapu godzenia się z rzeczywistością. Wiem, ze u każdej z nas te emocje wystąpią lub wystąpiły wcześniej czy później i w różnym odstępstwie czasowym. Najważniejsze mieć wsparcie w najbliższych, bo odtrącanie pomocy w niczym nie pomaga a tylko wzmaga naszą frustrację i złość. Dla mnie największym wsparciem był mąż i każdego dnia teraz już wiem, ze gdyby nie on to nie dałabym sobie ze wszystkim rady, dlatego cieszę się, ze stanął na mojej drodze i założyliśmy naszą małą rodzinę. Każdego dnia dziękuję za to Bogu.
Na nas możesz zawsze liczyć Natalineczko!!!
Sylwia, bardzo wzruszający ten filmik, niestety ja znam bardzo dobrze ten temat L mam młodziutką koleżankę z którą rozmawiam prawie każdego dnia, nie ma szans na naturalne zajście w ciąże, ponieważ mąż jest bezpłodny. Gdy tylko się o tym dowiedzieli, przeszli niezliczone ilości badań za niewiarygodnie bajońskie sumy i w tej chwili są zdecydowani na In vitro. W październiku będą przygotowywani razem do inseminacji i każdego dnia trzymam kciuki i się modlę za to żeby im się udało, wierzę że kiedyś i takie osoby doczekają się swoich potomków, bo nic poza wiarą nam nie pozostało
Olcia widzę, ze @ do ciebie zawitał, ale i tak trzymam nadal kciuki bo widzę że jesteście zdecydowani na dalsze staranka i pięknie J Olcia a to badanie HSG chcesz robić sama, czy lekarka ci zleciła?
Just, bardzo się cieszę ze wyniki są w normie i o to chodzi!! Czyli teraz pozytywne nastawienie i czekanie na zielone światełko od ginka i owocne staranka zostały J Wiesz, ze zawsze trzymam kciuki J
Agatka, L4 ci się przyda przynajmniej odpoczniesz, a zawsze idzie wrócić przecież jak będziesz się dobrze czuła. Ten lekarz u którego byłaś to jakiś nienormalny z leksza, ale co on tam wie jak cię nie prowadzi!! Udanego wypoczynku u rodziców ci życzę, a po powrocie napisz nam kochana jak zareagowali na potomka J
Wiolka ja też pierwszy @ miałam dziwny, przyszedł po 24 dniach od zabiegu, krwawienie było niewielkie i trwało raptem 2 dni, bo później to już tylko plamienie przez 4 dni było. Druga@ już była troszke obfitsza, ale też całkowicie inna niż miałam przed ciążą
Karolka, Katarzynka, Ola15 co tam u was???

Pozdrawiam was wszystkie!!!
 
Sylwia
Jak obejrzałam ten filmik to az sie popłakałam.
Ja też długo czeka lam na moje co prawda drugie dziecko ale upragnione.
Przez 5 lat poroniłam 3 razy.
Też czekałam,łudziłam się,robiłam testy a kiedy pojawiała się jedna kreseczka załamywałam się.
Pewnego dnia odpuściłam,zrezygnowałam,poddałam się.
I niespodzianka dwie kreseczki.
Tak się bałam,że rodzinie powiedziałam dopiero w 3 m-c a nie które koleżanki dowiedziały się dopiero po fakcie jak zobaczyły zdjęcia na NK.
Wiedziały tylko moje sąsiadki i 1 przyjaciółka tak się bałam.
Na USG nawet nie chciałam patrzeć na ekran a dopiero w 8 m-c poprosiłam o zdjęcie z USG Bartusia.
Wierzę,że Wam Wszystkim też się uda 3mam za Was kciuki.

lenka29 wszystkiego dobrego na nowej drodze życia aby Twoje życie było usłane różami i żebyś zawsze mogła patrzeć na świat w różowych okularach .;-)
pozdrawiam
 
reklama
Wiolka też się pocieszam tym, że jesteśmy tylko ludźmi i zawsze o czymś możemy zapomnieć. Choć wolałabym nie ;-) Co do bóli głowy. No niestety poza tabletkami przeciwbólowymi nic się z tym cholerstwem nie da zrobić. Neurolog nam powiedział, że możemy jedynie liczyć na to, że wraz z wiekiem napady będą rzadsze i słabsze. Tak dzieje się w przypadku klasterowych bóli głowy. Ale nie zawsze. Póki co M ma bóle częściej niż kiedyś i mocniejsze niż kiedyś :-( Mam nadzieję, że przejdzie mu tak jak mojej mamie. Ona cierpiała wiele lat na migrenę. Po 50tce sama jej ustąpiła... Choć na chwilę obecną widząc jak mój M cierpi małe to pocieszenie...

Agatko śpij teraz tyle ile organizm potrzebuje. A czemu L4 takie krótkie?

I co to za pustak Cię stresuje? Może zły numer zdobyła ta jędza? Daj jej porządny opr i każ jej zmienić nr, pod który będzie dzwonić z pretensjami. No co za świat! Będą mi tu ciężarną wkurzać!!!

Kropek prześliczny... :-)

Mam nadzieję, że uraduje Cię moja nowina: MAM KIECKĘ !!! A mój M ma garnitur. Wczoraj oboje się obkupiliśmy. Ja kupiłam sukienkę, bieliznę, pończochy. M garniak, kamizelkę z krawatem, koszulę, skarpetki. Na imieniny dostałam w prezencie od M złoty zegarek :-) Zostały nam do dokupienia: buty, pasek do garnituru i dla mnie podwiązka. I normalnie jak nigdy udało się wszystko załatwić bardzo sprawnie. Ja weszłam do pierwszego sklepu i wyszłam z sukienką. M do drugiego z garniturami i wyszedł z garniturem :-) Normalnie szał :-) Więc negliżu nie będzie ;-) Mój fotograf też póki co działa w pojedynkę. Ale z jego prac widziałam, że świetnie sobie radzi, więc jestem spokojna :-)

Agatko wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!! Przede wszystkim spokojnej ciąży, łatwego porodu, cudownego macierzyństwa, wyższego ciśnienia, miliona w środę, miliona w sobotę, słońca, miłości i tylko uśmiechniętych dni!!!

Składam już teraz, bo w całym tym zamieszaniu, jakie koło mnie panuje mogę zapomnieć 25.08 :-( Wczoraj np. zapomniałam, że mam imieniny. I gdyby nie sms od przyszłej szwagierki to bym sobie nie przypomniała :-)

Z niecierpliwością czekam na relację o reakcji rodziców... Się będzie radowało :-)

A paw to dobry znak. Znaczy, że wszystko jest wzorcowo ;-) Nie marudź :-)

Olu ja HSG nie miałam. Wiem, że ból to strach, ale pomyśl: poród boli bardziej, a jednak chcesz mieć własnego maluszka ;-) Więc odwagi i do lekarza na badanko marsz! :-) (a co do kosztów - to faktycznie masakra, ale może da się państwowo?)

Karola zapisuj się na kwietniówki i pomóż Agatce postawić tam te wszystkie smutasy do pionu! Głupiutkie marudzą, zamiast się cieszyć... O losie, co za kobiety...

Kasiu cieszę się, że Córcia zadowolona z samodzielnego wypadu :-) Twój R widzę wodzi Cię na pokuszenie :-) Niedobry! Ale w razie czego będzie na kogo zwalić oblany egzamin... Powiesz mu, że nie mogłaś się skupić, bo ciągle przed oczami miałaś jego nagi tors ;-) Ale będzie miał minę ;-) No... Tyle, że to nie będzie konieczne, bo zdasz śpiewająco!

Natalineczka nie jesteś egoistką. O swoim dzieciątku nigdy nie zapomnisz. Zawsze będziesz miała go w serduchu. Po prostu z czasem pogodzisz się z faktami i wrócisz do normalnego życia. Każda z nas musiała wrócić. Jednej szło to dłużej, innej krócej. Ja poroniłam 27.05.09. Rozpaczałam, pytałam "dlaczego", ale po wizycie 30.06.09 kiedy dostałam zielone światełko, zaczęłam koncentrować się na tym, by myśleć o przyszłości, a nie o przeszłości, której zmienić już nie mogę. A od połowy lipca, gdy ruszyły przygotowania do ślubu totalnie nie mam czasu myśleć o moich przejściach z maja. I cieszę się z tego. Bo po pierwsze: nie tędy droga, by ciągle roztrząsać te wydarzenia. Nasze Aniołki by tego nie chciały. Po drugie: nic to nie zmieni, a jedynie nas zdołuje i zablokuje w działaniach na przyszłość. Po trzecie: mając zajęcie łatwiej z tym żyć, bo w podświadomości zawsze gdzieś Orzeszek będzie mi się przewijał. Po czwarte: nie mam sobie za złe tego, że już nie myślę dzień w dzień. Owszem czasem zadumam się nad tym, że właśnie byłabym w X miesiącu, ale to szybko mija. Wiem, że Orzeszek nade mną czuwa. Mam go w sercu. I wiem, że nie chciałby by całe moje życie kręciło się koło poronienia. Po prostu to wiem. Dlatego niczego sobie nie zarzucaj. A koncentruj się na przyszłości.

Lenka NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA!!! Czekamy na Ciebie i relację z tego dnia. Mam nadzieję, że zamieścisz choć jedno zdjątko szczęśliwej Pary Młodej? :-)

Miłej soboty Dziewczyny.

Zmykam z psem na spacer, a potem w poszukiwaniu butów na ślub dla mnie i dla M :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry