Kłaczku doczytałam na wieściach, że gadali coś o jakości komórki jajowej w tym wieku. Mnie poczęstowali tym samym, tyle, że my mieliśmy problem z plemnikami i mój M brał leki żebym w ogóle mogła zajść, bo już na tym etapie był problem. W informacjach o zaśniadzie przeczytałam, że to na ogół sprawka kiepskich żołnierzyków, więc jakoś do końca nie wierzę w to, że to zależy tylko od naszego wieku. Dodam, że mój M jest ode mnie o 6 lat młodszy.
A dodam jeszcze, że coraz częściej myślę, że przestanę się certolić z tym zielonym światłem i pójdziemy na żywioł jak Kaira. Jak na razie nie biorę żadnych tabletek i nie zamierzam, jak gumka zawiedzie, to kicham to. O przypadkach udanej ciąży zaraz po zaśniadzie też już czytałam. Jak się uda przez rok nie zajść to dobrze a jak wpadniemy, to drugie dobrze.