ludek
Fanka BB :)
Dla mnie brzmi jak bajki średniowieczne [emoji3]Kurde... wierzycie w takie rzeczy??;/
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Dla mnie brzmi jak bajki średniowieczne [emoji3]Kurde... wierzycie w takie rzeczy??;/
Babcia niestety mówi bzdury.Ja kiedyś slyszalam ale to olałam. Zaplanowaliśmy już chrzesnych dla dziewczynek i jedna z nich jest w ciazy (dla niej to żaden kłopot) i nie wierzy w to zupełnie ale dziś moja babcia wystrzelila ze to ma niby skutkować tym ze jedno z dzieci ma nie żyć:/ rety aż mnie ciary przeszly. Babcia najgłośniej się modli w kosciele i wierzy w takie rzeczy... masakra :/
Niektórzy lekarze powinni przestać nimi być.Rozumiem ich znieczulice bo też jej im trzeba ale bez przesady!To straszne przez co przeszliscie najważniejsze że z Zosia i Tobą wszystko dobrze.Nie, byłam w domu. Na podłodze w salonie zostało pol wiadra mojej krwi. O 19:50 wezwał mąż karetkę a o 21:18 Zosia się urodziła. Za ten czas przeszłam koszmar na IP. Nie rodziłam w szpitalu w którym chciałam tylko najbliższym. Trafiłam na lekarza chama i prostaka. Później doszła do niego lekarka, 180 stopni inna i ona podjęła decyzje o cesarce. Ten lekarz cham cały czas, robiąc mi usg, powtarzał „ ja tu nic nie widzę, nie wiem czy się lozysko odkleja czy nie” a jak mąż się zapytał co z dzieckiem to się na niego spojrzał i odburknął „żyje”. Ja byłam przerażona. Jedyne co mnie pocieszało to to, ze cały czas czułam Zosię.
Jeśli chodzi o takie zabobony typu wstazeczki itp to nie wierzę ale wierzę w niektóre sposoby wychowywania przez nasze babcie mamy w niektóre sposoby domowego leczenia ukojenia bólu u dzieci i u samych siebie.Mimo że teraz wydają się prymitywne czasami działają lepiej nic dzisiejsza medycyna.Dla mnie brzmi jak bajki średniowieczne [emoji3]
Masakra... współczuję że misieliście przez to przejść. Całe szczęście że pojawiła się tą lekarka i Zosia jest cała piękna i zdrowa:-)Nie, byłam w domu. Na podłodze w salonie zostało pol wiadra mojej krwi. O 19:50 wezwał mąż karetkę a o 21:18 Zosia się urodziła. Za ten czas przeszłam koszmar na IP. Nie rodziłam w szpitalu w którym chciałam tylko najbliższym. Trafiłam na lekarza chama i prostaka. Później doszła do niego lekarka, 180 stopni inna i ona podjęła decyzje o cesarce. Ten lekarz cham cały czas, robiąc mi usg, powtarzał „ ja tu nic nie widzę, nie wiem czy się lozysko odkleja czy nie” a jak mąż się zapytał co z dzieckiem to się na niego spojrzał i odburknął „żyje”. Ja byłam przerażona. Jedyne co mnie pocieszało to to, ze cały czas czułam Zosię.
Kochana może się rozkręca:-) mocno trzymam za to kciuki!To wychodzi na to że w kalendarzu ja jestem następna tam był mój termin na 20.06 ale wypada 22.06.Dziś znów skurcze i to dosyć silne co mniej więcej 15 lub 20 min.Ale już tyle razy miałam i przechodzilo że tracę nadzieję ze się rozkręca.
Całkiem dobrze@Raspberry88 a jak tam u Was samopoczucie??
Gratulacje kochanaZobacz załącznik 869352
[emoji7][emoji1405]Moja Kruszynka [emoji1405][emoji7]
IWO
urodzony przez cc 19.06.2018 r. O godzinie 7:50.
2818 g do kochania i 51 cm do zacałowania [emoji173]️[emoji173]️ 10 punktów [emoji5][emoji7]
Trzymam kciuki za szybkie rozwiazanieTo wychodzi na to że w kalendarzu ja jestem następna tam był mój termin na 20.06 ale wypada 22.06.Dziś znów skurcze i to dosyć silne co mniej więcej 15 lub 20 min.Ale już tyle razy miałam i przechodzilo że tracę nadzieję ze się rozkręca.