Co do ruchów - ja nie czułam długo - a raczej nie wiedziałam co mam czuć, bo jak już były mocniejsze to do mnie dotarło, że wcześniej też czułam, ale myliłam z gazami
A co do laktatora - szkoda kasy. Ja karmię tylko piersią, nie kupowałam wcześniej i dalej nie mam, bo jest mi niepotrzebny. Te 2 dni nawału, kiedy przydaje sie na początku, dałam radę ogarnąć ściągając mleko ręcznie nad zlewem czy umywalką - to jest wtedy taki ból, że masakra i laktatorem boli dużo bardziej - wiem, bo sprawdzałam w szpitalu. A ja dwoma rozgrzanymi w goącej wodzie pieluszkami radziłam sobie duzo lepiej. Pieluszkami - jedna od dołu, druga z góry piersi, nie podrazniasz brodawek, a w tym okresie marzysz by ich nie mieć, a nie masakrować dodatkowo laktatorem. Teraz nie ściągam w ogóle, mały wszystko ogarnia. Przed powrotem do pracy zacznę ściągać, ale tez dam radę ręcznie - już jestem specem od swoich cycków i wiem co i jak robić by leciało. Jednym słowem - umiem się wydoić

Poczekaj z zakupem, teraz już nie te czasy, że trzeba wszystko załatwiac przed porodem - TESCO w razie czego czynne całą dobę.